PIELGRZYMKA DIALOGU

Ks. Alfred Marek Wierzbicki

PIELGRZYMKA DIALOGU

ETYKA W PIGUŁCE

Nie powinno dziwić, że pielgrzymka Benedykta XVI do Ziemi Świętej przez jednych jest oceniana entuzjastycznie, przez innych natomiast krytycznie i z rezerwą, ponieważ patrzy się na nią z różnych punktów widzenia. I tak musi pozostać, bo nie wszystkie punkty widzenia można uzgodnić. Zwłaszcza trudno zgrać w jednej symfonii odmienne emocje.

Emocji nie da się wykreślić z naszego sposobu przeżywania, dzięki nim na czymś nam zależy, a w przypadku ich braku, ogarnia nas obojętność nawet wobec spraw obiektywnie ważnych. Ale trudno jest myśleć tylko w oparciu o emocje. Zdaje się, że papież podczas swej pielgrzymki do Jordanii i Izraela świadomie dystansował się od wyrażania emocji, aby wyraźniej wybrzmiało jej uniwersalne – kierowane do chrześcijan, Żydów i muzułmanów – przesłanie religijne.

Papież Benedykt jest stale porównywany ze swym poprzednikiem. Słusznie i niesłusznie. To Jan Paweł II rozwinął zainicjowany przez Sobór Watykański II dialog międzyreligijny w formach nieznanych wcześniejszej tradycji katolickiej. Nie brak głosów w samym Kościele, że droga ta prowadzi donikąd. Stąd oczekiwania środowisk tradycjonalistycznych, że Benedykt XVI wyhamuje dążenia do zbliżenia wyznawców różnych religii. Nic podobnego nie można już twierdzić po jego pielgrzymce do Ziemi Świętej. I być może, że to będzie jej najważniejszym owocem.

Dialog nie wyczerpuje się w jednorazowych wydarzeniach, nawet jeśli są one nabrzmiałe w symbolikę, lecz jest procesem dziejowym angażującym pokolenia. Łatwo to sobie uświadomić, gdy uwzględnimy, jak zmieniał się stosunek katolików do Żydów w ciągu ostatniego stulecia.

Komentatorzy papieskiej pielgrzymki przypominali, że w 1904 roku papież Pius X przyjął na audiencji twórcę ruchu syjonistycznego Theodora Herzla, ale wykazał obojętność wobec jego prośby o poparcie starań o utworzenie żydowskiego państwa w Palestynie, a Paweł VI, wielki papież epoki Soboru, podczas swej pielgrzymki do Ziemi Świętej w 1964 roku nawet nie wymienił nazwy państwa Izrael, które istniało już prawie od 20 lat. Ileż natomiast życzliwych słów wypowiedzieli pod adresem Izraela i jego mieszkańców obydwaj papieże Jan Paweł II i Benedykt XVI. I bynajmniej nie o politykę tylko tutaj chodzi, lecz o respekt dla narodu doświadczonego w sposób bezprecedensowy koszmarem Zagłady.

Właściwy dialog katolicyzmu z judaizmem rozpoczął się od Soborowej Deklaracji Nostra aetate. Ukazała ona religijne więzi Kościoła z judaizmem. Jan Paweł II charakter tej więzi wyraził bardzo precyzyjnie mówiąc: „Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”. Oznacza, to że w całokształcie dialogu międzyreligijnego dialog chrześcijaństwa z judaizmem ma wyjątkową pozycję. Bowiem dla chrześcijan ze względu na duchowe korzenie chrześcijaństwa judaizm nie jest religią zewnętrzną, lecz wewnętrzną. Ta prawda ciągle domaga się pogłębionej recepcji w świadomości chrześcijan, którzy w większości wciąż traktują judaizm jako duchowo i kulturowo obcy.

