Jedwabne. Pamięć i ...

Jedwabne pomnik
Upamiętnienie żydowskich ofiar zbrodni w Jedwabnem (10-07-1941)

Jedwabne - lista imion

W piątek 10 lipca 2026. w Jedwabnem odbyły się uroczystości upamiętniające 85. rocznicę pogromu na Żydach.

Oprócz przedstawicieli społeczności żydowskiej w tym roku udział w obchodach zapowiedzieli czołowi politycy. Obecność zapowiedziały również skrajnie prawicowe środowiska.

Zapraszamy na transmisję od godz. 10. /ONET/

Dzisiejsze obchody rocznicy /TVP3 Białystok/ zbrodni z 1941 roku pokazały wyraźny podział między uczestnikami, którzy zebrali się przy dwóch różnych pomnikach upamiętniających tragiczne wydarzenia. Przy pomniku poświęconym ofiarom pogromu spotkali się przedstawiciele środowisk żydowskich i polskich władz, podkreślając znaczenie pamięci o wydarzeniach z 10 lipca 1941. Przypomniano, że na rynek w Jedwabnem spędzono kilkuset miejscowych Żydów, którzy po kilku godzinach zostali zapędzeni do stodoły i spaleni. Zamordowano co najmniej 340 osób. Pod pomnikiem odmówiono modlitwy po polsku i hebrajsku oraz odczytano nazwiska wszystkich ofiar, a uczestnicy zwracali uwagę na konieczność zachowania prawdy historycznej.

Na sąsiedniej działce zgromadziły się środowiska prawicowe i nacjonalistyczne, które rok temu odsłoniły własny pomnik powstały z publicznych zbiórek. Domagają się ekshumacji szczątków, twierdząc, że pozwoli to ustalić prawdziwy przebieg wydarzeń. Z ustaleń śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że zbrodni dokonano z niemieckiej inspiracji, a uczestniczyli w niej również niektórzy mieszkańcy Jedwabnego. Zgodnie z rozkazem Reinharda Heydricha, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, funkcjonariusze mieli wywoływać pogromy Żydów tak, aby były dokonywane rękami miejscowej ludności.

Jedwabne. Braun ustawił krzyż ze skandalicznym napisem obok miejsca mordu Żydów. "To niegodne"

/wyborcza.pl/

Jestem załamana. Nie wiedziałam, że będzie tu tyle szumowiny. Polska brunatnieje - nie kryła zdenerwowania jedna z uczestniczek obchodów 85. rocznicy mordu dokonanego przez polskich sąsiadów na Żydach w Jedwabnem. W czasie trwania uroczystości Grzegorz Braun domagał się aresztowania naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha i postawił obok krzyż, a pod nim wmurował tablicę.

Policja skierowała w piątek do Jedwabnego ponad setkę funkcjonariuszy i wprowadziła zakaz lotów dronów w promieniu pół kilometra od miejsca uroczystości. Bezpieczeństwa pilnowali też także funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, izraelskiej agencji Mosad i amerykańskich służb Secret Service. Hołd pomordowanym Żydom w Jedwabnem oddali m.in. przedstawiciele ambasad Izraela i Stanów Zjednoczonych, marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Prezydenta Karola Nawrockiego reprezentował minister Wojciech Kolarski z jego kancelarii. A w tym samym czasie na sąsiedniej działce Grzegorz Braun i jego miłośnicy kwestionowali udział Polaków w zbrodni i postawili krzyż z antysemicką tablicą.

Obchody 85. rocznicy mordu dokonanego przez polskich sąsiadów na Żydach w Jedwabnem zorganizowano tradycyjnie pod tutejszym pomnikiem, upamiętniającym ofiary tej zbrodni. Znajduje się on w miejscu stodoły, gdzie Polacy, z inspiracji hitlerowców, spalili żywcem co najmniej 340 żydowskich sąsiadów. Na obchody zapraszał naczelny rabin Polski Michael Schudrich oraz zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

Nie było przemówień. Rabin Schudrich z ks. Wojciechem Lemańskim oraz pastorem Michałem Jabłońskim z Kościoła ewangelicko-reformowanego, odmówili modlitwę za zmarłych. Jak co roku odczytano także imiona i nazwiska ofiar jedwabieńskiej zbrodni. Zostały złożone kwiaty, na obelisku położono kamienie, zapalono znicze. Mieszkańców i burmistrza Jedwabnego na tych uroczystościach, tak jak w latach poprzednich, nie było. Pomnik i teren wokół niego tym razem otaczał tymczasowy namiot.

Braun i Sumliński w tym samym czasie, w tym samym miejscu

Kiedy pod pomnikiem trwały obchody, kilkadziesiąt metrów dalej swoje wydarzenie zorganizował Grzegorz Braun i działacze jego Konfederacji Korony Polskiej wraz ze środowiskiem skupionym wokół skrajnie prawicowego pisma "Najwyższy CZAS!". Zgromadzili się na położonej po sąsiedzku działce, należącej do Fundacji Osuchowa, która została założona przez Brauna w 2015 roku. Głównym punktem tego wydarzenia było wzniesienie na tej działce katolickiego krzyża.

Pod ponad pięciometrowym krzyżem wmurowano tablicę, na której znalazło się skandaliczne określenie "rosyjsko-żydowski sowietyzm": "Przechodniu, wesprzyj w modlitwie za dusze prześladowanych, pomordowanych, więzionych, torturowanych i wywiezionych z tej okolicy w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu - ofiar dwóch zbrodniczych totalitaryzmów niemieckiego nazizmu i rosyjsko-żydowskiego sowietyzmu".

Braun wywodził: - Nie było w tym miejscu katolickiego punktu odniesienia, który pozwoliłby nam westchnąć za dusze pomordowanych. My chcemy doprowadzić do odzyskania niepodległości. Tutaj mamy jeden z dowodów na jej brak.

Nazywał rabina Schudricha "szachrajem" i żądał publicznie "ścigania rabina Schudricha, osadzenia i aresztowania go, a po odsiadce wydalenia z Polski".

Jakby tego było mało - przed krzyżem ustawiono sylwetki rabina Michaela Schudricha, historyka Jana T. Grossa i prezydentów: Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego, z podpisami: "Kłamca jedwabieński".

  • Jestem załamana. Nie wiedziałam, że będzie tyle szumowiny. Polska brunatnieje
  • komentowała w rozmowie z nami Łucja Mlejnek z Białegostoku, spoglądając na krzyż i około setkę braunowców.

