S. Katarzyna Kowalska: Dialog jako obowiązek, ubodzy jako kompas

S. Katarzyna Kowalska

Źródło: Więź
Więź.pl to personalistyczne spojrzenie na wiarę, kulturę, społeczeństwo i politykę.

Zbigniew Nosowski 20 października 2026

W dialogu międzyreligijnym nie chodzi o ćwiczenie intelektualne, lecz o autentyczne duchowe spotkanie z odmiennością wiary. Rozmowa o watykańskiej nocie „Droga nadziei” z s. Katarzyną Kowalską NDS.

Zbigniew Nosowski: Ukazał się wreszcie (miesiąc po publikacji w sześciu innych językach) polski przekład watykańskiej noty „Droga nadziei. Sześćdziesiąt lat dialogu i braterstwa międzyreligijnego w świetle Deklaracji soborowej «Nostra aetate»”. Jakie jest znaczenie tego dokumentu?

S. Katarzyna Kowalska NDS: Przede wszystkim mamy tu potwierdzenie czegoś, o czym wiadomo już od kilku dziesięcioleci, ale co wciąż bywa kwestionowane wewnątrz naszej wspólnoty wiary: że zgodnie z nauką Kościoła rzymskokatolickiego dialog międzyreligijny nie jest dodatkiem do wiary, lecz jej istotną częścią.

Cytując sam dokument: „droga dialogu nie jest ani strategią doraźną, ani rezygnacją z własnej tożsamości, lecz autentyczną drogą ewangeliczną” (DN 7). A nawet więcej: nota wzywa do „poszanowania maksymalnej tożsamości i zaangażowania na rzecz jak najszerszego dialogu” (DN 22).

Uderzające są te dwa przymiotniki w stopniu najwyższym: maksymalna tożsamość i jak najszerszy dialog!

– Bo tożsamość i dialog nie są tu przeciwstawiane, lecz wzajemnie ze sobą powiązane. Głoszenie Ewangelii i dialogiczne spotkanie z wyznawcami innych religii pozostają według dokumentu odrębnymi, ale nierozerwalnie powiązanymi wymiarami jednej misji Kościoła. Nie ma sensu dialog bez świadomości własnej tożsamości, ale nie ma też sensu tożsamość bez dialogu.

„Droga nadziei” precyzuje też, jak świadectwo wiary powinno wyglądać w praktyce, żeby nie zamieniało się w presję czy prozelityzm. Dokument opisuje głoszenie Chrystusa jako coś bliższego językowi człowieka zakochanego niż językowi przekonywania: „Mówić o Chrystusie, świadectwem lub słowem, w taki sposób, aby inni nie musieli podejmować wielkiego wysiłku, aby Go pokochać, to największe pragnienie misjonarza dusz” (DN 46). Słowa osoby zakochanej „nie irytują, nie narzucają się, nie przymuszają”, chcą raczej skłaniać rozmówcę, by zapytał, jak taka miłość jest w ogóle możliwa.

Ten punkt dokumentu przemawia do mnie w sposób najbardziej osobisty. Zarazem jest to najdokładniejsza odpowiedź na obawę, że dialog wymaga milczenia o własnej wierze. Nota nie każe milczeć. Każe mówić inaczej. Mówić przede wszystkim życiem.

Przypomina mi się papież Franciszek, który bardzo lubił przywoływać słowa swego wielkiego imiennika z Asyżu: „Głoście Ewangelię. Jeśli trzeba, także słowami!”.

– Dobrze Ci się przypomina. Ten fragment w DN 46 to cytat z encykliki Franciszka „Dilexit nos”.

A jaka jest ranga doktrynalna „Drogi nadziei”?

– To dokument tzw. zwyczajnego Magisterium Kościoła, który przywołuje i potwierdza wcześniejsze wielokrotne deklaracje wielu papieży o kroczeniu drogą dialogu. Notę wydały trzy wysokie urzędy watykańskie: Dykasteria Nauki Wiary, Dykasteria do spraw Popierania Jedności Chrześcijan oraz Dykasteria do Spraw Dialogu Międzyreligijnego, a podpisali ją ich prefekci: kardynałowie Víctor Manuel Fernández, Kurt Koch i George Koovakad.

Nowy dokument watykański potwierdza, że list KEP o żydowskich korzeniach chrześcijaństwa – ostro atakowany za rzekome nowinkarstwo – jest po prostu przypomnieniem nauczania naszego Kościoła na ten temat

s. Katarzyna Kowalska

Trzeba dodać, że tekst „Drogi nadziei” został zatwierdzony 22 czerwca br. przez Leona XIV. Również ten fakt potwierdza, że ranga tego dokumentu daleko wykracza poza zwykły komentarz rocznicowy. Rangę tego tekstu podkreśla też fakt, że rzadko zdarzają się wspólne dokumenty watykańskich dykasterii.

