PODZIĘKOWANIA


7 listopada 2006

[Merci]

Chciałabym przede wszystkim wyrazić Wam, drodzy Członkowie Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, ogromną wdzięczność za nadanie mi zaszczytnego tytułu “człowieka pojednania”. W 1995 roku została już nim przez Was wyróżniona jedna z sióstr Matki Bożej z Syjonu, Polka, siostra Dominika Zaleska, mieszkająca wówczas w Genewie.

Byłam obecna podczas uroczystości nadania tego wyróżnienia i siostra Dominika prosiła mnie, żebym w jej imieniu wygłosiła podziękowanie.

Dzisiaj mam to zrobić w moim własnym imieniu.

*

[Introduction]

Prawdę powiedziawszy, kiedy otrzymałam od Pana, Panie Stanisławie Krajewski, list, w którym pytał mnie Pan, czy przyjmę tę nominację, byłam wielce zaskoczona. Jak mogłam sobie “zasłużyć” na wyróżnienie mnie jako “człowieka pojednania” i znalezienie się w gronie tych wszystkich znakomitych osób, które zostały już przez Radę wyróżnione w ciągu ostatnich 14 lat?

Potem przypomniałam sobie krótki midrasz o rabbim Zusji: być może go znacie?

Rabbi Zusja skarżył się Świętemu Błogosławionemu, że nie jest jak Mojżesz, święty, uczony, roztropny, przywódca narodu, a jednocześnie najskromniejszy człowiek, jakiego ziemia nosiła. Lecz Święty Błogosławiony, odrzekł mu: Zusja, nie prosiłem cię, żebyś był Mojżeszem, ale Zusją!

*

[Avant et généralités]

Urodziłam się w Strasbourgu, w Alzacji, regionie granicznym Francji i Niemiec, i to właśnie w dzieciństwie i młodości przeżyłam pierwsze doświadczenia pojednania.

Dziś, być może właśnie dlatego, czuję się Europejką i jestem Europejką z przekonania.

Każdy z nas miał w swoim życiu doświadczenia pojednania, ponieważ pojednanie to przede wszystkim zwykła życiowa rzeczywistość – bez częstego przebaczania, bez pojednania nie ma pokoju. W nas samych przede wszystkim!

Nasze rany – mówił niedawno kardynał Etchegaray do libańskich chrześcijan – to także miejsca, w których dokonuje się pojednanie”.

*

[Sion]

To, kim jestem, moją drogę życiową, wybory, jakich na tej drodze mogłam dokonać, wszystko to zawdzięczam Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej z Syjonu, mojej duchowej rodzinie.

Otrzymało ono w Kościele charyzmat pojednania, przede wszystkim pojednania między chrześcijanami i żydami. Sobór Watykański II utwierdził nas w tym charyzmacie dekretem soborowym Nostra Aetate, Deklaracją o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich ogłoszonym 28 października 1965.

Tekst ów stał się, jak mówi psalm “lampą dla naszych stóp i światłem na naszej ścieżce” [por. Ps 119, 105].

*

[Nostra Aetate]

W 4. punkcie, poświęconym stosunkowi do judaizmu, Sobór przypomina “o więzi, jaką został duchowo złączony lud Nowego Przymierza z potomstwem Abrahama”.

Stwierdzenie to było i nie przestaje być zdumiewająco odkrywcze!

*

Tekst ten przypomina między innymi, że początki naszej wiary chrześcijańskiej znajdują się już u patriarchów, Mojżesza i proroków, że “Jezus był żydem i na zawsze nim pozostał” (Uwagi dotyczące właściwego przedstawiania żydów i judaizmu w nauczaniu i katechezie Kościoła Katolickiego, Rzym, 24 czerwca 1985).

Tekst ten przypomina nam także, że “Żydzi pozostają umiłowanymi dla Boga, który nie żałuje swych darów i wezwań” (por. Rz 11, 28-29).

Tekst ten wzywa nas do prostowania niesprawiedliwych oskarżeń rzucanych przeciwko żydom w kontekście Męki Jezusa, i potępia wszelkie formy antyżydowskich prześladowań.

Tekst ten wzywa nas przede wszystkim do wzajemnego poznawania się i odnoszenia z szacunkiem.

Jan Paweł II, a obecnie Benedykt XVI nie przestali i nie przestają wzywać chrześcijan do wprowadzania w życie i rozwijania znaczeń tej soborowej deklaracji.

