Wizyta rabinów z Izraela w Lublinie 2009

Depesza KAI (Marta Jachowicz) o wizycie rabinów z Izraela w Lublinie

Jakie są istotne wyznaczniki tożsamości polskiej i żydowskiej? Dlaczego wizyta w Polsce wzmacnia w młodych Izraelczykach poczucie żydowskości? Które punkty dialogu katolicko-żydowskiego są najbardziej godne uwagi? – te i inne tematy pojawiły się podczas dyskusji prowadzonych w czasie dwudniowej wizyty grupy rabinów z Izraela w Lublinie. Spotkanie 14 i 15 października było pierwszym etapem podroży, która zakończy się 18 października w Warszawie.

Wizytę w Lublinie zorganizowały Polska Rada Chrześcijan i Żydów, Laboratorium „Więzi”, Warszawska Gmina Żydowska i archidiecezja lubelska.

Wizyta grupy ortodoksyjnych rabinów w Polsce to kontynuacja spotkania, jakie jedenaście miesięcy temu odbyło się w Jerozolimie. Spotkaliśmy się z rabinami ortodoksyjnymi, z którymi wcześniej prawie nie było kontaktu, bo przyjeżdżali raczej rabini reformowani, liberalni, szukający swoich korzeni – wyjaśniał abp Życiński, który uczestniczył w wyjeździe.

- To środowisko, z którym wtedy podjęliśmy dialog, zachowywało pewien dystans, kładąc nacisk na to, co bolesne we wzajemnych kontaktach. Pod wpływem kilkudniowych obrad dokonało się istotne przewartościowanie, nie odchodząc od tego, co głosiliśmy wcześniej dostrzegliśmy, że akcenty trzeba stawiać inaczej. Na zakończenie dyskusji jeden z rabinów, jednocześnie dziennikarz, sformułował podczas dyskusji w Hebrew University tezę, że z wszystkich krajów europejskich w Polsce można dziś zauważyć największą sympatię wobec Żydów. Dzisiejsza wizyta jest kontynuacją tamtej – dodał.

W skład delegacji izraelskiej wchodzą rabin dr Ron Kronish, prezes międzyreligijnej rady - Interreligious Coordinating Council of Christians and Jews w Izraelu, rabin Shlomo Brin, wykładowca uniwersytecki, rabin Yehuda Gilad z Galilei, reprezentujący Jesziwa Maale Gilboa, rabin Yehoyada Amir z Hebrew Union College w Jerozolimie i Avigail Moshe, odpowiedzialna w Radzie za programy skierowane do młodzieży.

W trakcie wizyty w Lublinie grupa, którą ze strony polskiej tworzą m.in. Zbigniew Nosowski, szef „Więzi”, o. Wiesław Dawidowski i prof. Stanisław Krajewski, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, oraz Barbara Sułek-Kowalska, współzałożycielka Rady, podczas dwóch zamkniętych spotkań dyskutowała o tożsamości polskiej i żydowskiej. Goście z Izraela wygłosili także wykłady w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

- Moja pierwsza tożsamość to tożsamość chrześcijańska, nie tożsamość narodowa – mówił ks. prof. Alfred Wierzbicki, dyrektor archidiecezjalnego Centrum Dialogu Katolicko-Żydowskiego. Mówiąc o powiązaniach między polskością a katolicyzmem, przywołał przeciwstawne koncepcje polskości obecne w publicznej dyskusji. Te, które w czasach zaborów pomagały podtrzymać tożsamość narodową pomimo nacisków i te wcześniejsze, z okresu Polski jagiellońskiej, wielu kultur i wyznań. Podkreślał, że w tamtym czasie Polacy byli niejako przymuszeni, by znaleźć rozwiązanie problemu, jak żyć razem. - Oczywiście istniały problemy w tym współżyciu narodowości, ale główną sprawa było to, jak żyć razem, prowadzić dialog – mówił.

Ks. prof. Wierzbicki mówił także o swym własnym poszukiwaniu tożsamości, odkrywaniu litewskich korzeni i dochodzeniu do zrozumienia, że polskość nie musi być związana z terytorium. - Zrozumieć, co to znaczy być Polakiem, pomógł mi Jan Paweł II, kiedy został papieżem. Kiedy przybył do Polski po raz pierwszy, 30 lat temu, mówił o tym, że Polska weszła do wspólnoty narodów przez chrzest, że naród ma pewne zobowiązanie, zadanie wśród innych narodów. Mówił też, że suwerenność narodu jest osadzona w państwie, ale nie tylko, ponieważ jest coś głębszego – kultura. A kultura należy do wspólnego dziedzictwa ludzkości – mówił.