Soborowa deklaracja „Nostra aetate”, do której nawiązuje „Droga nadziei”, była dokumentem krótkim – równie przełomowym, co ostrożnym. Jak na nią patrzy aktualna watykańska nota?

– Nazywa ją „ewangelicznym ziarnkiem gorczycy”, które wyrosło „ponad wszelkie oczekiwania, stając się wielkim drzewem” (DN 4). Początkowo soborowa deklaracja miała dotyczyć tylko relacji z Żydami i judaizmem, a ostatecznie „Nostra aetate” stała się, jak głosi jej tytuł, „Deklaracją o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich”.

Okres posoborowy zaowocował potem wieloma dokumentami Kościoła, które „Droga nadziei” przypomina, podkreślając, że soborowa deklaracja wyraziła „zamysł coraz bardziej powszechnej otwartości, którą Kościół pragnie ofiarować braciom i siostrom innych tradycji religijnych, w duchu szacunku i wspólnego poszukiwania prawdy” (DN 4).

Widać tu wyjaśnienie rozwoju posoborowego nauczania Kościoła. Mamy w tym dokumencie cytowanych sześciu papieży – Jana XXIII, który zainicjował cały proces; Pawła VI, który wpisał dialog w struktury Kurii Rzymskiej; Jana Pawła II i jego historyczną wizytę w rzymskiej synagodze; Benedykta XVI, Franciszka i Leona XIV – ale ich głos jest jeden, wspólny.

Co do przypisów: pamiętam, jak uczono mnie na studiach teologicznych, że przełomowość deklaracji „Nostra aetate” widać było właśnie przez to, iż wyprowadzała dialog bezpośrednio z Pisma Świętego, bez przypisów do nauczania papieży – w nim bowiem wcześniej nie było miejsca na życzliwe spotkanie z religiami niechrześcijańskimi.

– „Droga nadziei” pokazuje, że żaden posoborowy pontyfikat nie przerwał ani nie osłabił linii wyznaczonej w 1965 roku, lecz odwrotnie: każdy dołożył do niej coś własnego. W przedstawionej tu syntezie najczęściej przywoływane jest nauczanie papieża Franciszka. To z jego przemówienia pochodzi zresztą najdłuższy pojedynczy cytat w całym dokumencie: 119 wyrazów o przejściu od „logiki odrębności” do „logiki spotkania i wzajemnego dialogu”. Nota zamyka w ten sposób refleksję nad przyszłością dialogu międzyreligijnego (DN 54).

Ocalić to, co kruche | W czym maszyna nas nie zastąpi Tragiczny technooptymizm | Ocalić to, co kruche | W czym maszyna nas nie zastąpi

Te słowa to cytat z papieskiego przemówienia w 2018 roku na Uniwersytecie Chulalongkorn w Bangkoku, skierowanego do przywódców religijnych buddyjskich, muzułmańskich, hinduskich, sikhijskich i chrześcijańskich. „Droga nadziei” podkreśla, że za pontyfikatu Franciszka dialog międzyreligijny wszedł w fazę, którą nota nazywa „nową”, przesiąkniętą ideą powszechnego braterstwa. Na tym fundamencie buduje teraz Leon XIV, nie wymyślając niczego od podstaw, tylko opierając się na tym, co już istnieje.

W jaki sposób w świetle „Drogi nadziei” można skomentować list pasterski Konferencji Episkopatu Polski z marca br., przypominający o żydowskich korzeniach chrześcijaństwa?

– Nowy dokument watykański potwierdza, że list KEP – który był tak ostro atakowany za rzekome nowinkarstwo – jest po prostu przypomnieniem nauczania naszego Kościoła na ten temat. Zresztą list polskiego episkopatu składał się prawie wyłącznie z cytatów. A okoliczność jego wydania też była rocznicowa – powstał w 40. rocznicę przełomowej wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze.

List przypominał, że wtedy papież Polak stał się pierwszym od czasów apostolskich następcą św. Piotra, który przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy. Niesłychanie bolesne dla mnie było, że ten list spotkał się z tak ostrą kontestacją właśnie w Polsce – ojczyźnie Jana Pawła II i ojczyźnie wielu pokoleń Żydów, ale też ziemi, na której niemiecka ideologia nazistowska doprowadziła do zagłady kilku milionów żydowskich kobiet, mężczyzn i dzieci.

„Droga nadziei” w całej rozciągłości potwierdza tezy listu KEP. Trudno o wyraźniejszy sygnał, że stanowisko polskich biskupów nie było ich prywatną inicjatywą teologiczną, lecz wiernym powtórzeniem nauczania II Soboru Watykańskiego i kolejnych papieży.

Największe oburzenie części polskich katolików, nawet niektórych uczonych księży z profesorskimi tytułami, wywołało stwierdzenie z listu KEP, że „Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem”. Co na ten temat mówi „Droga nadziei”?

