Z wypowiedzi Kościoła o stosunkach z Żydami i religią żydowską

Kościół Katolicki o swoich żydowskich korzeniach [rozdział 8]

ISBN 83-904394-0-1, Polska Rada Chrześcijan i Żydów, Warszawa, 1998

Przemówienie Jana Pawła II w Synagodze Większej (Rzym, 13 kwietnia 1986)

Panie Główny Rabinie rzymskiej wspólnoty żydowskiej, Panie Przewodniczący Unii Włoskich Wspólnot Żydowskich, Panie Przewodniczący wspólnoty rzymskiej, Panowie Rabini, Drodzy przyjaciele i bracia, Żydzi i chrześcijanie, uczestniczący w tej historycznej uroczystości!

  1. Chciałbym przede wszystkim wraz z wami złożyć dziękczynienie i oddać chwałę Panu, który "rozciągnął niebo i założył ziemię" (por. Iz 51, 16) i uczynił Abrahama ojcem wielkiego potomstwa, licznego , jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza" (Rdz 22, 17; por. 15, 5) za to, że zechciał w tajemnicy swojej Opatrzności, by tego wieczoru w waszej Świątyni Większej odbyło się spotkanie wspólnoty żydowskiej [...] z Biskupem Rzymu [...].

  2. W świetle Słowa Bożego, które właśnie zostało odczytane i które "żyje na wieki" (Iz 30, 8), chciałbym, byśmy w obecności Świętego, niech będzie On błogosławiony (jak mówi się w waszej liturgii), zastanowili się wspólnie nad tym wydarzeniem [...]. Chciałbym nawiązać teraz do spuścizny Papieża Jana, który przejeżdżając tędy pewnego dnia, kazał zatrzymać samochód, ażeby pobłogosławić Żydów tłumnie wychodzących z tej świątyni. Do tego świadectwa chciałbym nawiązać teraz, kiedy znajduję się już nie na zewnątrz, ale - dzięki waszej wspaniałomyślnej gościnności - wewnątrz rzymskiej synagogi.

  1. Spotkanie to wraz z pontyfikatem Jana XXIII i Soborem Watykańskim II w pewien sposób zamyka długi okres, z którego na drodze niestrudzonej refleksji należy wyciągnąć właściwą naukę. Zapewne, nie można i nie należy zapominać, że miniona sytuacja historyczna była ogromnie różna od tej, którą mamy obecnie i która z trudem dojrzewała w ciągu stuleci; kosztem wielkich wysiłków zostało osiągnięte wspólne porozumienie co do słusznego pluralizmu na polu społecznym, obywatelskim i religijnym. Uwzględnienie wiekowych uwarunkowań kulturowych nie może jednak być przeszkodą w uznaniu tego, że akty dyskryminacji, niesprawiedliwego ograniczania wolności religijnej, ucisku, także w zakresie swobód obywatelskich wobec Żydów, były zjawiskami obiektywnie godnymi najwyższego ubolewania. Tak, raz jeszcze, za moim pośrednictwem, słowami znanej deklaracji Nostra aetate (par. 4) Kościół "ubolewa nad nienawiścią, prześladowaniami i wszelkimi objawami antysemityzmu, skierowanymi przeciw Żydom w każdym czasie i przez kogokolwiek". Powtarzam "przez kogokolwiek". Chciałbym raz jeszcze dać wyraz zgrozie, jaką budzi dokonana na Żydach w okresie ostatniej wojny, zadekretowana zbrodnia ludobójstwa, która przyniosła zagładę milionom niewinnych ofiar.

7 czerwca 1979 roku, podczas wizyty w obozie śmierci w Oświęcimiu, modląc się za tak wiele ofiar różnych narodowości, zatrzymałem się w sposób szczególny przed tablicą z napisem w języku hebrajskim. To, co wówczas czułem, wyraziłem w ten sposób: "Napis ten przywołuje wspomnienie Narodu, którego synowie i córki przeznaczono na całkowitą eksterminację. Naród ten początek swój bierze od Abrahama, który jest ojcem wiary naszej (por. Rz 4, 5-12), jak się wyraził Paweł z Tarsu. Ten to naród, który otrzymał od Boga JHWH przykazanie "nie zabijaj", w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno nikomu przejść obojętnie". Także rzymska wspólnota żydowska zapłaciła wysoką cenę krwi. W mrocznych latach prześladowań na tle rasowym znaczącym gestem było z pewnością szerokie otwarcie drzwi naszych klasztorów, kościołów, Seminarium Rzymskiego, gmachów Stolicy Apostolskiej i Miasta Watykańskiego, aby dać schronienie i ocalić wielu rzymskich Żydów ściganych przez prześladowców.

