Dwa listy o bojkot

Antysemityzm

List

List otwarty ludzi kultury do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego

/w obliczu ludobójstwa, którego dokonuje państwo Izrael/

i List

/linki/

Szanowna Pani Minister,

w obliczu ludobójstwa, którego dokonuje państwo Izrael w Strefie Gazy, polityki apartheidu stosowanej na okupowanych palestyńskich terytoriach i agresji na Liban, my, ludzie kultury zwracamy się z prośbą o zawieszenie wszelkiej współpracy z izraelskimi instytucjami, organizacjami pozarządowymi i osobami fizycznymi, które nie sprzeciwiają się polityce Izraela, przez instytucje znajdujące się pod egidą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Nie ma wątpliwości, co do faktu ludobójstwa – potwierdziły to liczne organizacje, w tym ONZ, Amnesty International, Human Rights Watch, B'Tselem, Lekarze bez Granic, Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Ludobójstwa (IAGS), a także ponad 800 specjalistów prawa międzynarodowego i studiów nad ludobójstwem. Nie ma także wątpliwości co do innych, niemożliwych do usprawiedliwienia, działań państwa izraelskiego, w tym torturowania palestyńskich więźniów, o czym niedawno szczegółowo donosił „The New York Times", używania głodu jako broni, stosowania metody „double tap strike", by nie wspomnieć o niszczeniu całych miast i wiosek w Palestynie i Libanie, mordowaniu dziennikarzy (od czasu prowadzenia statystyk żadne państwo nie zabiło tylu dziennikarzy, co Izrael), niszczeniu szpitali.

Jednym z głównych celów ludobójczej kampanii w Strefie Gazy stały się szkoły, uniwersytety, biblioteki, instytuty badawcze i miejsca światowego dziedzictwa kulturalnego (o czym szeroko pisał Eyal Weizman na łamach "London Review of Books"). Tę listę można by ciągnąć właściwie bez końca, wszyscy obserwowaliśmy to na własne oczy, ponieważ było to pierwsze w historii świata ludobójstwo transmitowane na żywo i dokonywane z cichym przyzwoleniem ze strony tzw. Zachodu. Dziś jest za późno, by cofnąć jego skutki, można jednak skończyć z bezkarnością sprawców, która zachęca do kontynuowania zbrodni. Dlatego uważamy, że należy podjąć wszelkie kroki, by sprzeciwić się zbrodniczym działaniom Izraela choćby tak skromnym gestem, jak zerwanie instytucjonalnej współpracy.

Nie domagamy się niczego wyjątkowego. Żądamy jedynie, by Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego traktowało Izrael i jego obywateli tak samo, jak traktuje się Federację Rosyjską i jej obywateli po agresji na Ukrainę. Skala zniszczeń w Gazie jest niewyobrażalna. Obejmuje nie tylko ogromną większość zabudowy miasta, ale też skażenie środowiska i całą infrastrukturę niezbędną do przeżycia dwumilionowej społeczności w tym wodociągi, kanalizację, oczyszczalnie ścieków, elektrownie. Odbudowa Strefy ma wedle raportów zająć kilkadziesiąt lat. Palestyńczycy, mimo tzw. „zawieszenia broni", wciąż są zabijani, m.in. w obozach dla uchodźców, a także wypędzani z własnych domów na Zachodnim Brzegu i we wschodniej Jerozolimie.

Polityka Izraela budzi dziś zasadne skojarzenia z polityką najgorszych ludobójczych reżimów znanych z historii. Uważamy, że każda forma współpracy z instytucjami kulturalnymi tego państwa okrywa dziś polską kulturę hańbą.