Jej rówieśniczka z Pomorza, która na obchody rocznic upamiętniających zbrodnię w Jedwabnem przyjeżdża co roku, dorzuciła: - Stawianie krzyża w tym miejscu i to w momencie, kiedy upamiętniani są zamordowani Żydzi, to po prostu niegodne. To jest niedopuszczalne, że w taki sposób próbuje się zakłócić pamięć o tamtej zbrodni.

Nieopodal, na innej działce, z drugiej strony pomnika, udział Polaków w jedwabieńskiej zbrodni kwestionowały środowiska prawicowe skupione wokół Wojciecha Sumlińskiego, prawicowego publicysty i współautora trylogii „Powrót do Jedwabnego", w której neguje rolę Polaków w jedwabieńskiej zbrodni.

Marszałek Czarzasty: Historii nie można zakłamywać

Marszałek Czarzasty podkreślił w rozmowie z dziennikarzami:

  • Historii nie można zakłamywać. Żadnej, bez względu na to, czy to jest zbrodnia wołyńska, czy popełniona w Jedwabnem.

Wojciech Kolarski, który reprezentuje prezydenta Karola Nawrockiego, odciął się od prawicowych wydarzeń, które odbywały się w bliskim sąsiedztwie pomnika: - Przyjechałem, by uczcić pamięć ofiar podczas oficjalnej uroczystości - powiedział. Nie chciał się odnosić do zgromadzeń zorganizowanych przez Wojciecha Sumlińskiego i Grzegorza Brauna.

Jeszcze przed obchodami ambasador USA, Tom Rose, w opublikowanym w sieci oświadczeniu, napisał:

"Jedwabne było wyjątkiem, a nie regułą w okupowanej przez nazistów Polsce".

Podkreślił, że niewielu Polaków zdradziło swoich żydowskich sąsiadów, mimo że "naziści próbowali uczynić cały naród współwinnym mordu na Żydach". Zwrócił uwagę, że rocznica mordu w Jedwabnem "należy do ofiar - nie do morderców ani do tych, którzy wciąż próbują ich usprawiedliwiać lub bronić". "Aby zrozumieć Jedwabne, trzeba zrozumieć przesycony złem świat stworzony przez nazistów w okupowanej Polsce" - zaznaczył.

Po uroczystościach pod jedwabieńskim pomnikiem - jak co roku - hołd zmarłym oddano także na przeciwległym cmentarzu żydowskim (kirkut ten powstał jeszcze w XIX wieku; ostatni pogrzeb miał tam miejsce w 1941 r.) oraz pomordowanym w miejscach pamięci w Radziłowie, Wąsoszu, Szczuczynie i Bzurach.

Braun żąda uwięzienia rabina

W ramach wydarzeń z inicjatywy Brauna i jego środowiska zorganizowano debaty, prelekcje i dyskusje kwestionujące udział Polaków w jedwabieńskiej zbrodni, które m.in. miały udowadniać konieczność wznowienia w miejscu zbrodni ekshumacji, a potem przeniesienia szczątek ofiar na żydowski cmentarz.

W programie znalazły się wystąpienia naczelnego redaktora pisma "Najwyższy Czas" Tomasza Sommera, czy posła Konfederacji Korony Polskiej, Włodzimierza Skalika, oraz samego Brauna. Prezentowano film z 2022 r.: "Jedwabne. Historia prawdziwa" w reżyserii Tomasza Sommera.

Otwarto także wystawę: "Pięciu twórców kłamstwa jedwabieńskiego". Stanowiły ją plansze z wizerunkami: rabina Schudricha, byłych prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego oraz Jana Tomasza Grossa, autora słynnej książki "Sąsiedzi" z 2000 r., która wciąż wywołuje oburzenie w środowiskach prawicowych, a traktuje o jedwabieńskiej zbrodni i udziale w niej Polaków.

Zwolennicy ekshumacji: "Walczymy o prawdę"

Z kolei na działce z biało-czerwoną flagą, gdzie odbywały się w piątek wydarzenia środowiska skupionego wokół Sumlińskiego, od kwietnia bieżącego roku rozpoczęło działalność centrum informacyjne. Mieści się ono w dwóch kontenerach. Powstało z inicjatywy Sumlińskiego. Jak pisaliśmy, kontenery te zostały ulokowane przy głazach z kontrowersyjnymi antysemickimi napisami. Ich treść kwestionuje udział Polaków w mordzie żydowskich sąsiadów. Odsłonięcia tych głazów dokonano 10 lipca 2025 roku w czasie, kiedy obok rozpoczynały się obchody z okazji 84. rocznicy jedwabieńskiej zbrodni. Patronował temu „upamiętnieniu" zainicjowany przez Sumlińskiego Ruch Obrony Polaków, stowarzyszenie założone w październiku 2024 r., które odkupiło działkę nieopodal jedwabieńskiego pomnika od jednego z łomżyńskich rolników.

Sumliński powtarza, że centrum informacyjne w kontenerach ma być „miejscem oporu, być może jedną z naszych ostatnich linii oporu przed tym, co nam szykują, przed wizją Polin".

Prelegentami i gośćmi na wydarzeniu organizowanym przez Sumlińskiego były osoby od dawna podważające udział Polaków w jedwabieńskiej zbrodni, m.in.: archeolożka Małgorzata Grupa (brała udział w ekshumacji w 2001 r.), historyczka Ewa Kurek czy publicysta historyczny Leszek Żebrowski, oraz Jerzy Kwaśniewski z Ordo Iuris, Robert Bąkiewicz, aktywista Ruchu Obrony Granic. Jan Pietrzak i Lech Makowiecki wystąpili z "koncertami patriotycznymi". W jednym z namiotów można było zaopatrzyć się w koszulki m.in. z nadrukiem: "Jedwabne. Zbrodnia niemiecka".

  • Nie możemy się poddawać jako Polacy. Jesteśmy dumnym narodem. Prawda w sprawie Jedwabnego musi zwyciężyć, czyli to, że zbrodni tej dokonali Niemcy. Nie ustaniemy, dopóki ekshumacja nie zostanie tu wznowiona - powtarzali zgodnie biorący udział w wydarzeniach Sumlińskiego, którzy przyjechali na nie z całej Polski.
  • Przed piątkowymi oficjalnymi obchodami upamiętniającymi zbrodnię w Jedwabnem Sumliński zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego, aby ten nie wysyłał na nie swojego reprezentanta, czyli ministra Kolarskiego. Pouczał: - Nie będzie to neutralny gest, a nadanie kłamliwym środowiskom prezydenckiego autorytetu. Jedwabne nie potrzebuje uderzania w Polskę i Polaków - potrzebuje prawdy, godności i odwagi!