  1. Pragniemy, aby dzisiejsza wizyta przyczyniła się w sposób zasadniczy do utrwalenia dobrych stosunków pomiędzy naszymi wspólnotami zgodnie z przykładem wielu mężczyzn i kobiet, którzy z jednej i z drugiej strony pracowali i pracują nad przezwyciężeniem starych uprzedzeń i zbudowaniem podstaw coraz pełniejszego uznania tej "więzi" i tego "wspólnego duchowego dziedzictwa", jakie istnieją między Żydami i chrześcijanami. Życzenie to wyraża wspomniany przeze mnie czwarty paragraf soborowej deklaracji Nostra aetate o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Ten krótki i lapidarny paragraf stał się punktem zwrotnym w stosunkach pomiędzy Kościołem katolickim a judaizmem oraz poszczególnymi Żydami. Wszyscy jesteśmy świadomi, że w całym bogactwie treści owego czwartego paragrafu Nostra aetate trzy punkty są szczególnie doniosłe. Chciałbym je przypomnieć tutaj, w waszej obecności, w tych doprawdy niepowtarzalnych okolicznościach.

Po pierwsze, wgłębiając się we własną tajemnicę, Kościół Chrystusowy odkrywa wież łączącą go z judaizmem (Nostra aetate, 4). Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym. Stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkólwiek innej religii. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i - można powiedzieć - naszymi starszymi braćmi. Po drugie, Sobór podkreślił, że nie można Żydom jako narodowi przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa (por. Nostra aetate, tamże). Nie można jej przypisać wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym ani Żydom dzisiejszym. Nie ma więc żadnych podstaw do jakiejkolwiek, rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji czy - co gorsza - prześladowań Żydów. Pan osądzi każdego "wedle własnych czynów", tak Żydów, jak i chrześcijan (por. Rz 2, 6). Trzeci punkt, który w soborowej deklaracji chciałbym podkreślić, wypływa z drugiego. Niezależnie od tego, jaka jest świadomość Kościoła co do własnej tożsamości, "nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych, rzekomo na podstawie świętych Ksiąg" Starego czy Nowego Testamentu (por. Nostra aetate, tamże). Faktycznie Kościół powiedział już w tym samym tekście Nostra aetate, jak również w konstytucji Lumen gentium (par. 6), cytując tekst świętego Pawła z Listu do Rzymian (11, 28-29), że Żydzi "pozostają przedmiotem miłości Boga", który powołał ich "wezwaniem nieodwracalnym".

  1. Nasze obecne stosunki opierają się na tych właśnie przekonaniach. Z okazji wizyty w waszej synagodze pragnę na nowo je potwierdzić i głosić ich wieczystą wartość. I na tym właśnie polega znaczenie mojej wizyty u was, rzymskich Żydów. Nie przybyłem do was dlatego, że wszystkie istniejące pomiędzy nami różnice zostały przezwyciężone. Wiemy dobrze, że tak nie jest. Przede wszystkim obie nasze religie, w pełni świadome licznych łączących je więzów, a szczególnie świadome owej "więzi", o której mówi Sobór, chcą być uznawane i respektowane, każda w swej własnej tożsamości, bez jakiegokolwiek synkretyzmu i dwuznacznego przywłaszczania. Ponadto należy powiedzieć, że jesteśmy dopiero na początku drogi, na którą wkroczyliśmy, i że - mimo wielkich wysiłków uczynionych z jednej i drugiej strony - daleko jeszcze do usunięcia wszystkich, niekiedy zamaskowanych uprzedzeń, do znalezienia odpowiedniego języka, by zawsze i wszędzie, nam samym i innym ukazywać prawdziwe oblicze Żydów i judaizmu, jak też chrześcijan i chrześcijaństwa, i to na każdym poziomie mentalności, nauczania i przekazu. W związku z tym chciałbym przypomnieć moim braciom i siostrom z Kościoła katolickiego, także w Rzymie, że są już dostępne narzędzia wprowadzania w życie postanowień Soboru w tej dziedzinie, czyli dwa dokumenty ogłoszone w latach 1974 i 1985 przez Komisję Stolicy Apostolskiej do Spraw Stosunków Religijnych z Judaizmem. Teraz pozostaje przestudiowanie ich z uwagą, wgłębienie się w ich naukę i zastosowanie w praktyce. Być może pozostają jeszcze pewne trudności natury praktycznej, które czekają na rozwiązanie w ramach braterskich stosunków: są one wynikiem bądź trwającego przez wieki wzajemnego niezrozumienia, bądź też różniących się między sobą i niełatwych do pogodzenia stanowisk i postaw w sprawach złożonych i doniosłych.