Redagowała Magdalena Birska

List Otwarty do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marty Cienkowskiej oraz władz publicznych i ludzi kultury:

w sprawie zakończenia finansowania, promowania, tolerowania antysemityzmu w kulturze i przyjęcia unijnej strategii zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego

Rozszerzony List Otwarty do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marty Cienkowskiej oraz władz publicznych i ludzi kultury:

w sprawie zakończenia finansowania, promowania, tolerowania antysemityzmu i przyjęcia unijnej strategii zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego

Szanowna Pani Minister,

Szanowni Państwo,

Polska pozostaje ostatnim krajem Unii Europejskiej, który nie wdrożył mechanizmu ochronnego przed dyskryminacją - unijnej strategii zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego. Efekty tego zaniedbania dotykają całe społeczeństwo. Stoimy w obliczu gwałtownie narastającego antysemityzmu, który osiąga dziś poziom notowany po raz ostatni w czasie antysyjonistycznej czystki z 1968 roku, gdy Polskę opuściły niemal ostatnie niedobitki polskich Żydów, i który coraz śmielej przenika nie tylko do debaty publicznej i instytucji kultury, ale także do codziennego życia społecznego, przejawiając się agresją wobec Żydów, próbami wykluczania Izraelczyków oraz bezwstydną normalizacją języka nienawiści, my, ludzie kultury oraz przedstawiciele wszelkich innych zawodów, zwracamy się z apelem o zawieszenie wszelkiej współpracy z antysemickimi instytucjami, osobami lub podmiotami, które publicznie szerzą antysemityzm, nawołują do przemocy i usprawiedliwiają terroryzm.

Po raz kolejny publicznie wznoszone są wezwania do dyskryminacji Izraelczyków oraz żądania ich wykluczania, tym razem w postaci listu z tysiącem sygnatariuszy. Listu, którego główny autor Krzysztof Cieślik publicznie posługuje się klasycznymi antysemickimi kliszami o syjonistach kontrolujących media, odmawia nazywania Hamasu i Hezbollahu organizacjami terrorystycznymi oraz przedstawia je jako pozytywny ruch oporu. Marzy także o tym, aby Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej posiadał broń jądrową, a Izrael nie, określając go jako „kraj barbarzyńców i potworów” (1).

To kolejny przykład sytuacji, w której antysemickie, ekstremistyczne środowiska manipulują ludźmi o dobrych intencjach, wciągając ich w destrukcyjne, dyskryminacyjne i przemocowe inicjatywy. Sytuacji, która nie miałaby miejsca, gdyby Polska wdrożyła strategię zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego. Nie możemy pozwolić na kolejne kampanie nienawiści.

Szczególnie niepokojące jest żądanie zawieszenia współpracy z osobami fizycznymi, które nie sprzeciwiają się polityce Izraela. Oznaczałoby to w praktyce, że izraelski artysta, pisarz, naukowiec lub kurator musiałby najpierw publicznie odciąć się od własnego państwa, aby zostać uznanym za osobę godną współpracy z polskimi instytucjami kultury. Takie kryterium jest niedopuszczalne.

Domagamy się od instytucji znajdujących się pod egidą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także od wszystkich innych instytucji, grup i osób, stanowczego sprzeciwu wobec antysemityzmu: ataków na synagogi, uderzania w osoby i instytucje żydowskie oraz solidarne z nimi, a także wobec negacjonizmu Holokaustu i innych masakr, w tym mordu w Jedwabnem oraz największej rzezi Żydów od czasów Zagłady, czyli ataku Hamasu z 7 października 2023 roku, gdzie w kibucach mordowano m.in. działaczy na rzecz pokoju i równości. Nie ma naszej zgody na tolerowanie czy popieranie krwawych, dyktatorskich rządów Hamasu, Hezbollahu, Huti, IRGC. Zwracamy się z tym apelem do całego społeczeństwa: dość współpracy z antysemitami, dość ich promocji i finansowania.

Autorzy apelu przedstawiają oskarżenie Izraela o ludobójstwo jako oczywisty, bezsporny i definitywnie rozstrzygnięty fakt. Tymczasem nie ma wątpliwości co do faktu, że egzystencjalna obrona Izraela i jego obywateli przed fundamentalistycznym terrorem nie jest ludobójstwem. Trwający konflikt jest tragiczną wojną obronną, wywołaną przez Hamas wraz z całą Osią Oporu. Izrael był i jest atakowany przez Hamas i inne organizacje terrorystyczne ze Strefy Gazy, z której, oprócz potwornego ataku lądowego 7 października, wystrzelono w kierunku izraelskich cywilów kilkanaście tysięcy rakiet. Na Zachodnim Brzegu komórki terrorystyczne atakują Izraelczyków i Palestyńczyków, Palestyńczyków którzy wierzą w pokój i koegzystencję i decydują się na walkę zbrojną z terrorystami, walkę w której wspiera ich Izrael. Współpracując z Autonomią Palestyńską a także nowymi milicjami samoobrony przed Hamasem i innymi terrorystami w Gazie. Hezbollah z północy zmusił setki tysięcy Izraelczyków do przesiedlenia się masowymi atakami rakietowymi. Iran nie tylko finansował Hamas i Hezbollah oraz im przewodził, ale także sam wystrzeliwał ogromne salwy rakiet i dronów na Izrael. Tak samo robili Huti. Gdyby nie Żelazna Kopuła oraz ogromna sieć schronów i obrony cywilnej, ofiary po stronie Izraela mogłyby przewyższać liczbę ofiar w Gazie. Wszystkie podmioty atakujące Izrael robią to z zamiarem eksterminacji Żydów, Huti na swojej fladze mają wręcz napis „przeklęci niech będą Żydzi”.