– Dokument przypomina o wspólnych korzeniach w Pierwszym Testamencie i stwierdza wprost: „przymierze Boga z narodem żydowskim jest nieodwołalne, co nieustannie stanowi wyzwanie dla Kościoła”. Zastrzega przy tym, że nie oznacza to istnienia dwóch równoległych dróg zbawienia. Dla chrześcijan, jak czytamy, „Kościół naucza, że Chrystus jest jedynym Odkupicielem”. To zastrzeżenie nie umniejsza jednak wagi pierwszego stwierdzenia: „to nieodwołalne przymierze ma znaczenie teologiczne”, dlatego „nie możemy obejść się bez siebie nawzajem” (wszystkie cytaty: DN13).

Kard. Grzegorz Ryś o nocie „Droga nadziei”: Zróbmy wszystko, żeby nie przeszła bez echa. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Jest też w nocie ważny fragment, który łatwo przeoczyć, a który dotyka samego rdzenia relacji Kościoła z judaizmem: stwierdzenie, że „zarówno dzisiejszy judaizm, jak i współczesne chrześcijaństwo opierają się na Słowie objawionym w Pierwszym Testamencie” (DN 10) i wyrastają z tego samego judaizmu czasów Jezusa. Jeden nurt przekształcił się z czasem w judaizm rabiniczny, drugi zaś – chrześcijaństwo – rozwinął się z ruchu zapoczątkowanego przez Jezusa i jego uczniów. To bardzo ważne zdanie, bo oznacza, że dokument nie traktuje judaizmu jako biblijnego prapoczątku czy punktu wyjścia, który chrześcijaństwo „przerosło” lub zastąpiło, ale jako żywą, równoległą i wciąż aktualną tradycję.

Przykuł moją uwagę fakt, że w przytoczonych przez Ciebie cytatach pada pojęcie „Pierwszy Testament”. Do tej pory tak mówili chyba raczej tylko indywidualni teologowie?

– Owszem, watykański dokument cały czas mówi o „Pierwszym Testamencie”, ani razu o „Starym Testamencie”. Wybór jest nieprzypadkowy: autorzy noty wyraźnie uznali, że słowo „stary” sugerowałoby, iż coś minionego zostało zastąpione czymś „nowym”, a to kłóciłoby się z tezą, że przymierze pozostaje nieodwołalne, nieprzedawnione.

Ciekawostką może być fakt, że znakomity historyk Kościoła, prof. Massimo Faggioli, zauważył pod tym względem różnice w tłumaczeniach różnych wersji językowych. Włoski oryginał konsekwentnie mówi o „Pierwszym Testamencie” (Primo Testamento), podobnie czynią wersje niemiecka i portugalska. W tłumaczeniu hiszpańskim pojawiają się i „Stary”, i „Pierwszy Testament”. Zaś w wersji angielskiej pozostał tradycyjnie „Stary Testament”, choć raz pojawił się „lud Pierwszego Przymierza”. Cieszę się, że polscy tłumacze zachowali tu wierność oryginałowi.

A w jaki sposób „Droga nadziei” odnosi się do aktualnych wojen i napięć na Bliskim Wschodzie oraz ich konsekwencji dla dialogu międzyreligijnego?

– Dokument nie przemilcza tych faktów. Stwierdza: „Konflikty, które w ostatnich latach wybuchły na Bliskim Wschodzie, odcisnęły swoje piętno również na dialogu żydowsko-chrześcijańskim. Wiele mostów komunikacyjnych zachwiało się i nadal poddawanych jest próbie” (DN 15).

Dialog nie wymaga milczenia o własnej wierze. Każe mówić inaczej. Mówić przede wszystkim życiem

s. Katarzyna Kowalska

W tym kontekście autorzy dokumentu podkreślają, że filary dialogu ludzi wierzących, „zbudowane w ciągu sześćdziesięciu lat wspólnej pracy, pozostały niezachwiane”. Apelują o podtrzymywanie i pogłębianie relacji, wzywają do pogłębiania szacunku i wzajemnej wiedzy o sobie nawzajem, „zwłaszcza poprzez studia biblijne i teologiczne oraz braterskie rozmowy”.

Przesłanie jest jasne: mimo aktualnych trudności na fundamencie sześciu dekad dialogu „można i należy budować dalej” (DN 15). Nie jest to dużo, ale akurat w dokumencie kościelnym, który ma mieć znaczenie uniwersalne, nie spodziewałabym się więcej uwag o charakterze politycznym.

Widzisz w „Drodze nadziei” jakiś szczególny apel do Kościoła w Polsce?