Wiadomo wszystkim, że zasadniczą różnicą jest od samego początku przylgnięcie nas, chrześcijan, do osoby i nauczania Jezusa z Nazaretu, syna waszego narodu. Z tego narodu pochodziła Maryja Dziewica, apostołowie, "będący fundamentem i kolumnami Kościoła" i większość członków pierwszej gminy chrześcijan. Jednakże owo przylgnięcie dokonuje się w porządku wiary, czyli poprzez wolne przyzwolenie rozumu i serca, kierowanych przez Ducha i nigdy nie może być ono przedmiotem zewnętrznego nacisku z jednej czy z drugiej strony. Kierując się tym właśnie motywem, gotowi jesteśmy do pogłębienia dialogu w duchu lojalności i przyjaźni, z wzajemnym poszanowaniem naszych najgłębszych przekonań, w oparciu o te elementy Objawienia, które są dla nas wspólne jako "wielkie dziedzictwo duchowe" (por. Nostra aetate, tamże).

(Tekst, nieznacznie skrócony, cyt. za Żydzi i judaizm..., s. 162-167)

List pasterski Episkopatu Polski z okazji 25 rocznicy ogłoszenia soborowej deklaracji "Nostra aetate"

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie!

Dziś zwracamy się do was w niezmiernie ważnej sprawie naszego stosunku do narodu żydowskiego i religii mojżeszowej, z którą nas, chrześcijan, łączą jedyne i niepowtarzalne więzy. Czynimy to z okazji 25. rocznicy ogłoszenia soborowej Deklaracji Nostra aetate, w której Kościół bliżej ukreślił swoją relację do religii niechrześcijańskich, w tym też i do Żydów. Deklaracja ta przyjęta dnia 27 października 1965 r. nie straciła dzisiaj nic ze swej wagi i aktualności. Podkreślał to niejednokrotnie Ojciec Święty Jan Paweł II między innymi mówiąc: "Pragnę potwierdzić z najgłębszym przekonaniem, że nauczanie Kościoła, podane podczas Soboru Watykańskiego II w deklaracji Nostra aetate [...] pozostaje zawsze dla nas, dla Kościoła katolickiego, dla Episkopatu [...] i dla Papieża, nauczaniem, którego należy się trzymać, nauczaniem, które trzeba przyjąć nie tylko jako rzecz stosowną, ale o wiele bardziej jako wyraz wiary, jako natchnienie Ducha Świętego, jako słowo Bożej Mądrości" (przemówienie do gminy żydowskiej w Wenezueli, 15 stycznia 1985 r.).

Deklaracja Soborowa wskazuje przede wszystkim na wielość i różnorodność powiązań, jakie zachodzą między Kościołem a religią mojżeszową i narodem żydowskim. Z żadną inną religią Kościół nie pozostaje w tak bliskiej relacji, ani z żadnym innym narodem nie łączą go tak ścisłe więzy. "Kościół Chrystusowy - piszą Ojcowie Soborowi w deklaracji - uznaje, że początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej tajemnicy zbawienia już u Patriarchów, Mojżesza i Proroków" (Nostra aetate, par. 4). Dlatego to Jan Paweł II, który po św. Piotrze jako pierwszy z Jego Następców odwiedził synagogę, przemawiając w synagodze rzymskiej 13 kwietnia 1986 r. mógł zwrócić się do Żydów jako do "naszych starszych braci" w wierze.

Kościół zakorzeniony jest w narodzie żydowskim i w wierze Żydów przede wszystkim przez fakt, że Jezus Chrystus wedle ciała wywodzi się z tego narodu. To centralne historiozbawcze wydarzenie było od samego początku zamierzone przez Boga w Jego odwiecznym planie zbawienia. Temu też narodowi Bóg objawił swe Imię i z nim zawarł swoje przymierze. Wybranie to było nie tylko wyjątkowym przywilejem, ale także wielkim zobowiązaniem do wiary i wierności Jedynemu Bogu aż do świadectwa cierpienia, a nierzadko także i śmierci. Temu ludowi Bóg powierzył szczególną misję jednoczenia wszystkich w prawdziwej wierze w jednego Boga i w oczekiwaniu Mesjasza, Zbawiciela. Gdy nadeszła pełnia czasu, Odwieczne Słowo Boga, Jednorodzony Syn Ojca przyjął ciało z Maryi Dziewicy, córki narodu żydowskiego. Zapowiadany przez proroków i oczekiwany przez swój lud, Jezus Chrystus narodził się w Betlejem jako "syn Dawida, syn Abrahama" (Mt 1, 1). Z narodu żydowskiego wywodzą się też "apostołowie, stanowiący fundament i kolumny Kościoła, oraz bardzo wielu spośród pierwszych uczniów, którzy głosili świętą Ewangelię Chrystusową" (por. Nostra aetate, tamże).

