Żydowska teologia chrześcijaństwa: Wydarzenia dialogu: Chrześcijańska teologia współczesnego judaizmu:
 
Teksty dialogu Filozofia dialogu
Dialog teologiczny
Teologia po Szoa
Katecheza o Żydach i judaizmie
Dialog a liturgia
Misja i dialog



Oto jak dobrze
i jak miło,
gdy bracia
mieszkają razem
(Ps 133)
 
Celem Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów jest przyczynianie się do wzajemnego poznawania się i zrozumienia chrześcijan i Żydów, przezwyciężania stereotypów i pogłębiania kontaktów międzyreligijnych.
 
> PRChiZ Kim jesteśmy Władze Statut Członkowie honorowi Siedziba Publikacja Rady Kwartalnik Kalendarium Ważne linki Lektura
 
 




Deklaracje
Kościoła
katolickiego
o stosunkach
z Żydami
i judaizmem




Dlatego przygarnijcie siebie nawzajem (Rz 15,7)

Słowo przewodniczącego Rady Episkopatu ds. Dialogu Religijnego na IV Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce.



Dzięki Bożej pomocy, życzliwości Konferencji Episkopatu Polski i otwartości wielu ludzi dobrej woli dnia 17 stycznia 2001 r. będziemy przeżywali czwarty już Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce. Inicjatywa ta - podobnie jak kiedyś działalność ekumeniczna - powoli toruje sobie drogę do świadomości i serca nie tylko katolików i Żydów, ale także członków innych wyznań chrześcijańskich,

Doświadczenie poprzedniego Dnia Judaizmu zebrane w formie ankiety wskazuje na dużo dobrej woli różnych diecezji w Polsce. Opracowywano specjalne wezwania Modlitwy Powszechnej, organizowano nabożeństwa Słowa Bożego, spotkania modlitewne, spotkania z przedstawicielami gmin żydowskich, koncerty muzyki, sesje popularno-naukowe. Bardzo rzadko mieliśmy do czynienia z bezczynnością tłumaczoną brakiem ludności żydowskiej na terenie diecezji, gdy w rzeczy samej jest to przecież także sposobność do pogłębienia świadomości wewnątrzkościelnej, tam gdzie nie ma możliwości wspólnego spotkania. Poziom zaangażowania w wielkim stopniu zależy od zrozumienia sensu tego dnia w życiu Kościoła. Chodzi o czas refleksji i modlitwy nad tajemnicą duchowej więzi chrześcijaństwa z judaizmem. O radosne odkrywanie duchowego braterstwa istniejącego między Kościołem Chrystusa a Izraelem, Ludem Bożym, ku któremu Bóg, Ojciec całego stworzenia, zwrócił się ze szczególną miłością ze względu na odkupienie całego rodzaju ludzkiego. O pilniejsze zaznajamianie się i przyswajanie sobie treści nauczania katolickiego w tej materii. Przede wszystkim zaś w tym dniu poświęconym pogłębianiu i rozwojowi dialogu między katolikami a żydami idzie o modlitwę, która jest całkowicie niezastąpiona, ponieważ są to sprawy zarazem trudne i wielkie.

Patrząc z perspektywy dialogu chrześcijańsko-żydowskiego na rok 2000, jest doprawdy za co Panu Bogu dziękować. Wystarczy tylko przypomnieć ważniejsze wydarzenia: marcową pielgrzymkę Ojca Świętego do Ziemi Świętej (20-26.03.2000), Słowo Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego na Wielki Jubileusz Roku 2000 (25.08.2000), deklarację Kongregacji Nauki Wiary Dominus Iesus, o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła (6.08.2000), oświadczenie grupy reformowanych rabinów amerykańskich na temat chrześcijan i chrześcijaństwa Dabru emet (10.09.2000).