Przypisywanie Izraelowi intencji ludobójczych jest ordynarną manipulacją pojęciową, mającą na celu demonizację i delegitymizację jedynego schronienia przed antysemityzmem dla Żydów i wyrazu ich samostanowienia. Izrael prowadzi wojnę przeciw organizacjom, które otwarcie deklarują chęć eksterminacji Żydów, a jednocześnie podejmuje działania ograniczające liczbę ofiar cywilnych, niespotykane w większości współczesnych konfliktów zbrojnych.

Wynika to z szeregu działań niespotykanych w innych konfliktach – ostrzegania ludności cywilnej milionami połączeń telefonicznych, ulotek i ogłoszeń, wyznaczania stref bezpiecznych oraz wybierania celów ataku przy użyciu ogromnych baz danych. Gdy walczono z nazistami, nikt nie zastanawiał się nad podobnym humanitaryzmem wobec niemieckich cywilów. Bombardowano dywanowo całe miasta, bo był to jedyny sposób na powstrzymanie wojny eksterminacyjnej nazizmu, a jednak nikt prócz Goebbelsa nie oskarżał aliantów o ludobójstwo. Nawet niedawna międzynarodowa walka z ISIS nieporównywalnie mniej uwagi przykładała do ochrony cywilów.

Krytyka poszczególnych metod walki, decyzji politycznych i wojskowych, a także nagłaśnianie potencjalnych zbrodni wojennych są i mogą być wyrażane bez antysemickich klisz, robi to wielu Żydów, rzetelnych dziennikarzy i zwykłych ludzi, w tym przede wszystkim w demokratycznym społeczeństwie izraelskim. Ale odmawianie Izraelowi prawa do obrony przed eksterminacją jest antysemickim marzeniem o ludobójstwie Żydów.

Używanie łatek oskarżających Izrael o ludobójstwo i mordowanie dzieci wywodzi się z najstarszych antysemickich oszczerstw o mordach rytualnych. Sam autor petycji w jednym ze swoich wpisów internetowych napisał: „Izrael robi jedyne co potrafi – zabija dzieci” (2).

Autorzy antysemickiej petycji o wykluczenie Izraelczyków powołują się na raporty różnych organizacji, w tym ONZ, dokonując przy tym ordynarnej dezinformacji. Nie wspominają o tym, że raport niezależnej komisji nie jest oficjalnym stanowiskiem ONZ ani żadnym wyrokiem. Przemilczają fakt, że dokument ten współtworzył między innymi Miloon Kothari, znany z antysemickich twierdzeń o tym, że „lobby żydowskie kontroluje media”. Powołują się na Amnesty International, zapominając, jak niedawno organizacja ta wydała raport, za który oficjalnie dziękował jej Kreml – raport fałszywie oskarżający Ukrainę o zbrodnicze praktyki wojenne i zrównujący napadnięte państwo z rosyjskim agresorem. Brakuje tu również informacji o tym, że prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego przyznał, iż nie oskarża o ludobójstwo izraelskich przywódców (wobec których nakazy aresztowania wydawano i wycofywano), ponieważ nie ma na to żadnych dowodów.

