Żydzi, chrześcijanie, przymierze

S. Violetta Reder CHR


„Jednym z najlepiej zachowanych sekretów drugiej połowy XX wieku jest dla wielu ludzi radykalna i narastająca zmiana w relacjach między chrześcijanami a Żydami” – pisał w „National Post” we wrześniu 2000 roku rabin David Novak. Zapewne zbyt dyskretny charakter tego, co dobre między chrześcijanami i Żydami, zadecydował, że redakcja miesięcznika „Więź” wraz z Polską Radą Chrześcijan i Żydów zorganizowały konferencję na temat żydowskiej deklaracji o chrześcijaństwie, zapraszając do udziału dwóch słynnych uczonych żydowskich z kręgu „Dabru emet” – rabinów Davida Novaka, jednego z czterech autorów deklaracji, oraz Irvinga Greenberga, jednego z jej sygnatariuszy. „Dabru emet” jest dokonanym w języku teologii odwzajemnieniem szacunku wyrażonego przez Kościół wobec Żydów i judaizmu w deklaracji soborowej „Nostra aetate”. Papież Jan Paweł II – „najlepszy, jakiego mieli Żydzi”, jak żartował rabin Novak – w liście skierowanym do autorów „Dabru emet” wyraził swą najgłębszą radość z tego oświadczenia.
Rabin Irving Greenberg jest wielkim autorytetem dla Żydów amerykańskich. Będąc przewodniczącym Rady Muzeum Holokaustu, uczestniczył w posiedzeniu Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, które odbyło się w Lublinie, na Majdanku i w Bełżcu. Jak przyznał rabin Novak, podpis złożony przez przewodniczącego Rady Muzeum Holokaustu pod deklaracją „Dabru emet” miał wielkie znaczenie dla przyjęcia przez tak dużą liczbę rabinów amerykańskich najbardziej kontrowersyjnej dla nich tezy deklaracji, głoszącej, że „nazizm nie był fenomenem chrześcijańskim”.
Rabini przybyli także do Krakowa. 10 maja rabin Greenberg wygłosił w Międzywydziałowym Instytucie Ekumenii i Dialogu PAT wykład na temat: „Relacja pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem: ku nowemu organicznemu modelowi”. Sędziwego, wysokiej postury mężczyznę we wzorzystej kipie powitał w Instytucie rektor PAT, bp Tadeusz Pieronek. Rabin spotkał się tu m.in. z naukowcami reprezentującymi obydwie Katedry Judaistyki – UJ i PAT, z przedstawicielem Centrum Spotkań, Wychowania, Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, a także z grupą wiernych wyznania mojżeszowego. Rabin przedstawił – jak podkreślił, z największą nieśmiałością – pozytywną wizję chrześcijaństwa. Dopuszcza ona możliwość wcielenia Boga w Jezusie, ale traktuje ją wyłącznie jako drogę przymierza przeznaczonego dla nie-Żydów, czyli chrześcijan wywodzących się z pogan. Oto skrót jego wywodu:
W czasie, kiedy chrześcijanie poprzez Jezusa weszli w pierwszą, sakramentalną formę więzi z Bogiem Izraela, Żydzi po drugim zniszczeniu świątyni jerozolimskiej weszli w drugą, bardziej zsekularyzowaną fazę przymierza synajskiego, w której Bóg będąc bardziej ukryty, jest zarazem obecny wszędzie, i domaga się od Żydów wzięcia szczególnej odpowiedzialności za przymierze i za świat. Sakramentalność – większa bliskość Boga w chrześcijaństwie niż w judaizmie – sprawia, że jest ono nawet bliższe objawieniu biblijnemu niż judaizm.
Powstanie chrześcijaństwa jest całkowicie zrozumiałe w świetle logiki judaizmu – logiki spełnienia przymierza prowadzącego do zbawienia przez przyjście Mesjasza. Jezus nie jest fałszywym mesjaszem – należy wszakże do tych żydowskich mesjaszów, których misja się nie powiodła, nie zaprowadził bowiem królestwa Bożego na ziemi. Przeciwnie, wiele okrucieństw, w tym także na Żydach, popełnili jego uczniowie, twierdząc błędnie, że to sam Bóg odrzucił Izraela za nieprzyjęcie Jezusa. Kiedy przyjdzie mesjasz syn Dawida, zaprowadzi królestwo Boże.