A. Duchowa pielgrzymka Ojca Świętego do Ur Chaldejskiego, a następnie do Egiptu, na Synaj, do Jordanii, Autonomii Palestyńskiej i Izraela - oprócz odpowiedzi na pragnienie osobistej wiary - była "Powrotem Piotra", drogą ku korzeniom, ku źródłom naszej historii religijnej, odwołaniem się do wspólnego dziedzictwa duchowego żydów i chrześcijan. Do geografii historii zbawienia, czyli ku śladom kochającej obecności Boga przy człowieku, ku śladom Abrahama i Mojżesza, Jezusa i Apostołów, ku korzeniom naszej historii religijnej. Uznaniem dla starotestamentalnych miejsc świętych, które emanują treściami wiary i życia duchowego, i wyrazem szacunku dla tradycji żydowskiej, dla tej pamięci i miejsc bliskich jej sercu. Jan Paweł II modlił się pod Ścianą Płaczu. Włożył swoją karteczkę z modlitwą w Mur Płaczu. Modlił się za ofiary Holokaustu w Yad Vaszem. Odwołał się do historycznej pamięci Żydów, wskazując że bez tej pamięci nie ma kultury, sumienia, wierności, ani lepszej przyszłości. Zdaniem rabina Dawida Rosena, wizyta Głowy Kościoła katolickiego to "najdobitniejsze świadectwo zmian, jakie zaszły w Kościele w stosunku do narodu żydowskiego i państwa Izrael", a jego spotkanie z przywódcami państwa Izrael, "to najsilniejsze widzialne świadectwo szacunku Kościoła dla narodu hebrajskiego". Minister H. Ramon uznał tę pielgrzymkę za najważniejszą wizytę w państwie izraelskim od momentu jego powstania (1948). Ale papieska pielgrzymka była jednocześnie wyznaniem niezmienionej wiary Kościoła, które dochodzi do nas z miejsc oglądających narodziny i rozwój historii zbawienia. Wizyta w Betlejemskiej Grocie była "sercem", a na Kalwarii - "szczytem" papieskiej drogi. Wyznaniem wiary w Boga działającego w Chrystusie i przez Chrystusa. Modlitwą o wielką duchową odnowę wiary wszystkich synów i córek Kościoła. Jeśli nawet przed przyjazdem Papieża opinia izraelska okazywała obojętność, w środowiskach ultraortodoksyjnych Żydów byli nawet jej zagorzali przeciwnicy, to w czasie tej wizyty Papież z Polski trafił do serca Izraelczyków do tego stopnia, że mogli oni w chrześcijanach odkryć swych duchowych braci. Potrzebna ona była dla Kościoła, który odnowiony przez rachunek sumienia, pragnie z nowym entuzjazmem głosić to, co głosił przez dwa tysiące lat. W sensie duchowym papieską pielgrzymkę do Ziemi Świętej można uznać za jedno z najważniejszych osiągnięć tego pontyfikatu. Żadna z dotychczasowych pielgrzymek nie niosła ze sobą tak wielkiego ryzyka, żadna nie przyniosła tak wielkiego sukcesu w dziedzinie duchowej "na tej ziemi, na której my nie żyjemy, ale która żyje w nas".