Prof. Stanisław Krajewski podkreślił, że reprezentuje wiele osób, które urodziły się po wojnie i są jednocześnie Polakami i Żydami. Wyjaśniał, co stanowi o jego polskości i jego żydowskości. Pierwszą jego tożsamość, jak mówił, buduje język polski i polska kultura, w której został wychowany, co sprawia, że Polska to jest jego miejsce na ziemi.

Prof. Krajewski zauważył, że tak jak wielu ludzi z jego pokolenia przeszedł proces „odwrotnej asymilacji”, w odróżnieniu od powszechnej przed wojną tendencji do asymilacji. Ten proces nie oznacza, że związek z Polską słabnie. Nasz stosunek do spraw polskich się nie zmienia, nadal nimi żyjemy – to raczej rośnie w nas „żydowskość”, poczucie przynależności do żydowskiego losu – mówił. Dodał, że odpowiedź na pytanie, jak być bardziej żydowskim dziś w Polsce, pozostaje wyzwaniem, także dla młodszego pokolenia.

Zebrani rozmawiali także o tym, jak wygląda dziś dialog chrześcijańsko- żydowski w Polsce. Prof. Krajewski wskazał, że różnice, nawet w kwestiach teologicznych, nie muszą prowadzić do konfliktów, czego doświadcza choćby uczestnicząc w pracach Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów.

Zuzanna Radzik, publicystka i stażystka w projektach polsko-izraelskich podkreśliła, że Polacy rzadko mają okazję, by tworzyć ten dialog twarzą w twarz, bo Żydów-sąsiadów po prostu nie ma zbyt wielu. - To nie jest codzienny dialog. W naszej polskiej współczesności oznacza on bardziej poszukiwanie swej własnej tożsamości – kim jestem jako katolik, chrześcijanin, jaka wobec tego powinna być moja postawa wobec Żydów? – mówiła. Zwracał na to uwagę także Zbigniew Nosowski: - To jest walka o to, by być lepszym Polakiem, lepszym katolikiem. Zrozumienie, co to znaczy nim być, zrozumienie swojej tożsamości. Potrzebujemy Żydów, by być lepszymi Polakami i katolikami – mówił.

Bp Mieczysław Cisło, przewodniczący Rady Episkopatu ds. Dialogu Religijnego zauważył, że dialog wyzwala ze stereotypów. - Gdy poznajemy człowieka osobiście, widzimy go w innym świetle, widzimy osobę. Spotkanie z drugim człowiekiem wyzwala nas, ale zależy to od naszej dobrej woli i kultury. Te sam mechanizmy funkcjonują w dialogu katolicko-żydowskim, nawet jeśli ten dialog jest misją, do której Kościół jest zobowiązany po Soborze watykańskim II, pontyfikacie Jana Pawła II – mówił. Przyznał, że on sam przyjaźń i sympatię do Żydów miał zakodowaną przez przyjaźń swej matki z rówieśniczką Żydówką.

Wykłady w KUL, 15 października, zgromadziły duże grono słuchaczy. We wprowadzeniu abp Życiński przypomniał, że dla chrześcijanina i wspólnoty kościelnej, dialog z judaizmem to nie hobby, ale obowiązek, i sposób na poznanie swej własnej tożsamości. Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich zwrócił z kolei uwagę, że dla człowieka głęboko związanego ze swoją tradycją i religią, otwarcie na inne religie będzie okazją do ubogacenia własnej wiary. Najlepszym tego przykładem, stwierdził, był papież Jan Paweł II.

Z kolei rabin Yehoyada Amir podkreślił, że judaizm i chrześcijaństwo nie są tylko tradycjami religijnymi, ale mają długą historię wspólnych kontaktów, która bywała bardzo problematyczna. Pamięć o czasach, kiedy judaizm był odrzucany przez chrześcijaństwo, a Żydzi przymuszani, by odeszli od własnej tradycji jest też częścią tego dziedzictwa. - Gdy spotykamy dziś chrześcijańskich przyjaciół, to jest takie łatwe, przyjmują nas i chcą dialogu, ale musimy pomyśleć, że ta historia to jest część tego, co było – mówił.

- Stoją przed nami zadania nie tylko, by przełamać teologiczne problemy, stworzyć przestrzeń do podania rąk, stworzenia lepszego porządku, ale też by przemyśleć na nowo, docenić przeszłość, oczyścić tradycję chrześcijańską z pozostałości nienawiści do judaizmu, a tradycję judaistyczną – z bycia zamkniętą, z niedostrzegania piękna i światła innych religii – dodał.