Kościół, jako lud Boży Nowego Wybrania i Przymierza, nie wydziedziczył ludu Bożego Pierwszego Wybrania i Przymierza z jego darów otrzymanych od Boga. Jak uczy bowiem św. Paweł "Izraelici ze względu na praojców są przedmiotem miłości" (Rz 11, 28) i dlatego "dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne (tamże,11, 29). Do nich należy też "przybrane synostwo i chwała, przymierze i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice" (tamże, 9,4). Bóg więc nie cofnął narodowi żydowskiemu swego wybrania, ale dalej darzy go swoją miłością. I tylko On jeden, Bóg Najwyższy i Miłosierny, zna dzień, "w którym wszystkie ludy będą wzywały Pana jednym głosem i służyły Mu ramieniem jednym" (Nostra aetate, tamże).

Ojcowie Soborowi występują w Deklaracji w sposób jasny i zdecydowany przeciw głównemu zarzutowi obarczenia wszystkich Żydów odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa. Deklaracja stwierdza: "Choć władze żydowskie ze swymi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże to, co popełniono podczas Jego męki nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym" (Nostra aetate, tamże). Niektórzy jednak powołując się na słowa Ewangelii św. Mateusza "Jego krew na nas i na dzieci nasze" (Mt 27, 25), obwiniają Żydów za śmierć Chrystusa. Istotnie, wyrażenie to znaczy: przyjmujemy pełną odpowiedzialność za tę śmierć. Wołał to wszakże nie cały naród żydowski, lecz tylko podburzony tłum, zebrany przed pałacem Piłata. Nie można również zapominać, że także za tych ludzi, podobnie jak i za nas wszystkich, modlił się Jezus na krzyżu: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią" (Łk 23, 34).

Katechizm Soboru Trydenckiego tak ujmuje sprawę odpowiedzialności za śmierć Chrystusa: "Chrześcijanie grzesznicy są bardziej winni śmierci Chrystusa w porównaniu z niektórymi Żydami, którzy w niej mieli udział: ci ostatni istotnie nie wiedzieli, co czynią, podczas gdy my wiemy to aż nadto dobrze" (pars I, cap.V, questio IX). Deklaracja Nostra aetate przypomina tradycyjną naukę Kościoła, że "Chrystus [...] mękę swoją i śmierć podjął dobrowolnie z bezmiernej miłości, za grzechy wszystkich ludzi" (Nostra aetate, tamże).

Nauczanie Kościoła, zawarte w tej Deklaracji, zostało rozwinięte w późniejszych dokumentach Stolicy Apostolskiej. Szczególnie ważny jest dokument z 1985 r. pt. Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego. Zasługuje on na jak najszersze upowszechnienie, zwłaszcza wśród duszpasterzy i katechetów.

Z narodem żydowskim łączą nas, Polaków, szczególne więzy, i to już od pierwszych stuleci naszych dziejów. Polska stała się dla wielu Żydów drugą ojczyzną. Większość Żydów, żyjących obecnie na świecie, wywodzi się z terenów dawnej i obecnej Rzeczypospolitej. Niestety, właśnie ta ziemia stała się w naszym stuleciu grobem dla kilku milionów Żydów. Nie z naszej woli ani nie z naszej ręki. Oto, co niedawno temu - 26 września 1990 roku - mówił Ojciec Święty o naszej wspólnej historii. "Jest jeden jeszcze naród, jeden lud szczególny: lud Patriarchów, Mojżesza i Proroków, dziedzictwo wiary Abrahama... Ten naród żył z nami przez pokolenia, ramię w ramię na tej ziemi, która stała się jakby nową ojczyzną jego rozproszenia. Temu narodowi zadano straszliwą śmierć w milionach jego synów i córek. Naprzód napiętnowano ich szczególnym piętnem. Potem zepchnięto do getta w osobnych dzielnicach. Potem wywożono do komór gazowych zadając śmierć tylko za to, że byli dziećmi tego narodu. Mordercy czynili to na naszej ziemi - może po to, by ją zhańbić. Nie można zhańbić ziemi śmiercią niewinnych ofiar. Przez taką śmierć ziemia staje się świętą relikwią" (przemówienie do Polaków podczas audiencji środowej, 26 września 1990 r. ).

Zaś w czasie historycznego spotkania w roku 1987, z nielicznymi żyjącymi w Polsce Żydami, w Warszawie, Ojciec Święty powiedział: "Bądźcie przekonani o tym drodzy Bracia, że Polacy, ten Kościół w Polsce, który z bliska patrzył na tę potworną rzeczywistość zagłady, bezwzględnej zagłady waszego narodu, zamierzonej i zrealizowanej, przeżywał to w duchu głębokiej solidarności z wami. Wasze zagrożenie było i naszym zagrożeniem. To nasze się nie zrealizowało w takiej mierze, nie zdążyło się zrealizować w takiej mierze. Tę straszliwą ofiarę wyniszczenia ponieśliście wy, można powiedzieć, ponieśliście za innych, którzy także mieli być wyniszczeni" ("Pismo Okólne" Biura Prasowego Episkopatu Polski 28/1987, s. 179).