Szacunek i ciepło, z jakim Benedykt XVI zwracał się do rabinów nazywając ich „drogimi przyjaciółmi” powinien dawać wiele do myślenia i skłaniać do naśladowania papieża, podobnie jak to było w przypadku słów Jana Pawła II nazywającego Żydów „starszymi braćmi w wierze”. Sam papież wyraża nadzieję, że w swej otwartości nie pozostanie osamotniony. „Jestem pewien, że nasza przyjaźń będzie nadal przykładem zaufania do dialogu dla Żydów i chrześcijan na całym świecie”.

Nie można przeoczyć wagi kilku spotkań papieża z muzułmanami i wspólnego spotkania przedstawicieli Żydów, chrześcijan i muzułmanów. To właśnie na tym spotkaniu z właściwą dla stylu Benedykta XVI intelektualną wyrazistością został zarysowany kulturowy i etyczny sens dialogu międzyreligijnego wobec niepokojących wyzwań współczesności. „Ponieważ wielu chętnie podkreśla wyraźne przeciwieństwa między religiami, jako wierzący czy też osoby religijne stajemy w obliczu wyzwania jasnego głoszenia tego, co jest nam wspólne”. Potem papież dodał: „Dostrzegamy możliwość jedności, która nie jest zależna od jednolitości”.

Mowa więc nie tylko o współpracy, ale o jedności i braterstwie. Co łączy Żydów, chrześcijan i muzułmanów? Można powiedzieć, że jeśli jest to z pewnego punktu wiedzenia niewiele, to w istocie są to wartości najbardziej podstawowe, zakorzenione w Bogu. Choć mamy różne tradycje religijne, to wierzymy w jednego i tego samego Boga. „Życie wiernością religijną jest echem wszechogarniającej obecności Boga i tworzy w ten sposób kulturę nie określoną granicami czasu czy miejsca”. Papież wyraźnie wskazuje na obecność pierwiastków uniwersalnych w każdej z trzech religii monoteistycznych.

Nowością tej pielgrzymki jest wyraźne, wręcz krystaliczne, przesłanie do trzech religii monoteistycznych, zrodzonych na Bliskim Wschodzie, skąd rozeszły się na cały świat, wzywające do rozwijania właściwego im potencjału uniwersalizmu. Wszystkie religie, bez wyjątku, mogą ulegać fanatyzacji i być zinstrumentalizowane przez fundamentalistów, podporządkowywane wąskim interesom politycznym. Benedykt XVI chce od tego uchronić ludzkość. Przybył do Ziemi Świętej dla dobra całej naszej planety.

Niektórzy komentatorzy wyrażali żal, że modląc się przed Ścianą Zachodnią, stanowiącą resztkę Świątyni Jerozolimskiej, nie pamiętał o Żydach i ich cierpieniach. Zrozumiałe są oczekiwania, że papież Niemiec podobnie jak papież Polak wyrazi skruchę za chrześcijański antyjudaizm, za obojętność chrześcijan oraz za nazistowski antysemityzm, który doprowadził do Shoah. Papież w moim odczuciu poszedł dalej. Dokonał bezprecedensowej nobilitacji wiary ludu Izraela, ukazując jej doniosłość dla całej ludzkości. Jako papież modlił się do Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba o pokój na całym świecie. Czyż nie chciał przez to powiedzieć, że judaizm jest błogosławieństwem nie tylko dla Żydów, ale dla wszystkich narodów. To już więcej niż dialog.

_Ks. Alfred Marek Wierzbicki jest profesorem filozofii, wykładowcą etyki na KUL, poetą. Od 2006 r. jest dyrektorem Instytutu Jana Pawła II na KUL i redaktorem naczelnym kwartalnika „Ethos". Jest także wieloletnim członkiem Rady Konsultacyjnej przy Centrum Dialogu Katolicko-Żydowskiego w Archidiecezji Lubelskiej oraz (od 2006 r.) członkiem Komitetu Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski.

(tekst zamieszczony 19 maja 2009 w lubelskim wydaniu Gazety Wyborczej)_