*

[Aplication de N. Ae]

Siostry Matki Bożej z Syjonu we wszystkich 21 krajach, w których są obecne, podjęły inicjatywy na rzecz wcielania w życie tego wezwania Soboru Watykańskiego II i wszystkich tekstów Kościoła katolickiego, które po nim nastąpiły, a to poprzez:

utworzenie Centrów dokumentacji, w tym Międzynarodowego Centrum Dokumentacji Żydowsko-Chrześcijańskiej (SIDIC) w Rzymie, doroczne Programy biblijne w naszym domu Ecce Homo w Jerozolimie, kursy, wykłady, publikacje książkowe, artykuły, audycje radiowe itd. Nie licząc pracy w dziećmi i młodzieżą w prowadzonych przez zgromadzenie szkołach.

Ale często, i być może w większości wypadków, wiele sióstr w zwykłym, codziennym życiu, poprzez swoją obecność stara się czynić to, co służy pojednaniu i zaprowadza pokój. A kiedy żyje się w sytuacji konfliktu albo wojny, jak w Izraelu/Palestynie, w Nikaragui lub Salwadorze, to nie jest to takie proste.

*

Moja wdzięczność kieruje się więc ku mojemu Zgromadzeniu. To dzięki niemu dane mi było spotkać tyle rozmaitych osób w różnych krajach i miejscach, do których zostałam wysłana.

Tyle twarzy, tylu ludzi uczyło mnie znaczenia innego ( Innego pisanego z dużej litery), wartości i bogactwa różnorodności. “Ponieważ byli inni, sprawili, że się zmieniłam”.

Chciałabym wymienić spośród nich tylko błogosławionej pamięci dra Gerhardta Riegnera, sekretarza, a następnie honorowego prezesa Światowego Kongresu Żydów. Nasze liczne rozmowy w Genewie w ciągu ponad 10 lat zaowocowały klimatem wzajemnego zaufania, który umożliwił podjęcie inicjatyw, zorganizowanie spotkań mających na celu przezwyciężenie trudności występujących niekiedy pomiędzy naszymi wspólnotami.

*

[En Pologne]

Gdybym w końcu nie była siostrą Matki Bożej z Syjonu, nie mieszkałabym dziś w Polsce. Nie spotkałabym przez te wszystkie ostatnie lata – niedługo będzie to już dwadzieścia lat – tylu osób, które otworzyły mnie na zrozumienie tego kraju, który kocham, na jego historię, kwestie społeczne, religijne czy też gospodarcze.

Myślę tu o panu Andrzeju Potockim, byłym prezesie KIKu, o ojcu Stanisławie Musiale, obydwu nieżyjących, o tu obecnym Stefanie Wilkanowiczu, o arcybiskupie Henryku Muszyńskim, pierwszym przewodniczącym komitetu Episkopatu Polski ds. dialogu z judaizmem.

Dzięki nim i innym osobom, z których kilka jest obecnych na tej sali, mogłam szybko zauważyć, że pojednanie między chrześcijanami i żydami w Polsce jest możliwe, chociaż droga ku temu nie będzie krótka. To było moje wyzwanie.

*

Ta droga już się zaczęła! I nawet tu w Krakowie mamy tego przykłady, o których nie ma potrzeby przypominać.

Pozostaje jednak kawał drogi do przebycia, być może przede wszystkim w wymiarze religijnym.

Poza kręgami specjalistów, do jakiej kultury biblijnej Starego Testamentu ma dostęp na co dzień zwykły chrześcijanin, żeby posilić i pogłębić swoją wiarę?

Co wie o środowisku, z którego czerpała wiara Jezusa i które pozwala nam głębiej zrozumieć – bo poznajemy skąd wyrasta – Jego życie i nauczanie, a nawet jego Mękę?

Cóż w końcu wiemy o współczesnej żydowskiej myśli religijnej, duchowości, etyce, żeby w dialogu wzbogacić nasze własne przekonania?

Prawdą jest, że Shoah w tragiczny sposób przerwała żydowskie życie w tym kraju, ale dziś możemy tu powitać odradzającą się wspólnotę żydowską czerpiącą ze źródła swojej Tradycji.

Na łodzi, na barce świata, który jak arka Noego porusza się często po wodach potopu, wierzący – wszyscy wierzący – mają w sobie siłę duchową, pełną spokoju ale i dynamizmu.

Z tej to siły płynie pojednanie.

*

[Conclusion ]

Na zakończenie trochę hebrajskiego biblijnego od naszych sióstr uczących hebrejaskiego w Brukseli!

W jednym z określeń wyrażających pojednanie, הַשלָמָה [HaSH – La – Ma], jest słowo שָלוֹמ shalom. Wyraża ono pełnię, ponowne spotkanie po konflikcie, niezgodzie, odzyskany pokój i jedność, spokój, równowagę jak w przypadku dwóch szal wagi.