Ze sceny w czasie zgromadzenia Sumlińskiego padały słowa do około 300 jego uczestników i uczestniczek:

  • Walczmy o prawdę, bo ziemia nie kłamie.
  • Jesteśmy tu, aby domagać się ekshumacji tych ofiar zamordowanych w jedwabieńskiej stodole, żeby prawda była prawdą. Prace ekshumacyjne zostały przerwane, tak więc nie wiadomo, jaka jest ta prawda - przekonywało nas zgodnie małżeństwo 60-latków ze Zgorzelca.

Po uroczystościach pod pomnikiem, kiedy jeszcze trwały wydarzenia Brauna i Sumlińskiego, za murkiem otaczającym miejsce pamięci o pogromie, Społeczna Inicjatywa Tocząca Walkę z Antysemityzmem, pod hasłem „Przepraszamy za Jedwabne! Nigdy więcej antysemityzmu", zorganizowała pikietę, w czasie której sprzeciwiono się antysemityzmowi, faszyzmowi, rasizmowi i wszelkim ideologiom szerzącym nienawiść.

  • Jedwabne jest symbolem tego, do czego prowadzą nacjonalizm, odczłowieczanie, antysemityzm i nienawiść.

Dlatego uważamy, że naszym obowiązkiem jest nie tylko pamiętać o ofiarach, ale również brać odpowiedzialność za to, aby podobne zbrodnie nigdy więcej się nie powtórzyły - mówiło kilkoro uczestników tej demonstracji.

Słowo „przepraszam" dopiero w 2001 roku 10 lipca 1941 r., w Jedwabnem, grupa polskiej ludności zamordowała co najmniej 340 żydowskich sąsiadów - ustalił w śledztwie Instytut Pamięci Narodowej. Większość z nich - kobiety, mężczyźni i dzieci - została spalona żywcem w stodole. Ich mieszkania rozgrabili miejscowi Polacy. W lipcu 1941 r. do pogromów doszło też w innych okolicznych miejscowościach.

W ocenie IPN zbrodnia w Jedwabnem została dokonana z niemieckiej inspiracji, ponieważ świadkowie wskazali na przybyłych w tym dniu do Jedwabnego umundurowanych Niemców, ale - jak podawał Instytut w wydanym w lipcu 2002 r. komunikacie o końcowych ustaleniach śledztwa - jej wykonawcami było co najmniej 40 polskich mieszkańców Jedwabnego i okolic.

antysemityzm Grzegorz Braun Jedwabne Małgorzata Kidawa-Błońska nacjonalizm Wojciech Sumliński Żydzi Obchody 85. rocznicy mordu dokonanego przez polskich sąsiadów na Żydach w Jedwabnem zorganizowano tradycyjnie pod tutejszym pomnikiem, upamiętniającym ofiary tej zbrodni. Znajduje się on w miejscu stodoły, gdzie Polacy, z inspiracji hitlerowców, spalili żywcem co najmniej 340 żydowskich sąsiadów. Na obchody zapraszał naczelny rabin Polski Michael Schudrich oraz zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

Nie było przemówień. Rabin Schudrich z ks. Wojciechem Lemańskim oraz pastorem Michałem Jabłońskim z Kościoła ewangelicko-reformowanego, odmówili modlitwę za zmarłych. Jak co roku odczytano także imiona i nazwiska ofiar jedwabieńskiej zbrodni. Zostały złożone kwiaty, na obelisku położono kamienie, zapalono znicze. Mieszkańców i burmistrza Jedwabnego na tych uroczystościach, tak jak w latach poprzednich, nie było. Pomnik i teren wokół niego tym razem otaczał tymczasowy namiot.

Braun i Sumliński w tym samym czasie, w tym samym miejscu Kiedy pod pomnikiem trwały obchody, kilkadziesiąt metrów dalej swoje wydarzenie zorganizował Grzegorz Braun i działacze jego Konfederacji Korony Polskiej wraz ze środowiskiem skupionym wokół skrajnie prawicowego pisma "Najwyższy CZAS!". Zgromadzili się na położonej po sąsiedzku działce, należącej do Fundacji Osuchowa, która została założona przez Brauna w 2015 roku. Głównym punktem tego wydarzenia było wzniesienie na tej działce katolickiego krzyża.

Pod ponad pięciometrowym krzyżem wmurowano tablicę, na której znalazło się skandaliczne określenie "rosyjsko-żydowski sowietyzm": "Przechodniu, wesprzyj w modlitwie za dusze prześladowanych, pomordowanych, więzionych, torturowanych i wywiezionych z tej okolicy w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu - ofiar dwóch zbrodniczych totalitaryzmów niemieckiego nazizmu i rosyjsko-żydowskiego sowietyzmu".

Braun wywodził: - Nie było w tym miejscu katolickiego punktu odniesienia, który pozwoliłby nam westchnąć za dusze pomordowanych. My chcemy doprowadzić do odzyskania niepodległości. Tutaj mamy jeden z dowodów na jej brak.

Nazywał rabina Schudricha "szachrajem" i żądał publicznie "ścigania rabina Schudricha, osadzenia i aresztowania go, a po odsiadce wydalenia z Polski".

Jakby tego było mało - przed krzyżem ustawiono sylwetki rabina Michaela Schudricha, historyka Jana T. Grossa i prezydentów: Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego, z podpisami: "Kłamca jedwabieński".

  • Jestem załamana. Nie wiedziałam, że będzie tyle szumowiny. Polska brunatnieje
  • komentowała w rozmowie z nami Łucja Mlejnek z Białegostoku, spoglądając na krzyż i około setkę braunowców.

Jej rówieśniczka z Pomorza, która na obchody rocznic upamiętniających zbrodnię w Jedwabnem przyjeżdża co roku, dorzuciła: - Stawianie krzyża w tym miejscu i to w momencie, kiedy upamiętniani są zamordowani Żydzi, to po prostu niegodne. To jest niedopuszczalne, że w taki sposób próbuje się zakłócić pamięć o tamtej zbrodni.

Nieopodal, na innej działce, z drugiej strony pomnika, udział Polaków w jedwabieńskiej zbrodni kwestionowały środowiska prawicowe skupione wokół Wojciecha Sumlińskiego, prawicowego publicysty i współautora trylogii „Powrót do Jedwabnego", w której neguje rolę Polaków w jedwabieńskiej zbrodni.