B. List Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego (25.08.2000) jest polską odpowiedzią na wyzwania Roku Jubileuszowego. Poczucie starotestamentalnej solidarności międzypokoleniowej zarówno w grzechu jak i w łasce domaga się od nas wyznania grzechów przodków (np. Dn 3,26.29), z jednej strony, ale i odnowienia wszystkiego, wprowadzania porządku Bożego w nasze życie (czas jubileuszu) - z drugiej strony. Istnieją bowiem takie winy, których skutki trwają jeszcze na długo po śmierci ich autorów i rzutują na teraźniejszość. To ostatecznie uzasadnia potrzebę prośby o przebaczenie win popełnionych w przeszłości przez córki i synów Kościoła katolickiego w Polsce także w stosunku do Żydów. Nie jest to żadna manifestacja udawanej pokory, ani zaparcie się własnej, tysiącletniej, polskiej historii Kościoła, bogatej w zasługi na polu miłosierdzia, kultury i świętości. Kościół w Polsce nie dąży do samobiczowania, ale pragnie iść drogą Słowa Bożego, bez naśladowania ślepoty właściwej każdej ideologii, która jest niezdolna do rozpoznania i uznania własnych błędów. Nie pragnie samousprawiedliwiania charakterystycznego dla wszystkich systemów ideologicznych. Kościół jednoznacznie święty, ponieważ pochodzący od Boga, zdaje sobie sprawę z tego, że jednocześnie potrzebuje oczyszczenia, ponieważ jest także ludzkim i identyfikuje się z wszystkimi swoimi członkami wszystkich epok, jak chyba żadna wspólnota historyczna. Wskazując na konkretne grzechy z przeszłości, pragnie odwołać się nie tylko do poprawnego osądu historycznego, ale i do poprawnego, inspirowanego Ewangelią, osądu teologicznego. Trzeba przepraszać wtedy, gdy osiągnęliśmy moralną pewność, że to, co zostało popełnione przeciwko Ewangelii przez niektórych synów Kościoła i w jego imieniu, mogło być przez nich rozumiane jako takie (tzn. przeciwne Ewangelii) i że można była tego uniknąć. Prośba o przebaczenie dotyczy tego, co zostało zaniedbane lub przemilczane z powodu ludzkiej słabości lub wadliwej oceny tego, co zostało uczynione albo powiedziane. Forma listu nie pozwala na zawarcie w nim wszystkiego, w zamiarze jego autorów służyć ma jednak inspiracją do dalszych działań kościelnych, np. na polu homiletycznym, jak i katechetycznym, budzących i pogłębiających ducha większej odpowiedzialności za siebie, za mijający czas i za ludzi. Intencja ta została poprawnie odczytana przez te środowiska żydowskie, które nazwały ją wzorem dla Kościołów chrześcijańskich w innych częściach świata.

C. Deklaracja Kongregacji Nauki Wiary zatytułowana "Jezus jest Panem" (Dominus Iesus) jest następnym ważnym krokiem wspomagającym jasność w sprawach określenia tożsamości katolickiej w obecnym czasie. Była ona odpowiedzią ze strony chrystologii Kościoła katolickiego na tzw. teologię pluralizmu religijnego, reprezentowaną przez Johna Hicka, anglikanina żyjącego w Ameryce, która w międzyczasie zatacza coraz szersze kręgi. "Dominus Iesus" nie zawiera nauczania nowych prawd wiary, przypomina tylko zasady zawarte już w dotychczasowym nauczaniu Kościoła katolickiego i cieszy się mocnym poparciem Ojca Świętego, odzwierciedlając jego myśl. Przypomina to, co stanowi przedmiot wiary w rozumieniu Kościoła katolickiego. Wprawdzie wywołała ona burzę, mówiono, że jest jednoznacznym przekreśleniem dotychczasowego dialogu międzyreligijnego i dotychczasowych wysiłków ekumenicznych, ale - po spokojnym rozważeniu jej treści - łatwo zauważyć, że jest wprost przeciwnie, że bezpośrednio wspomaga sytuację na polu dialogu. Deklaracja ta bowiem wyjaśnia zasadnicze elementy chrześcijańskiej wiary, które nie przeszkadzają dialogowi, ale ukazują jego podstawy. Bez brania ich pod uwagę - jak powiedziano - dialog zamienia się w pustosłowie. Wyrasta z doświadczenia tegoż Kościoła znajdującego się w Azji i Ameryce łacińskiej oraz w krajach Zachodniej Europy. W tych regionach panuje zideologizowane pojęcie tolerancji, przekonanie że wszystko jest tak samo prawdziwe, że wszystkie poglądy mają taką samą wartość. W związku z tym trudno tam zrozumieć, dlaczego Biblia miałaby być jedynym objawionym Słowem Bożym skierowanym do człowieka, a Jezus - jedynym Zbawicielem i Pośrednikiem między Bogiem i ludźmi. Zdając sobie sprawę z tego, jak dalece relatywizuje się tam wiarę w jedynego Zbawicieli Jezusa Chrystusa, deklaracja jest w Roku Jubileuszowym radosnym wyznaniem wiary w to, że "nie ma w żadnym innym imieniu zbawienia" (Dz 4,12). Potrzebne było - w kontekście Jubileuszu - usłyszeć to, co Kościół ma do powiedzenia o sobie samym. Potrzebne było katolickie wyznanie wiary w to, że: "Chrystus ukazał się nam bez jakichkolwiek zasług z naszej strony i że to On nauczył nas dawać dalej to, co otrzymaliśmy, aby darowana Prawda i Miłość, jaką jest Bóg, należały do wszystkich ludzi" (por. Jan Paweł II, Anioł Pański, 1.10.2000).