Człowiek pojednania byłby שָלום מַשכּינָה [MaSH – Ki – NaH ShaLoM].

Znajdujemy tu rdzeń שכן [SHa-Kha-N ] “przebywać pod rozstawionym namiotem”.

Odwołuje się on do Szechiny, obecności Boga. Kto prowadzi do pojednania, realizuje wśród ludzi i pomiędzy ludźmi Boży zamysł, by Jego Szechina, Jego Obecność została zamieszkana.

Ambitny to program, wielkie wymaganie!

*

Dziękuję Państwu bardzo.

 

 

 

 

Je voudrais d’abord vous exprimer mon grand merci pour l’honneur que vous me faites, chers membres du Rada Chrześcijan i Zydów, de bien vouloir me décerner ce nom : « personne de réconciliation ». Vous aviez déjà distingué, en 1995, une autre religieuse de Notre Dame de Sion, Polonaise elle, Sr Dominique Zaleska, qui habitait alors à Genève.

J’étais présente à la remise de sa distinction et elle m’avait demandé de faire le mot de remerciement pour elle.

Aujourd’hui, je dois le faire pour moi-même.

*

[Introduction]

A vrai dire, quand j’ai reçu votre lettre, cher M. Krajewski, où vous me demandiez si j’acceptais cette nomination, j’ai été très surprise. En quoi pouvais-je bien avoir « mérité » d’être distinguée comme « personne de réconciliation » et de figurer parmi toutes les personnalités prestigieuses que vous avez déjà distinguées au long de ces 14 années ?

Puis je me suis rappelée le petit middrash sur rabbi Soussia : Vous le connaissez peut-être ?

Rabbi Soussia se plaignait auprès du Saint, Béni soit-il, de ne pas être comme Moïse, saint, savant, sage, chef du peuple, mais aussi l’homme le plus humble que la terre ait jamais porté. Mais le Saint, Béni soit-il, lui dit : Rabbi Soussia, je ne t’ai pas demandé d’être Moïse, mais d’être Soussia !

*

[Avant et généralités]

Née à Strasbourg, en Alsace, pays frontière entre la France et l’Allemagne, ce fut durant mon enfance et ma jeunesse, la première des réconciliations à faire.

Aujourd’hui, à cause de cela peut-être, je me sens et je suis une Européenne convaincue.

Des expériences de réconciliation dans sa vie, chacun de nous les a faites, car la réconciliation c’est d’abord une réalité ordinaire de la vie ; sans pardons fréquents, sans réconciliation, aucune paix, n’est possible. En nous d’abord !

« Les lieux de nos blessures, disait récemment le cardinal Etchegaray aux chrétiens du Liban, sont aussi les lieux de nos réconciliations ».

*

[Sion]

Religieuse de Notre Dame de Sion : ce que je suis, mon engagement de vie personnel, les engagements que j’ai pu prendre dans ma vie, je les dois à cette congrégation, ma famille spirituelle.

C’est elle qui a reçu dans l’Eglise ce charisme de réconciliation, et principalement celui de la réconciliation entre chrétiens et juifs. Le Concile de Vatican nous a confirmées dans ce charisme par le décret conciliaire Nostra Aetate, Déclaration sur l’attitude de l’Eglise à l’égard des religions non-chrétiennes, proclamé le 28 octobre 1965.

Ce texte est devenu, comme le dit le psaume : « une lumière sur nos pas ».

*

[Nostra Aetate]

Que dit-il ce texte ?

Dans le § 4, consacré à la relation au Judaïsme, le Concile veut rappeler « le lien qui unit spirituellement le peuple du Nouveau Testament à la descendance d’Abraham »

Cette affirmation était et demeure d’une nouveauté inépuisable !

*

Ce texte rappelle entre autres que les origines de notre foi chrétienne se trouvent chez les patriarches, Moïse, les prophètes, que « Jésus était juif et l’est toujours resté. » (Notes pour une correcte présentation des juifs et du judaïsme dans la prédication et la catéchèse de l’Eglise catholique, Rome, le 24 juin 1985)

Ce texte nous rappelle encore que « les juifs restent très chers à Dieu dont les dons et l’appel sont sans repentance » (Rom, 11, 28-29).

Ce texte nous appelle, à la rectification d’accusations injustes concernant les juifs dans la Passion de Jésus, et condamne toute forme de persécution antijuive.

Ce texte nous appelle surtout à la connaissance et à l’estime mutuelles.

Jean Paul II, et maintenant Benoît XVI, tous les deux n’ont cessé et ne cessent d’appeler les chrétiens à mettre en œuvre et à déployer les significations de cette déclaration conciliaire.