Marszałek Czarzasty: Historii nie można zakłamywać Marszałek Czarzasty podkreślił w rozmowie z dziennikarzami:

  • Historii nie można zakłamywać. Żadnej, bez względu na to, czy to jest zbrodnia wołyńska, czy popełniona w Jedwabnem.

Wojciech Kolarski, który reprezentuje prezydenta Karola Nawrockiego, odciął się od prawicowych wydarzeń, które odbywały się w bliskim sąsiedztwie pomnika: - Przyjechałem, by uczcić pamięć ofiar podczas oficjalnej uroczystości - powiedział. Nie chciał się odnosić do zgromadzeń zorganizowanych przez Wojciecha Sumlińskiego i Grzegorza Brauna.

Jeszcze przed obchodami ambasador USA, Tom Rose, w opublikowanym w sieci oświadczeniu, napisał:

"Jedwabne było wyjątkiem, a nie regułą w okupowanej przez nazistów Polsce".

Podkreślił, że niewielu Polaków zdradziło swoich żydowskich sąsiadów, mimo że "naziści próbowali uczynić cały naród współwinnym mordu na Żydach". Zwrócił uwagę, że rocznica mordu w Jedwabnem "należy do ofiar - nie do morderców ani do tych, którzy wciąż próbują ich usprawiedliwiać lub bronić". "Aby zrozumieć Jedwabne, trzeba zrozumieć przesycony złem świat stworzony przez nazistów w okupowanej Polsce" - zaznaczył.

Po uroczystościach pod jedwabieńskim pomnikiem - jak co roku - hołd zmarłym oddano także na przeciwległym cmentarzu żydowskim (kirkut ten powstał jeszcze w XIX wieku; ostatni pogrzeb miał tam miejsce w 1941 r.) oraz pomordowanym w miejscach pamięci w Radziłowie, Wąsoszu, Szczuczynie i Bzurach.

Braun żąda uwięzienia rabina

W ramach wydarzeń z inicjatywy Brauna i jego środowiska zorganizowano debaty, prelekcje i dyskusje kwestionujące udział Polaków w jedwabieńskiej zbrodni, które m.in. miały udowadniać konieczność wznowienia w miejscu zbrodni ekshumacji, a potem przeniesienia szczątek ofiar na żydowski cmentarz.

W programie znalazły się wystąpienia naczelnego redaktora pisma "Najwyższy Czas" Tomasza Sommera, czy posła Konfederacji Korony Polskiej, Włodzimierza Skalika, oraz samego Brauna. Prezentowano film z 2022 r.: "Jedwabne. Historia prawdziwa" w reżyserii Tomasza Sommera.

Otwarto także wystawę: "Pięciu twórców kłamstwa jedwabieńskiego". Stanowiły ją plansze z wizerunkami: rabina Schudricha, byłych prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego oraz Jana Tomasza Grossa, autora słynnej książki "Sąsiedzi" z 2000 r., która wciąż wywołuje oburzenie w środowiskach prawicowych, a traktuje o jedwabieńskiej zbrodni i udziale w niej Polaków.

Zwolennicy ekshumacji: "Walczymy o prawdę"

Z kolei na działce z biało-czerwoną flagą, gdzie odbywały się w piątek wydarzenia środowiska skupionego wokół Sumlińskiego, od kwietnia bieżącego roku rozpoczęło działalność centrum informacyjne. Mieści się ono w dwóch kontenerach. Powstało z inicjatywy Sumlińskiego. Jak pisaliśmy, kontenery te zostały ulokowane przy głazach z kontrowersyjnymi antysemickimi napisami. Ich treść kwestionuje udział Polaków w mordzie żydowskich sąsiadów. Odsłonięcia tych głazów dokonano 10 lipca 2025 roku w czasie, kiedy obok rozpoczynały się obchody z okazji 84. rocznicy jedwabieńskiej zbrodni. Patronował temu „upamiętnieniu" zainicjowany przez Sumlińskiego Ruch Obrony Polaków, stowarzyszenie założone w październiku 2024 r., które odkupiło działkę nieopodal jedwabieńskiego pomnika od jednego z łomżyńskich rolników.

Sumliński powtarza, że centrum informacyjne w kontenerach ma być „miejscem oporu, być może jedną z naszych ostatnich linii oporu przed tym, co nam szykują, przed wizją Polin".

Prelegentami i gośćmi na wydarzeniu organizowanym przez Sumlińskiego były osoby od dawna podważające udział Polaków w jedwabieńskiej zbrodni, m.in.: archeolożka Małgorzata Grupa (brała udział w ekshumacji w 2001 r.), historyczka Ewa Kurek czy publicysta historyczny Leszek Żebrowski, oraz Jerzy Kwaśniewski z Ordo Iuris, Robert Bąkiewicz, aktywista Ruchu Obrony Granic. Jan Pietrzak i Lech Makowiecki wystąpili z "koncertami patriotycznymi". W jednym z namiotów można było zaopatrzyć się w koszulki m.in. z nadrukiem: "Jedwabne. Zbrodnia niemiecka".

  • Nie możemy się poddawać jako Polacy. Jesteśmy dumnym narodem. Prawda w sprawie Jedwabnego musi zwyciężyć, czyli to, że zbrodni tej dokonali Niemcy. Nie ustaniemy, dopóki ekshumacja nie zostanie tu wznowiona - powtarzali zgodnie biorący udział w wydarzeniach Sumlińskiego, którzy przyjechali na nie z całej Polski.

Przed piątkowymi oficjalnymi obchodami upamiętniającymi zbrodnię w Jedwabnem Sumliński zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego, aby ten nie wysyłał na nie swojego reprezentanta, czyli ministra Kolarskiego. Pouczał: - Nie będzie to neutralny gest, a nadanie kłamliwym środowiskom prezydenckiego autorytetu. Jedwabne nie potrzebuje uderzania w Polskę i Polaków - potrzebuje prawdy, godności i odwagi!

Ze sceny w czasie zgromadzenia Sumlińskiego padały słowa do około 300 jego uczestników i uczestniczek:

  • Walczmy o prawdę, bo ziemia nie kłamie.
  • Jesteśmy tu, aby domagać się ekshumacji tych ofiar zamordowanych w jedwabieńskiej stodole, żeby prawda była prawdą. Prace ekshumacyjne zostały przerwane, tak więc nie wiadomo, jaka jest ta prawda - przekonywało nas zgodnie małżeństwo 60-latków ze Zgorzelca.