O dialogu między religiami w skomplikowanym kontekście Izraela, kraju uważanego za święty przez chrześcijan, żydów i muzułmanów, mówił rabin dr Ron Kronish, który od 18 lat pracuje na tym polu. Dr Kronish jest szefem Interreligious Coordinating Council in Israel, podmiotu, który współorganizował wizytę rabinów w Polsce. Rada, założona w 1991 roku, to jedna z najbardziej szanowanych organizacji międzyreligijnych w Izraelu. Gromadzi ponad 60 chrześcijańskich, muzułmańskich i żydowskich instytucji, w tym organizacje współpracy żydowsko-arabskiej, muzea, uniwersytety i inne międzyreligijne organizacje. Jej misją jest zaprzęgnięcie nauczania i wartości trzech monoteistycznych religii do pracy na rzecz pojednania i pokojowego współżycia opartego na zrozumieniu, że religie nie powinny być częścią problemu, ale częścią rozwiązania.

Dr Kronish jako główne cele swych działań wymienił podtrzymywanie pokoju, tworzenie działań pokojowych, które pozwolą spotkać drugiego jako osobę i wreszcie przemienianie serc i umysłów ludzi po obu stronach konfliktu, wzajemne uczenie się o możliwościach i korzyściach bycia razem w pokoju, dla przyszłości.

- Pomimo różnych pesymistycznych scenariuszy musimy nadal wierzyć, że pokój jest możliwy. To lato było spokojne w Izraelu, tak jakby obie strony były już zmęczone przemocą. Nie ulegać rozpaczy, podtrzymywać wizję pokoju, to religijne, ale i ponadreligijne zobowiązanie – mówił.

Postawę żydowskich Izraelczyków wobec Polski dziś przedstawił rabin Yehuda Gilad. Zauważył, że dla wielu młodych Izraelczyków wizyta w Polsce, „największym żydowskim cmentarzu w Europie”, jest momentem, kiedy odkrywają własną żydowskość.

- W dyskusjach w Izraelu ujawnia się napięcie między tożsamością żydowską a tożsamością izraelską. Wielu młodych uważa siebie przede wszystkim za Izraelczyków – mówił. Tymczasem, jak zaznaczył, wizyta w Polsce, w byłych obozach nazistowskich przynosi im zrozumienie, kim są. - Gdy widzą to, co się stało, tamten poziom antysemityzmu, widzą, że być Żydem to coś niezrozumiałego, czego nie da się wytłumaczyć, i to pozwala im zrozumieć konieczność posiadania własnego kraju. Często mówią: wyjechałem jako Izraelczyk, wracam jako Żyd – dodał.

- Jako wierzący Żyd powinienem popierać tę postawę. Ale pytam sam siebie – czy to jest sposób, w jaki młodzi powinni się łączyć ze swoją żydowskością, poprzez Shoah? Chciałbym, by robili to poprzez światło, które płynie z judaizmu, z przesłania, jakie przyniósł światu, z dekalogu. Myślę czasem, że holocaust zajął zbyt dużo miejsca w naszej tożsamości. Nasze prawo do własnego kraju nie opiera się tylko na holocauście, mamy długą tradycję na tej ziemi – mówił rabin Gilad.

Katolickie podejście do judaizmu przedstawił bp Mieczysław Cisło. Podkreślił, że doktryna Soboru, mówiąca o dialogu między religiami, w tym z judaizmem, została w dużym stopniu wcielona w życie. Dodał, że mimo to potrzeba dziś pogłębienia rozumienia tej doktryny, wśród katolików polskich, bo nie dotarła ona całkowicie do świadomości ludzkiej, tak jak i nauczanie Jana Pawła II, przez wielu traktowane jako wyraz jedynie osobistego zaangażowania.

- Wydaje mi się, że Shoah wstrząsnęło sumieniami chrześcijan i katolików. W Polsce na oczach pokolenia zginęła większość tej społeczności. To zobowiązuje do dialogu. Tak jak powiedział Jezus – jeśli zabraknie głosu, kamienie wołać będą, kamienie macew i kamienie synagog polskich – mówił biskup.

Z Lublina grupa polsko-izraelska udała się do Kielc. Uczestniczy tam w Szabatonie, zaś 18 października w Warszawie weźmie udział w spotkaniu modlitewnym chrześcijan i żydów „Wspólna radość Tory”.

mj / Lublin