Wielu Polaków ratowało Żydów podczas ostatniej wojny. Setki, jeśli nie tysiące przypłaciło tę pomoc własnym życiem i życiem swych najbliższych. Za każdym z ocalałych Żydów stał cały łańcuch serc ludzi dobrej woli i pomocnych rąk. Wymownym świadectwem tej pomocy dla Żydów w tych okrutnych latach okupacji hitlerowskiej są liczne drzewka poświęcone Polakom w miejscu narodowej pamięci "Yad Vashem" w Jerozolimie oraz zaszczytny tytuł "Sprawiedliwy wśród narodów" przyznany wielu Polakom. Mimo tak licznych heroicznych przykładów pomocy ze strony chrześcijan byli i tacy, którzy pozostali obojętni na tę niepojętą tragedię. Szczególnie bolejemy nad tymi spośród katolików, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do śmierci Żydów. Pozostaną oni na zawsze wyrzutem sumienia także w wymiarze społecznym. Choćby tylko jeden chrześcijanin mógł pomóc, a nie podał pomocnej ręki Żydowi w czasie zagrożenia lub przyczynił się do jego śmierci, każe to nam prosić nasze Siostry i Braci Żydów o przebaczenie.

Jesteśmy świadomi, że u wielu naszych rodaków żywa jest ciągle pamięć krzywd i niesprawiedliwości wyrządzonych przez powojenne rządy komunistyczne, w których uczestniczyli także ludzie pochodzenia żydowskiego. Przyznać jednak musimy, że źródłem inspiracji ich działania nie było zapewne ani ich pochodzenie, ani też religia, ale ideologia komunistyczna, od której sami Żydzi zresztą zaznali wiele niesprawiedliwości. Wyrażamy także szczere ubolewanie z powodu wszystkich wypadków antysemityzmu, które kiedykolwiek lub przez kogokolwiek na polskiej ziemi zostały dokonane. Czynimy to w głębokim przeświadczeniu, że wszelkie przejawy antysemityzmu są niezgodne z duchem Ewangelii - i jak podkreślał ostatnio Jan Paweł II - "pozostają (też) w całkowitej sprzeczności z chrześcijańską wizją godności człowieka" (Jan Paweł II, z okazji 50. rocznicy wybuchu wojny).

Wyrażając nasze ubolewanie z powodu wszystkich niesprawiedliwości i krzywd wyrządzonych Żydom, nie możemy nie wspomnieć; że odczuwamy jako niesprawiedliwe i głęboko krzywdzące posługiwanie się przez wielu pojęciem tzw. antysemityzmu polskiego jako szczególnie groźnej formy tegoż antysemityzmu, a niejednokrotnie także łączenie obozów koncentracyjnych nie z ich faktycznymi sprawcami, a z Polakami w okupowanej przez Niemców Polsce. Mówiąc o bezprzykładnej eksterminacji Żydów nie można zapominać, a tym bardziej przemilczać faktu, że także Polacy jako naród jedni z pierwszych byli ofiarami tej samej zbrodniczej rasistowskiej ideologii nazizmu hitlerowskiego.

Ta sama ziemia, która przez wieki była wspólną Ojczyzną Polaków i Żydów, wspólnie przelana krew, morze potwomych cierpień, doznanych krzywd powinny nas nie dzielić, a łączyć. O tę wspólnotę wołają do nas szczególnie miejsca kaźni, a w wielu wypadkach także wspólne mogiły. Łączy przecież nas, chrześcijan i Żydów, wiara w jedynego Boga, Stwórcę i Pana całego wszechświata, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Łączą nas wspólnie uznane zasady etyczne, zawarte w Dekalogu, a zamykające się w przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Łączy nas cześć dla ksiąg biblijnych Starego Testamentu jako Słowa Bożego i wspólne tradycje modlitewne. Łączy nas wreszcie jedna nadzieja na ostateczne nadejście Królestwa Bożego. Razem oczekujemy Mesjasza, Zbawiciela, choć my wierząc, że jest nim Jezus Chrystus z Nazaretu - oczekujemy nie pierwszego, lecz ostatniego Jego przyjścia, już nie w ubóstwie betlejemskiej stajni, lecz w potędze i chwale. Najważniejszym sposobem przezwyciężenia istniejących jeszcze dzisiaj trudności jest postawa dialogu prowadząca do eliminowania nieufności, uprzedzeń i stereotypów oraz do wzajemnego coraz lepszego poznania się i zrozumienia, opartego na szacunku dla odrębnych tradycji religijnych, a także otwierająca drogę do współpracy w wielu dziedzinach. Ważne jest przy tym, byśmy uczyli się przeżywać i oceniać własne treści religijne Żydów i chrześcijan, tak jak je dzisiaj przeżywają sami Żydzi i chrześcijanie.

Kończymy, Umiłowani Bracia i Siostry, nasze pasterskie słowo przypomnieniem niedawnej wypowiedzi Ojca Świętego o naszych wspólnych doczesnych i ostatecznych przeznaczeniach: "Lud (żydowski), który żył z nami przez wiele pokoleń, pozostał z nami po tej straszliwej śmierci milionów synów i córek. Wspólnie czekamy dnia Sądu i Zmartwychwstania" (przemówienie do Polaków podczas audiencji środowej dnia 26 wrześ-nia 1990 r.). Polecając miłosiernemu Bogu wszystkie ofiary przemocy i nienawiści, błogosławimy Wam z serca prosząc, aby "Bóg pokoju był zawsze z Wami" (Flp 4, 9).

244 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski Jasna Góra, 30 listopada 1990 r.

Podpisali: wszyscy Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi obecni na Konferencji

Z przemówienia Jana Pawła II do przedstawicieli społeczności żydowskiej podczas pielgrzymki apostolskiej do Francji Strasburg, 9 października 1988

Panie Wielki Rabinie, Panie Przewodniczący Izraelskiego Konsystorza Północnej Nadrenii, Panie Przewodniczący Społeczności Izraelskiej w Strasburgu, Panowie!

Wasze serdeczne powitanie i duchowa refleksja nad sensem historii, jaką mi przed chwilą ukazaliście, mogą ze swej strony jedynie mnie pobudzić do tego, by życzyć wam pokoju i pomyślności, wam i całej społeczności żydowskiej.

  1. Dziękując wam za tak wiele oznak szacunku, chciałbym przedłużyć tę refleksję biorąc za punkt wyjścia biblijny werset zaczerpnięty z proroka Malachiasza, który wyryty został na waszej pięknej Synagodze Pokoju i który zechcieliście wpisać w samo serce waszego powitania: "ha-lo 'Av 'Ehad le - kullanu?" (1 2, 10) - "Czyż wszyscy nie mamy tego samego Ojca?". Oto orędzie wiary i prawdy, które poprzez całą historię niesiecie niesiecie i świadczycie w świetle Słowa i Przymierza Bożego z Abrahamem, Izaakiem, Jakubem oraz całym ich potomstwem. Świadectwo, które doprowadziło aż do męczeństwa, które przeżyło długoletnie ciemności niezrozumienia i strasznej otchłani Szoah.
  1. Po Soborze Watykańskim II, również dzięki pracy Komisji do Spraw Stosunków Religijnych z Judaizmem i Międzynarodowego Katolicko-Żydowskiego Komitetu Lączności poszerzono i nadal poszerza się mocne już podstawy naszych braterskich stosunków i wyciąga wnioski prowadzące do współpracy na wszystkich płaszczyznach. Zachęcam do dialogu żydowsko-chrześcijańskiego szczególnie w tych instytucjach i cieszę się razem z wami z osiągniętych postępów dzięki waszemu uczestnictwu w tym zadaniu, z wzajemnym szacunkiem ożywionym atmosferą modlitwy, nawrócenia, dyspozycyjności w słuchaniu i posłuszeństwie Słowu Bożemu, które nawołuje nas do miłości i przebaczenia.
  1. Tak, moim głosem Kościół katolicki, wierny temu, co zadeklarował Sobór Watykański II, uznaje wartość świadectwa religijnego waszego narodu, Ludu Bożego, jak to napisał święty Paweł: "Gdy chodzi o wybranie, są oni - ze względu na praojców - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne" (Rz 11, 28-29, cyt. przez Lumen gentium, 16). Chodzi o wybór - jak to przed chwilą powiedzieliście - ze względu na "uświęcenie Imienia", aby służyć całej ludzkości. To powołanie do uświęcenia Imienia wyrażacie w waszej codziennej modlitwie Kaddisz: "Niech będzie uwielbione i uświęcone Twe wielkie Imię!" lub gdy głosicie to słowami Izajasza: "Święty, Święty, Święty Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały!" (Iz 6, 3). W modlitwach radości czy pokuty, które cechują święta Rosz Haszana, Kippur i Sukkot, jakie świętujecie, są dni, w których prosicie wołając do Wiecznego: "Ojcze nasz, Królu nasz, przebacz nam nasze grzechy", "Hoszana" - "Zbaw nas!"
  1. Całe Pismo Święte, które czcicie z głęboką pobożnością jako źródło życia, wielbi piękne Imię Boga, Ojca, Skały, która zrodziła jeszuron, "Boga, który cię wydał na świat", jak mówi w swoim kantyku Mojżesz (por. Pwt 32, 18). "Jestem bowiem Ojcem dla Izraela" - mówi Pan przez usta Jeremiasza, który dodaje jeszcze: "Efraim jest moim [synem] pierworodnym" (Jr 31, 9). Izajasz zaś zwraca się do Niego słowami: "Panie, Tyś naszym Ojcem" (Iz 64, 7). Psalmy wychwalają Jego Imię: "Ty jesteś moim Ojcem, Bogiem moim i skałą mojego ocalenia!" (Ps 89, 27). W swym miłosierdziu objawił On również swe Imię przypominające miłość matczyną, wnętrzności matki, która zrodziła syna: "Przeszedł Pan przed oczyma Mojżesza i wołał: Pan, Pan, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy!" (Wj 34, 6).
  1. Właśnie poprzez waszą modlitwę, waszą historię i wasze doświadczenie wiary stale potwierdzacie podstawową jedność Boga, Jego ojcostwo i Jego miłosierdzie w stosunku do każdego mężczyzny i każdej kobiety, tajemnicę Jego planu powszechnego zbawienia i płynące z tego konsekwencje według zasad zapowiedzianych przez proroków, angażując się w realizację sprawiedliwości, pokoju i innych wartości etycznych. [...]
  1. Tak więc cywilizacja europejska zachowuje swe głębokie korzenie u tego żródła wody żywej, którym są księgi święte. Jedyny Bóg objawia się nam jako nasz Ojciec i zaprasza nas poprzez swoje przykazania, abyśmy dobrowolnie odpowiedzieli mu miłością. U progu nowego millenium Kościół głosząc Europie Ewangelię Jezusa Chrystusa odkrywa z radością wspólne wartości, tak chrześcijańskie, jak i żydowskie, poprzez które uważamy siebie za braci i do których odnosi się historia, język, sztuka, kultura ludów i narodów tego kontynentu. [...]