– W naszym kraju szczególne znaczenie ma stwierdzenie, że w obliczu współczesnych wyzwań Kościół „jest wezwany do odnowienia i zintensyfikowania swojej pedagogiki dialogu”, co wymaga „dogłębnej formacji w seminariach, instytutach teologicznych i w ramach szkoleń duszpasterskich”. Samo głoszenie ważności dialogu już nie wystarczy: „należy go teraz przeżywać” (DN 48), dając wiernym narzędzia do świadomego udziału w nim.

Inne ważne dla Polski wezwanie to apel: „Szczególną uwagę należy poświęcić również duchowemu wymiarowi dialogu” (DN 50). Watykańska nota dodaje, że nie chodzi tu o ćwiczenie intelektualne, lecz o autentyczne duchowe spotkanie z odmiennością wiary. W naszym kraju takich inicjatyw jest niewiele, a te, które są – jak obchody Dnia Judaizmu w Kościele katolickim czy Wspólna Radość Tory organizowana od 35 lat przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów – nawet mimo długiej tradycji wciąż mają ograniczony zasięg.

Dla Polski kluczowe są zatem: kwestia formacji do dialogu i tworzenie możliwości duchowego doświadczenia z wyznawcami innych religii. Mówił o tym, komentując publikację noty, także kard. Grzegorz Ryś, przewodniczący Rady KEP ds. Dialogu Religijnego. Zachęcał on, by o dialogu nie tylko rozmawiać, lecz wreszcie zacząć go doświadczać i wychowywać do niego już w seminariach duchownych oraz w formacji stałej księży. Nota wyraźnie pokazuje, że takie obowiązki nałożone są na cały Kościół powszechny: wszystkie diecezje, zakony czy organizacje katolickie.

Czy znalazłaś jeszcze coś szczególnego, czytając „Drogę nadziei”?

– Jeden z bardziej oryginalnych wątków tego dokumentu poświęcony jest stosunkowi do ubogich jako elementowi wspólnemu dla świętych tekstów różnych religii. Nawiązując do nauczania papieży od Pawła VI po Leona XIV, autorzy proponują, by stosunek do najsłabszych traktować jako „uniwersalne kryterium rozeznania”, pozwalające ocenić, czy jakikolwiek projekt polityczny, gospodarczy, społeczny, akademicki lub religijny zmierza we właściwym kierunku. W dokumencie czytamy: „Ubogi – we wszystkich formach swojej kruchości – jest kompasem, który pozwala nam stwierdzić, czy zmierzamy we właściwym kierunku” (DN 32).

Dr Katarzyna Kowalska NDS – teolożka katolicka, judaistka. Należy do zgromadzenia zakonnego Notre Dame de Sion. Sześć lat studiowała w szkole rabinicznej, obroniła doktorat na żydowskiej uczelni Leo Baeck College w Londynie; mieszkała w Izraelu. Wykładała na Uniwersytecie w Betlejem, w Harare (Zimbabwe), Uniwersytecie Jagiellońskim, Akademii Katolickiej w Warszawie (Bobolanum); wykłada również w Sion Center for Biblical Formation w Jerozolimie, Sion Centre for Dialogue and Encounter w Londynie. Od 20 lat zaangażowana w działania dialogowe w Wielkiej Brytanii, Polsce i Izraelu. Chrześcijańska współprzewodnicząca Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz pierwsza wiceprzewodnicząca Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów. Laureatka Nagrody im. ks. Stanisława Musiała w roku 2025.

Dłuższą analizę dokumentu „Droga nadziei” pióra s. Katarzyny Kowalskiej można będzie przeczytać w najbliższym numerze kwartalnika „Więź”.

Przeczytaj też: Jan Paweł II: polski spór rozstrzygnięty

Zbigniew Nosowski ur. 1961. Mąż, ojciec, teść i dziadek, redaktor „Więzi” od 1989 roku, redaktor naczelny od roku 2001. Prowadzi podcast „Półprzewodnik po nocy ciemnej”. Autor książek: „Parami do nieba. Małżeńska droga świętości”, „Szare a piękne. Rekolekcje o codzienności”, „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II”, „Krytyczna wierność. Jakiego katolicyzmu Polacy potrzebują”, „Szukanie nadziei”. Współautor książki i cyklu telewizyjnego „Dzieci Soboru zadają pytania”. Autor podcastu „Półprzewodnik po nocy ciemnej”. W latach 2001 i 2005 był świeckim audytorem Synodu Biskupów w Watykanie; w latach 2002–2008 – konsultorem Papieskiej Rady ds. świeckich. Dyrektor programowy Laboratorium „Więzi”, współtwórca Inicjatywy „Zranieni w Kościele”. W latach 2007-2009 i 2017-2023 był chrześcijańskim współprzewodniczącym Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich. Doktor honoris causa Uniwersytetu Szczecińskiego. Laureat Nagrody Muzeum POLIN 2021 i Nagrody Tischnera 2022. Mieszka w Otwocku.