Po uroczystościach pod pomnikiem, kiedy jeszcze trwały wydarzenia Brauna i Sumlińskiego, za murkiem otaczającym miejsce pamięci o pogromie, Społeczna Inicjatywa Tocząca Walkę z Antysemityzmem, pod hasłem „Przepraszamy za Jedwabne! Nigdy więcej antysemityzmu", zorganizowała pikietę, w czasie której sprzeciwiono się antysemityzmowi, faszyzmowi, rasizmowi i wszelkim ideologiom szerzącym nienawiść.

  • Jedwabne jest symbolem tego, do czego prowadzą nacjonalizm, odczłowieczanie, antysemityzm i nienawiść.

Dlatego uważamy, że naszym obowiązkiem jest nie tylko pamiętać o ofiarach, ale również brać odpowiedzialność za to, aby podobne zbrodnie nigdy więcej się nie powtórzyły - mówiło kilkoro uczestników tej demonstracji.

Słowo „przepraszam" dopiero w 2001 roku

10 lipca 1941 r., w Jedwabnem, grupa polskiej ludności zamordowała co najmniej 340 żydowskich sąsiadów - ustalił w śledztwie Instytut Pamięci Narodowej. Większość z nich - kobiety, mężczyźni i dzieci - została spalona żywcem w stodole. Ich mieszkania rozgrabili miejscowi Polacy. W lipcu 1941 r. do pogromów doszło też w innych okolicznych miejscowościach.

W ocenie IPN zbrodnia w Jedwabnem została dokonana z niemieckiej inspiracji, ponieważ świadkowie wskazali na przybyłych w tym dniu do Jedwabnego umundurowanych Niemców, ale - jak podawał Instytut w wydanym w lipcu 2002 r. komunikacie o końcowych ustaleniach śledztwa - jej wykonawcami było co najmniej 40 polskich mieszkańców Jedwabnego i okolic.

W 2003 r. IPN umorzył śledztwo dotyczące zbrodni w Jedwabnem. Uzasadniono wówczas, że nie udało się znaleźć wystarczających dowodów na udział osób innych niż te osądzone za to już po II wojnie światowej.

Ekshumacja w Jedwabnem odbyła się w 2001 roku. Prace archeologiczno-ekshumacyjne miały na celu zbadanie szczątków ofiar tutejszego mordu z 10 lipca 1941 r. Decyzję w sprawie wstrzymania ekshumacji podjął ówczesny prokurator generalny i minister sprawiedliwości Lech Kaczyński. Stało się tak na wniosek strony żydowskiej, która podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie ekshumacji, tłumacząc, że nie tylko godzą one w tradycje religijne Żydów (są uważane za profanację), ale także - ich zdaniem - w tym wypadku niczego po śledztwie IPN już nie wyjaśnią.

W związku z mordem w Jedwabnem słowo „przepraszam" Żydzi usłyszeli dopiero w 2001 roku. Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział: - Dzisiaj jako człowiek i obywatel, jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej przepraszam za te wszystkie bolesne wydarzenia, które rzucają ponury cień na historię Polski. Odpowiedzialność ponoszą ich sprawcy i inspiratorzy. Ale czy wolno nam powiedzieć: to było dawno, to byli inni?

Podkreślił, że państwo polskie w tamtych dniach nie było w stanie obronić swoich obywateli przed mordem „dokonanym z hitlerowskim przyzwoleniem, z hitlerowskiej inspiracji".

W 2017 roku do przeprosin dołączył biskup Rafał Markowski, ówczesny przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski: - To jest wielki ból i wyrzut sumienia, za który to ból wszystkich braci i siostry narodu żydowskiego przepraszamy.

W lipcu 1941 r. do pogromów doszło też w innych okolicznych miejscowościach. Prof. Paweł Machcewicz w artykule z 2002 r. „Wokół Jedwabnego" opublikowanym przez IPN wskazał, że mord w Jedwabnem nie był odosobnionym takim wydarzeniem w tamtym czasie, co wykazały badania IPN. Wyliczył: Bielsk Podlaski (wieś Pilki), Choroszcz, Czyżew, Goniądz, Grajewo, Jasionówkę, Kleszczele, Knyszyn, Kolno, Kuźnicę, Narewkę, Piątnicę, Radziłów, Rajgród, Sokoły, Stawiski, Suchowolę, Szczuczyn, Trzcianne, Tykocin, Wasilków, Wąsosz oraz Wiznę.

Pomnik upamiętniający Żydów spalonych żywcem w jedwabieńskiej stodole ustawiono w 2001 r. Nie ma na nim informacji o sprawcach zbrodni. Przed tegorocznymi uroczystościami jedwabieńskiej zbrodni Mirosław Tryczyk, filozof, badacz żydowskiej zagłady i autor głośnych książek "Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów" czy "Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne", zaproponował: - Aby powstrzymać kłamstwo historyczne i zadbać o prawdę, musimy zbudować muzeum pogromów 1941 roku. Powinno ono powstać w Jedwabnem, ale jego zadaniem musi być opowiedzenie historii wszystkich tych tragedii - od Szczuczyna i Radziłowa, po Wąsosz, Bzury i Jasionówkę.

Pogrom - przebieg i tło

/źródło: POLIN/

10 lipca 1941 roku kilkuset żydowskich mieszkańców Jedwabnego w powiecie łomżyńskim zostało żywcem spalonych w stodole. Chociaż niemiecka inspiracja tej zbrodni jest niewątpliwa, jej bezpośrednimi wykonawcami byli Polacy z Jedwabnego i okolicznych wsi.

10 lipca grupa Polaków, pod nadzorem Niemców, wypędziła jedwabieńskich Żydów z domów na rynek miejski. Tam ich upokarzano, bito i przetrzymywano przez kilka godzin w palącym słońcu, każąc pielić trawę z bruku. Grupę wybranych mężczyzn zmuszono do rozbicia pomnika Lenina i urządzenia szyderczej "procesji pogrzebowej". Następnie ich zamordowano i pogrzebano wraz ze szczątkami monumentu w stojącej na obrzeżach miasta stodole. Wreszcie, w ostatnim akcie tragedii, do tej samej stodoły zagnano mężczyzn, kobiety i dzieci zgromadzonych na rynku i budynek podpalono. Równocześnie trwała grabież żydowskich domów.

Jednym z kluczowych czynników wydarzeń była niemiecka zachęta i przyzwolenie na przemoc wobec Żydów. W Jedwabnem istniał posterunek żandarmerii polowej, a w dniu lub w przeddzień zbrodni przybyło komando niemieckiej Policji Bezpieczeństwa, które odbyło rozmowy ze spontanicznie wyłonionymi władzami miejskimi. To właśnie burmistrz Marian Karolak i jego przyboczni odegrali główną rolę w organizacji pogromu.