Teraz, po tragedii Holokaustu, kiedy Bóg stał się jeszcze bardziej ukryty, a jednocześnie jeszcze bardziej obecny w zsekularyzowanym świecie, Żydzi i chrześcijanie wchodzą w kolejne etapy swojego przymierza z Bogiem. Są w nim wezwani do większej odpowiedzialności za historię, co zrealizować się może we wzajemnej współpracy, we wspólnym przybliżaniu Królestwa Bożego. Zakłada to odnowę judaizmu i chrześcijaństwa (co już jest częściowo widoczne po Soborze Watykańskim II), potępienie wszelkich objawów wzajemnej pogardy, definiowanie własnego stanowiska bez przekreślania drugiej strony, odejście Kościoła od postawy triumfalizmu, realizację Ewangelii miłości do wszystkich ludzi, w tym także Żydów, stanowiących dla chrześcijaństwa rodzinę generacyjną. Religie dwu przymierzy, judaizm i chrześcijaństwo, matka i córka – obie oczekują nadejścia Mesjasza realizującego doskonałość świata – zbawienie. Dla chrześcijan to nadejście jest Drugim Przyjściem.
Rabin Greenberg rozpoczynał swe wystąpienia w Warszawie i Krakowie opowieścią o tym, jak sam przystępował do teologicznego dialogu z chrześcijanami ze względów praktycznych. Towarzyszyło mu wtedy uczucie gniewu wobec nazizmu i obawa przed kolejnym Holokaustem. Potem poznał głębię religii chrześcijańskiej, a teraz darzy chrześcijan szacunkiem, miłością i zaufaniem. W Warszawie na konferencji o „Dabru emet” rabin Greenberg wyraził nadzieję, że dialog pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem w XXI wieku skupi się na zagadnieniach religijnych – na tym, co nas łączy, i na tym, co różne – a także na wspólnej misji judaizmu i chrześcijaństwa wobec świata.
Jak przypomniał rabin Novak w Centrum Kultury Żydowskiej na krakowskim Kazimierzu, we wspólnej historii zdarzały się już jaśniejsze momenty. W średniowieczu oddziaływali na siebie żydowscy i chrześcijańscy uczeni. Majmonides miał wielki wpływ na św. Tomasza, a św. Tomasz na mędrców żydowskich. Stąd też wśród współczesnych rabinów nie brak znawców myśli św. Tomasza z Akwinu. Rabin Michael Signer, współautor żydowskiej deklaracji o chrześcijaństwie, pracuje na katolickim Uniwersytecie Notre Dame w USA i jest specjalistą od średniowiecznej egzegezy biblijnej – zarówno żydowskiej, jak i chrześcijańskiej.
Gdzieś u początku dialogu rabina Greenberga z chrześcijaństwem leży fakt, że u protestantów znalazł kiedyś odpowiedzi na kilka dręczących go pytań. Również stanowisko rabina Novaka w dyskusji nad „chrześcijaństwem widzianym z pozycji judaizmu” (to tytuł wydanego niedawno w Stanach autorskiego komentarza do „Dabru emet”) niejednokrotnie bliższe bywało zdaniu teologów chrześcijańskich niż żydowskich. Te zastanawiające fakty są najlepszym dowodem, że wierzący Żydzi i wierzący chrześcijanie wielbią tego samego „Pana, Boga Izraela” – choć na różne sposoby. A świadkowie spotkań z rabinami Greenbergiem i Novakiem świadczą o tym, że przymierze z Bogiem, w jakim trwają, jest przymierzem miłości.

Autorka pracuje w Międzywydziałowym Instytucie Ekumenii i Dialogu Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl