Ks. Henryk Romanik - poezje

Ks. Henryk Romanik

Jerozolimskie kwiaty

[improwizacje modlitewne na progu Adwentu 2008]

Psalm dla Królowej Szabatu Zuzannie i Abigail

Panie aniołów i duchów nieba i Ojcze każdego ludzkiego dziecka odsłoń pogodne oblicze i przygarnij prowadź w słońce dobrego spotkania na powitanie Szabatu w Twojej ziemi

Oto nadchodzi Królowa siódmego dnia i nocy idzie Pani spokoju i ukojenia od strony zachodu od morza na zaproszenie tęskne Eliasza i kobiet na progach domów Matka wolnych pokoleń Wybranka dojrzałych synów Przyjaciółka ich sióstr od dawna

Witaj Królowo Odpoczynku Boga rozjaśniona gwiazdą tygodnia ukoronowana konstelacją przymierza uzbrojona mieczem półksiężyca oczekiwana wymodlona znajoma od pokoleń pierwszych po dzisiejsze i niech tak będzie do dnia ostatniego nadziejo tych co odeszli przed czasem wyglądanie tych co przychodzą

Pobłogosław światła powitania odsłoń warkocze chlebów dobrych podaj kielich głębokiego wina niech się nasz dom rozweseli i jego goście i Mesjasz za drzwiami niech spłynie łza po Jego policzku jak owoc jesiennej winnicy deszczem wesela cudem przemiany otwartych oczu i ust i serca

Niechaj się stanie pocałunek pokoju i pielgrzym niech westchnie całą duszą zatańczą przyjaciele przytulą w miłości Pomazaniec i Oblubienica Szalom Szulamit i my odpowiedzmy: Amen

[pisane w samolocie, piątek 29.11.2008, ok. 15.00]

Dzień Pański Midrasz pijjut na Ewangelię według św. Jana 20 arcybiskupowi Józefowi Życińskiemu

„pierwszego dnia po szabacie, kiedy wschodziło słońce…”

Cieślo z Nazaretu Mesjaszu na Syjonie

Odebrali nam Ciebie i zgubiłeś się w tłumie

Wigilia paschalna zostawiła gorycz i żal i upokorzenie

Nie ma spokoju o Twoje ciało zabrakło wspólnoty żałobników

Wszystko skończyło się wczoraj wszystko rozpoczyna się od nowa

Jak oddzielanie światła i otchłani jak zasiewanie ogrodu w Edenie

Wspominanie dobrego chleba mocnego wina jak tętniąca rana

Daje siłę by podnieść się z kolan i dopełnić daru pożegnania

Podziękowania za tyle miłości za spotkanie wybranie dar słowa

Po wielkim szabacie wyzwolenia tydzień przaśnych chlebów

Po niedokończonym psalmie dwudziestym drugim

Czas układania nowej pieśni o Baranku z Golgoty synu Adama

Panie mój Mistrzu i Przyjacielu Rabbuni mój Jezusie

Miriam z Magdali różo czuwająca zasłuchana

Radości moja i tęsknoto modlitwo moja w śmierci uciszenie

Kiedy wyprowadzali poza miasto odarli z życia przybili do drzewa

Zamilkłem pośrodku psalmu i pożegnałem się z Matką uczennicą

Tak samo odchodzący jak człowiek od pierwszego Abla po ostatnie dziecko Ewy

Zmęczony i niespokojny o drogę o przejście i tajemny dar Ojca

Przedwiecznego Wszechmocnego Boga Łaskawego i Pana i Króla

I stało się: oddechem lama Eli lama i rozdartym sercem: wykonało się

I zobaczyłem światy i wstąpiłem nad niebiosa i poznałem wszystko w oczach Abba

I zaśpiewałem Hallel świąteczny usłyszałem maranatha - i jestem

Twój Nauczyciel i Pan wasz żydowski Król Pomazaniec

Jestem przed praojcem i Abrahamem mówię jak Mojżesz Dawid i Sługa

Jestem już z wami do kresu dni świata dla was powracam i jestem z wami

Ogrodnik w sadzie drzew dobrych szumiących Oddechem Ojca

Zrodzony przyjęty i rozpoznany słuchany wybrany naśladowany

Zbawienie wasze i twoje szczęście pozdrów braci poucz siostry

Mario wielkanocna lilio galilejska

[czytane w liturgii niedzielnej 30.11.2008 na dziękczynienie, w „kaplicy krzyżowców” Bazyliki Grobu i Zmartwychwstania Pańskiego]

Dwie oliwki medytacja do obrazów z Księgi Zachariasza i Apokalipsy św. Jana Stanisławowi i Zbigniewowi

jak w Edenie na początku wszystkiego co jest było i będzie drzewo życia i drzewo wiedzy znaki wiecznego zmartwychwstawania dary pierwszego i ostatniego Ogrodnika z tego samego korzenia zanurzonego w krwistej glebie wyrosły na skale wybrania dwa pnie i korony jak dwa anioły i przetrwały burze i pożary i barbarzyńskie zniszczenia i owocują od nowa obficie i spływa jak promienie z nieba dobra oliwa czysta i jasna do naczyń świątecznych na ofiarę objaśniania na głowy i twarze odmłodniałe córek i synów Abrama i Sary na chleb pożywny zdrowy namaszczony słowem soczystym i rodzi się z tego strumienia dwóch oliwnych serc i dusz nasączonych mocą z wysoka pieśń mądra wielojęzyczna dumny hymn przypominania psałterz całodzienny wierny wielkie śpiewanie bez granic przez niebiosa poza horyzont całej ziemi otchłani i przestworzy i odzywa się wśród tego co święte gdy ucichną głosy ludzkie i anielskie gdy zamilkną wersety i melodie Słowo Pana Prawo i Nauka Dar Poznania i rodzi się życie z wysoka stwarza Ojcem przychodzi Synem oddycha Duchem

[pisane nocą w hotelu Miszkenot Sza’ananim, przed wylotem do domu, 1.12.2008]