Prawdziwym ludobójczym zagrożeniem są reżimy i bojówki, które jawnie nawołują do eksterminacji, torturują, więżą i mordują własnych obywateli, używają ich jako żywych tarcz i dumnie transmitują te potworności, w tym także masakry z 7 października. To tamte zbrodnie spotkały się z cichym przyzwoleniem lub wręcz aplauzem środowisk, które dziś próbują pouczać polskie instytucje kultury o moralności.

Uderzające są również głębokie podwójne standardy, jakimi posługują się autorzy wezwań do bojkotu. W ostatnich latach nie widzieliśmy podobnych akcji, masowych apeli ani prób całkowitego wykluczenia instytucjonalnego wobec przedstawicieli takich państw jak Syria, Iran, Chiny, Etiopia, mimo że reżimy te dopuszczają się masowych zbrodni, czystek etnicznych i brutalnego łamania praw człowieka na skalę globalną. Izrael traktowany jest w sposób całkowicie wyjątkowy, a stosowanie wobec niego kryteriów, jakich nigdy nie stosuje się wobec żadnego innego narodu, stanowi podręcznikowy przykład współczesnego antysemityzmu. Bojkot izraelskich twórców, naukowców i studentów coraz częściej przypomina po prostu zbiorowe karanie ludzi za ich pochodzenie oraz obywatelstwo, co stoi w rażącej sprzeczności z podstawowymi wartościami świata kultury, takimi jak humanizm, dialog i otwartość. Przenoszenie odpowiedzialności za decyzje rządu na poszczególnych obywateli, a zwłaszcza na środowiska artystyczne, które często same stoją w opozycji do polityki własnych władz, jest formą dyskryminacji, na którą w wolnym społeczeństwie nie może być przyzwolenia. Po 7 października 2023 roku, czyli po największej masakrze Żydów od czasu Zagłady, gwałtownie wzrosła liczba antysemickich incydentów, ataków i aktów nienawiści wobec Żydów na całym świecie. Coraz częściej pomija się kontekst wojny wywołanej przez Hamas, pomija się cierpienie zakładników oraz wieloletnie ataki na izraelskich cywilów, sprowadzając całe izraelskie społeczeństwo do roli zbiorowego sprawcy.

Głębokie oburzenie musi budzić fakt, kto personalnie stoi za wezwaniami do bojkotu. Główny autor owego nienawistnego listu, Krzysztof Cieślik, publicznie szerzy klasyczne, spiskowe klisze antysemickie o tym, że „syjoniści kontrolują media”. To człowiek, który dumnie popiera Hamas i Hezbollah, odmawia nazywania ich terrorystami i określa ich jako pozytywny “ruch oporu” oraz domagał się przekazania broni atomowej w ręce irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przy jednoczesnym odebraniu jej Izraelowi. Promowanie postulatów człowieka, który otwarcie kibicuje krwawym dyktaturom i terrorystom gwałcącym prawa człowieka oraz mordującym własnych obywateli na przerażającą skalę, okrywa hańbą każdego, kto pod jego apelem się podpisał.

Co więcej, wśród sygnatariuszy tego bojkotu znajduje się wielu zwolenników Grzegorza Brauna (3). Przypomnijmy, że Grzegorz Braun wielokrotnie dopuszczał się fizycznych i werbalnych ataków na polskich Żydów w przestrzeni publicznej i instytucjach państwowych. Dość wspomnieć o ataku gaśnicą na kobietę stojącą przy chanukiji, która do dziś zmaga się ze zdrowotnymi konsekwencjami zatrucia pyłem gaśniczym, czy o napaści i próbie porwania polsko-żydowskiej lekarki, ratującej życie kobiet zabiegami aborcji medycznej w Oleśnicy. Braun jest także jawnym negacjonistą Holokaustu. Obok jego zwolenników list podpisali liczni apologeci Hamasu i innych grup terrorystycznych. Porażający jest fakt, że część środowisk przedstawiających się jako ludzie kultury tworzy dziś wspólny front z osobami szerzącymi antysemityzm, usprawiedliwiającymi terroryzm lub relatywizującymi przemoc wobec Żydów.