*

[Aplication de N. Ae]

Dans les 21 pays où elles se trouvent, les Sœurs de Notre Dame de Sion, ont pris des initiatives pour donner vie à cette demande du Concile Vatican II et à tous les textes de l’Eglise catholique qui l’ont suivie :

Création de Services de documentation dont le Service international de documentation judéo-chrétienne (SIDIC) à Rome, de Programmes bibliques annuels dans leur maison de l’Ecce Homo à Jérusalem, de cours, conférences, publications de livres, d’articles, émissions de radio, etc. Sans compter leur oeuvre éducative auprès des jeunes de leurs écoles.

Mais souvent et peut-être la plupart du temps, c’est dans la vie ordinaire, la vie de tous les jours que nombre d’entre elles, modestement, par ce qu’elles sont, essaient de poser ces actes qui réconcilient et font la paix. Et lorsqu’on vit dans des situations de conflits ou de guerre, comme en Israël/Palestine, au Nicaragua ou au Salvador, ce n’est pas facile.

*

Ma reconnaissance va donc à ma congrégation. C’est elle, qui m’a permis de rencontrer tant de personnes diverses dans les divers pays et lieux où elle m’a envoyée.

Tant de visages m’ont appris le sens de l’autre (et de l’Autre), la valeur et la richesse de la différence. « Etant différents, ils m’ont rendue autre ».

Parmi eux, je voudrais seulement citer le Dr Gerhardt Riegner (de mémoire bénie) secrétaire, puis président honoraire du Congrès juif Mondial. Nos nombreuses concertations à Genève pendant plus de 10 ans ont instauré un climat de confiance réciproque qui a permis de prendre des initiatives, de susciter des rencontres pour aplanir quelque fois des difficultés surgies entre nos communautés.

*

[En Pologne]

Enfin, si je n’avais pas été religieuse de Notre Dame de Sion, je ne vivrais pas en Pologne aujourd’hui, Je n’aurais pas rencontré pendant toutes ces dernières, bientôt vingt années, tant de personnes qui m’ont ouverte à la compréhension de ce pays que j’aime, à sa problématique historique, sociale, religieuse voire économique.

Je pense ici à M. Potocki, ancien président du KIK, au P. Musia³, tout deux décédés, à Stefan Wilkanowicz, ici présent, à Mgr Henryk Muszyñski, premier président du comité épiscopal polonais pour les relations ave le judaïsme.

Grâce à eux, à d’autres encore, dont quelques-uns sont dans cette salle, j’ai pu percevoir très vite, que la réconciliation entre chrétiens et juifs en Pologne est possible, mon non sans un long chemin. Cela a été un appel pour moi.

*

Ce chemin est déjà commencé ! Et ici même à Cracovie, nous en avons des exemples qu’il n’est pas besoin de rappeler.

Mais il reste du chemin à faire, peut-être avant tout dans le domaine religieux.

En dehors des cercles d’érudits, à quelle culture biblique de l’Ancien Testament le chrétien de base a-t-il accès pour nourrir et approfondir sa foi dans le vécu quotidien ?

Que connaît-il du milieu qui a nourri la foi de Jésus et qui nous fait comprendre avec plus de profondeur, parce que enracinés, sa vie et son enseignement, et même sa Pâque ?

Et enfin, que connaissons – nous de la pensée religieuse, spirituelle, éthique juive contemporaine pour féconder dans l’échange nos propres convictions ?

Il est vrai que la Shoa a tragiquement brisé la vie juive en ce pays, mais nous pouvons y saluer aujourd’hui la renaissance d’une communauté juive qui puise aux sources de sa Tradition.

Dans le bateau, la barque, du monde qui, comme l’arche de Noé, navigue souvent sous le déluge, les croyants, - tous les croyants - , ont en eux une force spirituelle, tranquille, mais dynamique.

La réconciliation émane de cette force.

*

[Conclusion ]

Et pour terminer, un peu d’hébreu !

Dans un des mots qui exprime la réconciliation, הַשלָמָה HaSH - La – Ma, il y a le mot שָלוֹמ shalom. Il exprime la plénitude, les retrouvailles après un conflit, une discorde, la paix retrouvée et l’unité, le calme, l’apaisement, l’équilibre comme entre le deux plateaux d’une balance.

Une personne de réconciliation serait une שָלום מַשכּינָה MaSH – Ki – NaH ShaLoM.

Ici, on trouve la racine שכן « résider sous la tente après l’avoir plantée ».

Elle fait référence à la Shekhina, la présence de D.ieu. Celui ou celle qui fait la réconciliation réalise le projet de D.ieu de faire habiter sa Shekhinah, sa Présence, entre les hommes et dans les hommes.

Quel programme, quelle exigence !

*

Je vous remercie.