D. Oświadczenie: "Mówmy prawdę", "Dabru emet", nie pochodzi wprawdzie z polskiego kontekstu i w całości zrozumiałe jest dopiero w środowisku północnoamerykańskiego stadium dialogu, niemniej jednak stanowi i dla nas zachętę do dalszej rozmowy. Jest to autentyczny krok do przodu w perspektywie dialogu, który do tej pory zdawał się zawężać do zarzutów pochodzących ze strony żydowskiej i prób obrony podejmowanych ze strony chrześcijańskiej. Po raz pierwszy na poziomie teologicznym - postawiono sobie publicznie pytania: co znaczy dla judaizmu chrześcijaństwo? O ile do tej pory starano się kłaść nacisk na to, że chrześcijaństwo nie może zrozumieć samo siebie bez pomocy judaizmu, natomiast judaizm może pojąć sam siebie bez pomocy chrześcijaństwa, to teraz zwrócono wreszcie uwagę na to, że nadszedł czas, aby i w ramach judaizmu dokonać znaczącego przemyślenia na temat chrześcijaństwa. Gdy do tej pory interesowano się przede wszystkim sprawami natury historycznej, które - oczywiście dalej winny być kontynuowane, obecnie pole zainteresowania przesunęło się w stronę problematyki religijnej, podjętej na poziomie akademickim. Wskazano na główne problemy, które domagają się odpowiedzi. Oświadczenie mówi, że - patrząc z żydowskiej perspektywy - chrześcijanie zasługują na szacunek ze strony Żydów za wierność chrześcijańskiemu objawieniu, podobnie jak Żydzi oczekują od chrześcijan szacunku za wierność objawieniu żydowskiemu. Zamiast określania swojej tożsamości przy pomocy postawy zorientowanej "przeciwko komuś", otwarto się na rozumniejszą i owocniejszą postawę "razem z kimś". Chociaż oświadczenie "Dabru emet" powstało w łonie tylko jednego kierunku amerykańskiego judaizmu, choć początkowo podpisała go stosunkowo mała liczba rabinów, jest to jednak aktem odwagi i sygnałem dobrego początku, oraz umocnieniem dla tych wszystkich, którzy ze strony chrześcijańskiej zaangażowani byli i są w dialog.

Dziękując wszystkim ludziom w Polsce, którzy pracują przy budowaniu pomostów z naszymi "starszymi braćmi w wierze", życzę, aby IV Dzień Judaizmu, wprowadzający w nowe tysiąclecie, był sygnałem dobrego początku, maleńkim światłem ku odnowieniu wzajemnej troski jednych o drugich.

"Męczennicy, którzy złożyliście swe życie, by ratować "starszych braci w wierze" - Żydów: bł. s. Julio (Rodzińska), dominikanko, zwana matką sierot, s. Klemenso (Staszewska), urszulanko z Rokicin Podhalańskich, bł. kapłanie Michale (Piaszczyński) z Łomży; uczcie nas patrzeć oczyma Chrystusa na ludzi innych narodów i przekonań".

Bp Stanisław Gądecki          
Przewodniczący Rady Episkopatu Polski          
ds. Dialogu Religijnego          

Gniezno, dnia 16 listopada 2000 r.