Szczytem hipokryzji autorów antysemickiego apelu jest instrumentalne powoływanie się na kontekst wojny w Ukrainie. W rzeczywistości Ukraińcy – naród brutalnie zaatakowany przez Rosję – w przytłaczającej większości jednoznacznie popierają Izrael, odrzucając terroryzm Hamasu finansowany i wspierany także przez Kreml. Społeczeństwo ukraińskie, codziennie doświadczające rosyjskiego państwowego terroryzmu, doskonale widzi analogię między własną egzystencjalną walką a sytuacją Izraela, zmuszonego do obrony na wielu frontach przed fundamentalistycznymi potęgami i ich bojówkami. Zamiast z pozycji neokolonialnej wyższości mówić nad ofiarami i decydować za nie, posłuchajmy głosu tych, którzy naprawdę doświadczają dramatu wojny i terroru. Oni nie mają wątpliwości, po której stronie się opowiadają. Warto dodać, że w otoczeniu autorów listu oraz wśród samych sygnatariuszy znajdują się bezpośredni negacjoniści cierpienia Ukrainy, a także apologeci putinowskiego imperializmu i faszyzmu.

Nie domagamy się niczego wyjątkowego. Żądamy jedynie, by Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego traktowało antysemitów, rasistów i zwolenników organizacji terrorystycznych z taką samą bezwzględnością i ostracyzmem, z jakimi traktuje się apologetów i agentów putinowskiego faszyzmu i imperializmu. Ten faszyzm i imperializm jest bowiem nierozerwalnie związany z faszyzmem terrorystów oraz samego Iranu. Skala infiltracji polskiego życia kulturalnego przez toksyczny antysemityzm, maskowany często jako „antysyjonizm”, jest niewyobrażalna. Obejmuje ona próby zatruwania debaty publicznej, niszczenie tkanki społecznej oraz relacji międzynarodowych Polski. Tolerowanie tego stanu rzeczy doprowadzi do moralnego skażenia polskiej kultury na dekady.

Nieprzyjęcie powoduje że tego typu inicjatywy jak ten list antysemicki. Brak przyjęcia strategii sprawia że rośnie antysemityzm.

Współczesna nienawiść do Żydów budzi dziś zasadne skojarzenia z polityką najgorszych, totalitarnych reżimów znanych z historii XX wieku. Uważamy, że każda forma współpracy, finansowania czy legitymizowania instytucji, organizacji i osób, które szerzą antysemityzm lub tolerują go w swoich szeregach, okrywa dziś polską kulturę głęboką i niezmywalną hańbą.

Więcej:

Żródła

IHRA – Definicja antysemityzmu

Rada UE – Wykaz podmiotów terrorystycznych

Rada UE – Obostrzenia wobec Iran

Analiza ruchu Huti

West Point (MWI) – Analiza Johna Spencera

Human Rights Watch – Raport o zbrodniach Hamasu

The Telegraph – Artykuł o celowym manipulowaniu danymi

Henry Jackson Society – Analiza metodologii liczenia ofiar

NATO StratCom – Oficjalny raport o taktyce Hamasu

The Washington Institute – Analiza strategii obronnej Hamas

UN Watch – Baza danych re

West Point (MWI) – Przełom w strategii wojny podziemnej

Pierwszy pozew Palestyńczyków do MTK przeciwko zbrodniom Hamasu

Civil Commission Inicjatywa dokumentowania i ścigania zbrodni Hamasu

Chatham House – Analiza prawna środków tymczasowych MTS

The Washington Times – Analiza stanowiska prokuratora

21News – Doniesienia o braku podstaw do zarzutu ludobójstwa

American Jewish Committee (AJC) 5 powodów, dla których operacja w Gazie nie spełnia definicji ludobójstwa

NGO Monitor – Raport o manipulacjach w dokumentach ONZ

Onet Wiadomości – Krytyka raportu AI zrównującego Ukrainę z Rosją

Reuters – Oficjalne stanowisko władz Ukrainy z 7 października

Sondaż: Ponad 60% Ukraińców solidaryzuje się z Izraelem

Oficjalny raport z badań KIIS nad solidarnością ukraińsko-izraelską

Agencja Praw Podstawowych UE (FRA) – Wytyczne prawne i zakaz wykluczania

Oficjalne dane i statystyki dotyczące pomocy humanitarnej dla Gazy

ONZ (OHCHR) – Ocena sytuacji praw człowieka w regionie Sinciang

Rada Praw Człowieka ONZ – Dokumentacja Międzynarodowej Komisji Ekspertów