W tym szczególnym czasie, zaraz po niemieckim ataku na ZSRR, Niemcy byli traktowani przez miejscową ludność jak wyzwoliciele spod okrutnej okupacji sowieckiej. Ich inspiracja, odwołująca się do antysemickich uprzedzeń i stereotypu "żydokomuny", padła na podatny grunt. Pogrom w Jedwabnem przybrał wymiar symbolicznej zemsty Polaków na Żydach za sowieckie represje. Ofiary zostały napiętnowane w sposób podkreślający rzekome związki całej wspólnoty żydowskiej z komunistami.

Zbrodnia w Jedwabnem nie była odosobnionym przypadkiem, lecz fragmentem większego zjawiska. Do podobnego mordu przez spalenie ofiar w stodole doszło trzy dni wcześniej w pobliskim Radziłowie. W sumie w regionie łomżyńskim i na Białostocczyźnie antyżydowskie wystąpienia ludności polskiej latem 1941 roku miały miejsce w ponad dwudziestu miejscowościach. W szerszym kontekście wydarzenia te wpisywały się w falę pogromów Żydów, jaka przetoczyła się wzdłuż frontu wschodniego, na terenach, które przeszły spod okupacji sowieckiej pod niemiecką, od Łotwy po Besarabię.

Po wojnie odbyło się kilkadziesiąt procesów uczestników pogromów w Łomżyńskiem i na Białostocczyźnie. W przypadku Jedwabnego w procesach z lat 1949-1950 na kary więzienia skazano 10 osób. W latach 2000-2003 nowe śledztwo w sprawie mordu w Jedwabnem przeprowadził Instytut Pamięci Narodowej. Zakończyło się ono jednoznaczną konkluzją, że zbrodni dokonali Polacy przy niemieckiej inspiracji. W ramach śledztwa zlokalizowano miejsce zbrodni i pochówku ofiar. W 60. rocznicę mordu w Jedwabnem odsłonięto tam pomnik nowy pomnik w miejsce starego głazu pamiątkowego noszącego inskrypcję przypisująca sprawstwo zbrodni wyłącznie Niemcom. Podczas tej uroczystości Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wyraził przeprosiny "w imieniu swoim i tych Polaków, których sumienie jest poruszone tamtą zbrodnią".

Ujawnienie mordu w Jedwabnem w opublikowanej w maju 2000 roku książce Jana Tomasza Grossa "Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka" było szokiem dla opinii publicznej, bo podważało autoportret Polaków jako wyłącznie niewinnych ofiar wojny. Emocjonalne dyskusje o tym wydarzeniu nabrały wymiaru jednej z najważniejszych debat publicznych o najnowszych dziejach Polski.

Czytaj więcej w portalach POLIN:

Kalendarium pogromów w byłej sowieckiej strefie okupacyjnej, lato 1941

4 lipca pogrom w Rydze

Niemiecka Einsatzgruppe A po wkroczeniu do miasta zainicjowała pogrom, w którym wzięły udział oddziały łotewskie. Zamordowano ok. 400 Żydów i spalono wszystkie synagogi.

Litwa

25–29 czerwca pogrom w Kownie

Masakra ludności żydowskiej dokonana przez paramilitarne oddziały litewskie pod wodzą Algirdasa Klimaistisa po zajęciu miasta przez Niemców. Inspiratorem antyżydowskich wystąpień był dowódca Einsatzgruppe A Franz Stahlecker, który raportował, że do 28 czerwca zamordowano 3800 Żydów w Kownie i 1200 w okolicznych miejscowościach.

Łomżyńskie i Białostocczyzna

5 lipca pogrom w Wąsoszu

Dokonany przez polskich mieszkańców po wizycie gestapowców w mieście. Żydów zabijano nożami i pałkami. Zginęło prawdopodobnie 150-250 osób, choć niektórzy twierdzą, że ofiar mogło być nawet 1200.

7 lipca pogrom w Radziłowie

Mord dokonany na ludności żydowskiej przez polskich mieszkańców; przed pogromem do miasta przyjechali gestapowcy. Według dostępnych danych zginęło 800 osób, w tym 500 zostało spalonych w stodole.

10 lipca pogrom w Jedwabnem

Masowy mord na ludności żydowskiej, dokonany przez grupę polskich mieszkańców w obecności, a zapewne też z inspiracji Niemców. Część ofiar została zabita przy pomocy pałek, noży, itp., większość spalono w stodole.

Galicja Wschodnia

29 czerwca pogrom w Borysławiu (woj. lwowskie)

Po wejściu do miasta Niemców ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli mordowanie Żydów; wyciągali ich z mieszkań i siłą zaganiali do więzienia, gdzie znaleziono zwłoki zamordowanych przez NKWD więźniów; zamordowano 300 osób.

30 czerwca – 2 lipca pogrom we Lwowie

Zanim Sowieci wycofali się ostatecznie z miasta zamordowali około 7000 więźniów przetrzymywanych w czterech lwowskich więzieniach. Po wejściu Niemców ukraińscy nacjonaliści spędzili Żydów, aby obmyli rozkładające się w letnim upale zwłoki pomordowanych. Zgromadzonych przeganiano przez szpaler ludzi z pałkami lub kamieniami w rękach. Zabito około 4000 Żydów.

2–3 lipca pogrom w Niezwiskach (woj. stanisławowskie)

Ukraińscy faszyści w nocy wyciągali z domów Żydów w Niezwiskach i pobliskich wsiach: Harasymowie, Łukach, Uniży, Podwierbiecu, Woronowie, Żabokruku, Żywaczowie i Piotrowie; zamordowali ich strącając z promu w Łuce do Dniestru.

2–4 lipca pogrom w Złoczowie (woj. tarnopolskie)

Dokonany przez ukraińskich nacjonalistów i niemieckich żołnierzy. Odkrycie kilkuset ofiar NKWD, które nastąpiło po wkroczeniu do miasta Niemców, posłużyło za pretekst do organizacji pogromu Żydów, których oskarżono o sympatyzowanie z komunizmem. Zginęło około 3000 Żydów.

4-11 lipca pogrom w Tarnopolu

Miał podobny przebieg jak wydarzenia w Złoczowie; oddziały Einsatzgruppe C oraz ukraińscy nacjonaliści zamordowali ponad 600 osób.