Przemówienie Jana Pawła II do uczestników sympozjum "Korzenie antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim"

"Antysemityzm nie ma żadnego usprawiedliwienia"

Księża Kardynałowie, Drodzy Bracia w biskupstwie, Drodzy Przyjaciele,

Jestem szczęśliwy, że mogę was powitać w czasie waszego sympozjum na temat korzeni antyjudaizmu. Pozdrawiam szczególnie przewodniczącego Komitetu Obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, kardynała Rogera Etchegeraya, który przewodzi waszym obradom. Dziękuję wam wszystkim, że poświęciliście te dni na studium teologiczne o wielkim znaczeniu.

Wasze kolokwium stanowi element przygotowania do Wielkiego Jubileuszu; w związku z nim wezwałem synów Kościoła do dokonania bilansu minionego tysiąclecia, a zwłaszcza naszego wieku, w duchu koniecznego "rachunku sumienia", zapoczątkowującego okres mający być czasem nawrócenia i pojednania (patrz Tertio millennio adveniente, nn 27-35).

Przedmiotem waszego sympozjum jest poprawna interpretacja teologiczna stosunków Kościoła Chrystusowego i narodu żydowskiego, dla której podstawy stworzyła deklaracja soborowa Nostra aetate. W czasie sprawowania przeze mnie posługi Magisterium, miałem okazję wielokrotnie do nich nawiązywać. Rzeczywiście, w świecie chrześcijańskim - jednak nie w Kościele jako takim - zbyt długo krążyły błędne i niesprawiedliwe interpretacje Nowego Testamentu dotyczące narodu żydowskiego i jego domniemanej winy, wywołując uczucia wrogości w stosunku do tego narodu. Przyczyniły się one do uśpienia wielu sumień; stąd też, gdy nad Europą przetoczyła się fala prześladowań czerpiących inspirację z pogańskiego antysemityzmu, który w swej istocie jest też antychrześcijański, obok chrześcijan, którzy uczynili wszystko dla ratowania prześladowanych aż do narażenia własnego życia włącznie, było też wielu takich, których opór duchowy nie był na miarę tego, czego ludzkość mogła oczekiwać od uczniów Chrystusa. Wasze trzeźwe spojrzenie na przeszłość, mające na celu oczyszczenie pamięci, jest szczególnie stosowne dla jasnego wykazania, że antysemityzm nie ma żadnego usprawiedliwienia i jest ze wszech miar godny potępienia.

Wasze prace stanowią uzupełnienie refleksji prowadzonej właśnie przez Komisję do spraw Stosunków Religijnych z Judaizmem, a wyrażonej między innymi we "Wskazówkach" z 1 grudnia 1974 roku oraz w "Uwagach na rzecz poprawnego przedstawiania Żydów i judaizmu w kaznodziejstwie i w katechezie Kościoła katolickiego" z 24 czerwca 1985 roku. Doceniam fakt, że praca badawcza natury teologicznej wykonana przez wasze sympozjum, jest prowadzona z dużą ścisłością naukową w przekonaniu, że służyć prawdzie to służyć samemu Chrystusowi i jego Kościołowi.