25-27 lipca Dni Petlury we Lwowie

Mord dokonany na Żydach przez ukraińskich nacjonalistów, nazwa pochodzi stąd, że miał on miejsce w okresie uroczystości ku ukraińskiego przywódcy Symena Petlury; zginęło 1500-2000 Żydów.

Rumunia

29 czerwca – 6 lipca pogrom w Jassach

Skierowany przeciw ludności żydowskiej, którą reżim Antonescu postrzegał jako „piątą kolumnę”, sabotującą rumuński wysiłek wojenny w wojnie z ZSRR. W mordowaniu Żydów wzięły udział policja, żołnierze i ludność cywilna. Niektóre szacunki mówią nawet o ponad 13 000 zabitych.

5-6 lipca pogrom w Czerniowcach

Dokonany przez rumuńskich żołnierzy i miejscową ludność wkrótce po wycofaniu Armii Czerwonej. Pochłonął 2000 ofiar. Podczas wkraczania wojsk rumuńskich na tereny północnej Bukowiny zajęte w 1940 r. przez ZSRR wymordowano łącznie kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Podobna fala przeszła przez Besarabię.

6 lipca pogrom w Jedyńcach (rum. Edinet)

Po zajęciu miasta przez wojska rumuńskie zamordowano 500 Żydów.

11 lipca pogrom w Bielcach (rum. Balti)

W podobnych okolicznościach zabito 500 Żydów.

17 lipca pogrom w Kiszyniowie

Dokonany po zajęciu miasta przez wojska rumuńskie i niemieckie; zginęło około 10 000 Żydów.

Jedwabne 1941 | rozmowa z dr Krzysztofem Persakiem

/YouTube, Historia BEZ KITU 12.07.2023/ /12.o7.2023

25 lat później. Jak „Sąsiedzi” Jana Tomasza Grossa zmienili polską pamięć? dr Krzysztof Persak

(materiał dodany 17.09.2025 r.)

Książka Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka” została wydana w maju 2000 r. i okazała się szokiem narracyjnym dla społeczeństwa polskiego. W dotychczasowym dyskursie bowiem negatywne zachowania Polaków wobec Zagłady Żydów skupiały się wokół takich zachowań jak: obojętność, brak pomocy, szmalcownictwo, albo donosicielstwo. Tymczasem polsko-amerykański socjolog w swojej pracy opisał udział ludności Jedwabnego w mordowaniu – z inspiracji Niemców – swoich żydowskich sąsiadów w kilkanaście dni po napaści III Rzeszy na ZSRR. Jego ustalenia potwierdziło, a następnie poszerzyło śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Z kolei w Biurze Edukacji Publicznej tej instytucji powołano zespół historyków i prawników. Ich prace zakończyły się wydaniem dwutomowej publikacji „Wokół Jedwabnego” pod redakcją Pawła Machcewicza i Krzysztofa Persaka. Okazało się, że latem 1941 r. mieliśmy do czynienia nie z jednorazowym wydarzeniem, ale falą pogromową.

Kalendarium

84. rocznica mordu Żydów w Jedwabnem - zaproszenie naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha oraz zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie

Jedwabne. Wspominamy pomordowanych kilkuset Żydów, spalonych w stodole . Ogromny smutek i ból słuchając imion , a szczególnie imion malutkich dzieci i ich wieku.

Jak można przyjechać i zakłócać.. i to w imię chrześcijaństwa , jak tak można ??!!

Najważniejsze miejscowości i daty pogromów (zdjęcia z dzisiejszych upamiętnień w poniżej wymienionych miejscowościach ) :

Jedwabne - 10 lipca 1941 roku Masowe morderstwo żydowskich mieszkańców dokonane przez polskich mieszkańców Jedwabne, działających z inspiracji niemieckich okupantów, którego ofiarą padło kilkuset polskich Żydów z Jedwabnego i okolic . Zostali spaleni żywcem w stodole. Radziłów - 7 lipca 1941 roku Do spalenia około 500 obywateli polskich narodowości żydowskiej doszło 7 lipca 1941 r. Żydzi zostali spaleni żywcem w stodole . Wąsosz - 5 lipca 1941 roku Pogrom został skrupulatnie zaplanowany, a oprawcy odpowiednio wcześnie zaopatrzyli się w specjalne narzędzia (okute pałki, sprężyny z odważnikami) . Szczuczyn czerwiec-lipiec : Masowy mord około 300 Żydów ze społeczności Szczuczyna dokonany przez polskich mieszkańców w czerwcu 1941 roku. 14 lipca 1941 r. doszło do eskalacji zbrodni. Polska policja zebrała Żydów na rynku, a później poprowadziła ich na cmentarz żydowski, znajdujący się w pobliskiej wsi Skaje. Tam Polacy, chrześcijanie, zabili ok. 100 Żydów przy pomocy siekier, kijów i łopat! Bzury - sierpień 1941 roku Brutalne zabójstwo 20 żydowskich kobiet w sierpniu 1941 w Bzurach. Według zeznań składanych w ramach procesów sądowych, tzw. sierpniówek, sprawcami było co najmniej sześciu polskich mężczyzn, z których jeden został skazany. Inne miejscowości:

  • Goniądz - 4 lipca - zgromadzono wszystkich na rynku, a Rada miejska wskazała 30 Żydów oskarżonych o kolaborację z Armią Czerwoną
  • Rajgród - wymieniony wśród miejscowości objętych falą mordów
  • Jasionówka - wymieniona wśród miejscowości, gdzie zagładę Żydów zarządzili Niemcy, ale “upoważnili” Polaków do jej wykonania
  • Brańsk - wymieniony wśród miejscowości objętych falą mordów

    Uroczystości zakłócone przez środowiska narodowe

W czwartek w Jedwabnem – przed i po uroczystościach przy pomniku – były cały czas obecne środowiska narodowe. Konfederacja Korony Polskiej postawiła przy drodze prowadzącej do miejsca pamięci baner po polsku i angielsku o treści: „Dość żydowskich kłamstw! Zbrodni w Jedwabnem 10 VII 1941 r. dokonali Niemcy. Żądamy wznowienia ekshumacji”.

Na prywatnej działce znajdującej się w sąsiedztwie pomnika ku czci pomordowanych, podobnie jak w ubiegłym roku, ustawiono scenę, gdzie od czwartku rano trwały przemówienia. Na tej działce ustawiono też 8 dużych głazów z metalowymi tablicami, które środowiska narodowe określają jako „Pomnik prawdy o zbrodni w Jedwabnem”. Powstał on dzięki wsparciu ok. dwóch tysięcy ofiarodawców (była prowadzona zbiórka w internecie – PAP).