Apostoł Paweł, w zakończeniu rozdziałów z Listu do Rzymian (rozdz. 9-11), w których udziela nam decydujących wyjaśnień na temat przeznaczenia Izraela w planie Boga, wznosi pieśń uwielbienia: "O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga" (Rz 11,33). W gorejącej duszy Pawła ten hymn stanowi nawiązanie do sformułowanej przez niego zasady, która jest jak gdyby głównym tematem Listu: Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie (Rz 11,32). Historia zbawienia, mimo że jej epizody są dla nas czasami niejasne, zależna jest od miłośerdzia Tego, który przyszedł ocalić to, co było stracone. Jedynie postawa adoracji wobec niezmierzonych głebi miłującej Opatrzności Boga pozwala dojrzeć cokolwiek z tajemnic wiary.

U początków tego narodu żyjącego pomiędzy wielkimi imperiami pogańskimi, które przewyższały go pod względem wspaniałości kultury, znajdusje się fakt wybrania przez Boga. Ten naród jest wezwany i prowadzony przez Pana, Stwórcę nieba i ziemi. Jego istnienie nie jest więc zwykłym faktem naturalnym czy kulturowym w tym znaczeniu, w jakim człowiek dzięki kulturze rozwija bogactwo swojej natury. Jest ono faktem nadprzyrodzonym. Naród ten trwa wbrew i na przekór wszystkiemu, ponieważ jest narodem Przymierza i ponieważ, mimo niewierności ludzkich, Pan jest wierny swemu Przymierzu.

Zignorowanie tego podstawowego założenia oznacza wkroczenie na drobę marcjonizmu, przeciwko któremu Kościół żywo zareagował, mając w świadomości żywotny związek ze Starym Testamentem, bez którego Nowy Testament zostaje pozbawiony swego znaczenia. Nie można odłączyć Pisma od narodu i jego historii, która prowadzi do Chrystusa, obiecanego i oczekiwanego Mesjasza, Syna Boga, który stał się człowiekiem. Kościół nie przestaje tego wyznawać, wspominając codziennie w swej liturgii psalmy, jak również hymn Zachariasza, Dziewicy Maryi i Symeona (patrz Ps 132, 17; Łk 1,46-55; 1,68-79; 2, 29-32).

Dlatego też ci, którzy uważają fakt, że Jezus był Żydem i że Jego środowiskiem był świat żydowski, za przypadkowe fakty kulturowe możliwe do zastąpienia inną tradycją religijną, od której osoba Pana mogłaby zostać oderwana, nie tracąc swojej tożsamości, nie tylko nie uznają sensu historii zbawienia, lecz w sposób bardziej zdecydowany przeciwstawiają się samej prawdzie o Wcieleniu i uniemożliwiają autentyczną koncepcję inkulturacji.

Z powyszych rozważań możemy wyciągnąć wnioski pomocne w ukierunkowaniu postawy chrześcijanina i pracy teologa. Kościół zdecydowanie potępia wszelkie formy ludobójstwa, jak również teorie rasistowskie, które stanowiły dla nich inspirację i zamierzały je usprawiedliwić. Można by przypomnieć encyklikę Piusa XI Mit brennender Sorge (1937) oraz Piusa XII Summi pontificatus (1939); ten ostatni przypominał prawo solidarności ludzkiej i miłości względem każdego człowieka, niezależnie od przynależności narodowej. Rasizm jest więc zaprzeczeniem najgłębszej tożsamości istoty ludzkiej, która jest osobą stworzoną na obraz i podobieństwo Boże. W przypadku Shoah do zła moralnego, jakim jest każde ludobójstwo, dołącza się zło nienawiści skierowanej przeciwko zbawczemu planowi Boga względem historii. Tą nienawiścią Kościół czuje się również bezpośrednio dotknięty.

Święty Paweł w Liście do Rzymian uczy nas, jakie braterskie uczucia, zakorzenione w wierze, winniśmy okazywać synom Izraela (Rz 9,4-5). Apostoł podkreśla: "ze względu na ich ojców" są oni umiłowani przez Boga, którego dary i wezwanie są nieodwołalne.

Zapewniam was o mojej wdzięczności za prowadzone przez was prace nad tym zagadnieniem, mającym wielkie znaczenie, które leży mi bardzo na sercu. Przyczyniacie się w ten sposób do pogłębienia dialogu między katolikami a Żydami. Cieszymy się, że odnowił się on w pozytywny sposób w ciągu ostatnich lat.

Przekazuję wam i waszym bliskim najlepsze życzenia i obdarzam was apostolskim błogosławieństwem.

(Za "Tygodnik Powszechny" 1997, nr 45, tłum. KAI)