83. rocznica mordu Żydów w Jedwabnem.

Oficjalne obchody pod pomnikiem ofiar, gdy obok skrajna prawica planuje nowy pomnik.
/Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl/

2024-07-10-jedwabne-a-w-tle.jpg

2024-07-10-jedwabne-demonstracja.jpg

2024-07-10-jedwabne-ks-lemanski.jpg

82. rocznica mordu Żydów w Jedwabnem

W tle kontrmarsz, prowokacje i podmiana narracji 10/07/2023

82. rocznica pogromu w Jedwabnem, 10 lipca 2023. Fot. Ambasada Izraela w Polsce

10. 07. 2022. W Jedwabnem obchodzono 81. rocznicę mordu Żydów.

81. rocznica zbrodni w Jedwabnem

11 lipca 2021 - Jedwabne - uroczystości w 80. rocznicę pogromu

10 lipca 2020 - Żydzi i chrześcijanie modlili się w 79. rocznicę pogromu

10 lipca 2019 - Jedwabne - 78. rocznica pogromu.

10 lipca 2018 - 77. rocznica pogromów na Podlasiu w lipcu 1941.

"Zaczęło się 5 lipca 1941 roku w Wąsoszu..."

Jedwabne: Radziłów: Adam Leszczyński - "Senator Żaryn: wznówmy ekshumacje w Jedwabnem, nie ulegajmy szantażom. Ale żadnych nie było!" /oko.press.pl/

Więcej:

10 VII 2017. 76. Rocznica mordu w Jedwabnem.

Bp Markowski w Jedwabnem: Przepraszamy braci i siostry narodu żydowskiego. "Po raz pierwszy polski biskup przeprosił w tym miejscu. – To jest wieki ból i wyrzut sumienia – mówił dziś w Jedwabnem biskup Rafał Markowski w 76. rocznicę pogromu." (Laboratorium Więzi) Biskup Rafał Markowski był na uroczystościach w Jedwabnem jako przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski. Zbigniew Nosowski: Jedwabne: dojrzewanie do przeprosin. /Laboratorium Więzi/ W przededniu rocznicy w Jedwabnem odbył się oficjalny pokaz filmu "Przy Planty 7/9" o pogromie kieleckim i kieleckiej drodze pamięci i pojednania. Bogdan Białek: "Byli Jedwabianie, były trudne rozmowy. Ruszyli w drogę." "...od lat biorą w uroczystościach udział jedwabianie. Tak jak i w tym roku. A także ludzie z okolicznych wsi. Mający jedwabiańskich krewnych, czasem rodziców, dziadków. Mówiłem, jak bolesną i okrutną raną jest dla nich ta zbrodnia. Że nawet mówić o niej nie umieją. Nie wiedzą jak się mogą lub powinni zachować w miejscu kaźni. Nie wiedzš jak stosownie się ubrać. Nie radzą sobie ze snami. Nie potrafią pojąć, co się wydarzyło i jak to "coś" mogło się wydarzyć." Więcej: gazeta.pl, gosc.pl. "Pogromy Żydów: Łopatą, sztachetą, kijem" /Newsweek 10 VII 2017/ "Jedwabne zaczęło się na początku lat 30-tych". Maciej Chłodowski - "Żydówki umarły trzy razy. Trudna pamięć". Maria Tajchman - fotorelacja:

10 VII 2016 75. rocznica pogromu w Jedwabnem.

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie zaprasza na 75 rocznicę upamiętniającą wydarzenia w Jedwabnem. Godz. 11.00 przy pomniku pomordowanych. Fotorelacja: Prof. Andrzej Żbikowski: Do pogromów doszło nie tylko w Jedwabnem: Anna Karolina Kłys - "Jedwabne zaczęło się na początku lat 30-tych" Joanna Gierak-Onoszko - "Mieszkańcy Jedwabnego wolą nie pamiętać". Czy oni Boga się nie boją? - Jan T. Gross w rozmowie z Jarosławem Kuiszem i Karoliną Wigurą. Bogdan Białek - Wokół Jedwabnego: przestańmy na siebie wrzeszczeć. Rewizjoniści polskiego wstydu. Śledztwo w sprawie zbrodni w Jedwabnem, Wojciech Czuchnowski Gazeta Wyborcza 19.07.2016

Radziłów, Wąsosz, Szczuczyn - obchody fotorelacja:

"Jedwabne to fakt historyczny, w którym doszło do wielu nieporozumień i bardzo tendencyjnych opinii" ... "Dramatyczna sytuacja, która miała miejsce w Jedwabnem, jest kontrowersyjna." - powiedziała w "Kropce nad i" minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

Przyszły szef IPN o mordzie w Jedwabnem: "Wykonawcą tej zbrodni byli Niemcy".

Muzeum Holocaustu w USA reaguje na słowa minister Zalewskiej o Jedwabnem. Prosi prezydenta Dudę o pomoc. [więcej:]

Sąsiedzi na Litwie. Kto zabił 200 tys. litewskich Żydów? Rozmowa z Rutą Vanagaite, autorką książki "Nasi".

10 VII 2015.

Uczczono 74. rocznicę mordu Żydów w Jedwabnem

10 lipca 2014.

Jedwabne, Szczuczyn, Radziłów, Wąsosz. 73 lata po pogromach. Pamiętamy.

10 lipca 2011.

Władze państwowe, gminy żydowskie i Kościół katolicki 10 lipca w 70. rocznicę zbrodni w Jedwabnem oddadzą się wspólnej refleksji nad tragedią zamordowanych Żydów - powiedział PAP Władysław Bartoszewski. "O ile 10 lat temu Kościół nie brał udziału w uroczystościach poświęconych pamięci ofiar tej tragedii na miejscu w Jedwabnem, o tyle w tym roku będzie tam reprezentowany przez jego biskupów - powiedział, podkreślając wagę tego wydarzenia dla stosunków polsko-żydowskich." /Gazeta Wiadomości, PAP/

10 lipca 2008

W Jedwabnem, w 67. rocznicę mordu Żydów w tej miejscowości spotkali się przedstawiciele Warszawskiej Wyznaniowej Gminy Żydowskiej, reprezentanci Instytutu Pamięci Narodowej i Kancelarii Prezydenta RP

10 lipca 2006

Ryszard Bosakowski OP, Mesjasz w Łomżyńskiem. Jedwabne i teologia po Holokauście, "Tygodnik Powszechny" 30 (2976), 23 lipca 2006, s. 10-11.