Bogdan Białek

Laudacja laureata Nagrody im. Księdza Indrzejczyka - ks. Jerzego Stranza,
wygłoszona 10 stycznia w Poznaniu

Szanowni Państwo, pozwólcie proszę, że swoje wystąpienie rozpocznę od gratulacji. Otóż chcę złożyć szczególnie gorące powinszowania dla Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz kapituły Nagrody im. ks. Romana Indrzejczyka za wybór bohatera dzisiejszego wieczoru ks. Jerzego Stranza. Jak słyszeliśmy przed chwilą nasi laureaci, wszyscy bez wyjątku, są postaciami nietuzinkowymi, nie tylko ze względu na swoje dialogiczne zaangażowanie. Są pełnymi pasji charyzmatycznymi przywódcami swoich społeczności, dużych jak ks. Stanisław Bronikowski, sieradzki proboszcz parafii katolickiej, czy niewielkich jak pastor Janusz Daszuta, duszpasterz maleńkiej wspólnoty metodystycznej w Kielcach. Ich inicjatywy na rzecz dialogu były ważnymi, ale jednymi z wielu zaangażowań. Ksiądz Stranz tym się wyróżnia, że dialog międzyreligijny, dialog w ogóle, stanowi niejako esencję jego służby kapłańskiej, jest drogą jego samorealizacji, jest, chyba niezbyt dużo ryzykuję używając tego określenia, sensem i celem i środkiem, i wszystkim co najważniejsze w jego życiu. A poza tym, jak słyszałem, ksiądz Stranz, tak jak wszyscy nasi laureaci, jest po prostu dobrym człowiekiem. Tak jakoś się składa, że dialog angażuje ludzi dobrych, otwartych i szczerych.

Szanowni Państwo, spotykamy się na tej podniosłej uroczystości w szczególnym momencie. Tylko w ostatnim tygodniu doszło do sześciu aktów przemocy wobec mieszkanców Polski, wyznawców islamu. Pod ich kierunkiem są kierowane najgorsze wyzwiska, szykany, kamienie, paterdy, ogień. Antyislamska fobia ogarnia coraz szersze kręgi społeczeństwa. Pobudza bezpośrednią agresję. To wszystko dzieje się przy całkowitej bierności władz państwowych. Dochodzi do tak niesłychanych zdarzeń, jak wystąpienie prokuratury do sądu o złagodznie wymiaru kary dla sprawcy czynu ohydnego, niegodnego człowieka, i Polaka w tym człowieku i katolika w tym Polaku - sprawcy spalenia kukły wyobrażajacej Żyda. Czy obrzydliwy, napawający odrazą, przywołujący najczarniejsze myśli, najgorsze uczucia. Prokuratura skarży się na sąd, że wymierza zbyt surową karę.

Proszę Państwa - ta sytuacja jest nie tylko "dziełem" elit rządzących. To jest owoc zaniedbań, obojętności, bezreflesyjności wszystkich elit, i politycznych z każdej strony sceny politycznej, i akademickich i artystycznych i jakie tam jeszcze mamy. To jest efekt tego, że polska szkoła zrezygnowała z wychowania - w duchu dialogu, w duchu szacunku dla osoby, w duchu uznania ludzkiej różnorodności kulturowej, religijnej filozoficznej, egzystencjalnej. To jest efekt tego, że także Kościół, a szerzej: wszystkie Kościoły, a jeszcze szerzej: wszystkie wspólnoty religijne w Polsce, chrześcijańskie, żydowskie, muzułmanskie, buddyjskie, wycofały się lub stały się za słabo zdecydowane w sprzeciwie wszelkim przejawom dyskryminacji, agresji, poniżenia ludzi o innych przekonaniach, innej wierze, innym pochodzeniu, bez względu na to kogokolwiek by to dotyczyło.

Dlatego takie osoby jak ks. Jerzy Stranz, którego dzisiaj honorujemy, lśni jasnym światłem odwagi, determinacji i wiary, że lepszy świat jest możliwy, że zaniedbania w dążeniu do jego poprawy są poważnym błędem a zaniechanie wręcz grzechem. Ksiądz Stranz należy do tych ludzi, którzy nie pozwalają zapomnieć jednego z najważniejszych pytań człowieka XXI wieku, jednego z fundamentalnych pytań chrześcijanina, Europejczyka - jak jest możliwy dziś antysemityzm, nienawiść i pogarda wobec innego człowieka, z powodu jego pochodzenia lub wiary, po doświadczeniu Zagłady, po Holokauście.

Inicjatywy Księdza Stranza i dokonania są tutaj powszechnie znane, więc ich przypominanie nie tylko jest zbędne, ale byłoby nietaktem. Chcę wiec zatrzymać się tylko na jednej - na Stowarzyszeniu Coexist, którego ksiądz Jerzy jest i ojcem i matką, piastunką i wychowawcą. Nazwa stowarzyszenia zawiera trzy litery, które twórca powszechnie znanego logo zamienił w symbole religijne - w muzułmański półksiężyc, żydowska gwiazdę Dawida i chrześcijański krzyż. Znak ten, stworzony przez polskiego grafika Piotra Młodożeńca dla izraelskiego Museum on the Seam niesie uniwersalne przesłanie dla człowieczej wspólnoty akceptacji różnorodności. Ten znak i to przesłanie jest wpisane w Stowarzyszenie Coexist, organizatora wielu inicjatyw na rzecz porozumienia, spotkania, zbliżenia ludzi z różnych stron. Za tą działalnością stoi Ksiądz Jerzy, na którego przed wieloma laty poznański dodatek Gazety wyborczej donosił swoim czytelnikom:

"- Jest oryginalny, wymyka się spod schematów. Jak kot, który chodzi własnymi ścieżkami - mówi o swoim koledze ks. Paweł Deskur. I do dziś wspomina jego śliwkowy garnitur, który kupił sobie w czasie studiów w Rzymie. - Bardzo lubię śliwkowy kolor i śliwki - broni się ks. Jerzy. - A ten garnitur był naprawdę bardzo przyzwoity, najlepszy z tych, które przymierzyłem - śmieje się.

Przed śliwkowym garniturem były też słynne "kaczory" - zamszowe półbuty ze skóry ręcznie szyte przez artystów. Do nich nosił spodnie od garnituru z podwiniętymi do kostek nogawkami i marynarkę. - Nam, uczniom, bardzo się to podobało, ale proboszcz nie mógł mu darować tych butów - wspomina Jankowska. Teraz Stranz nosi się bardziej tradycyjnie, choć, jak twierdzą znajomi, nieco inaczej niż większość księży."

Od dzisiaj Ksiądz Stranz dodatkowo będzie opatrzony plakietką Nagrody im. Księdza Romana Indrzejczyka, który także miał kocią naturę, chodzał własnymi ścieżkami, oswajał się tylko z tymi, których wybierał, a wybierał wszystkich bez różnicy, i miał swoje małe konfekcyjne upodobania. I jeszcze jedno łączy patrona nagrody i laureata - przekonanie, lapidarnie i wyraziście ujęte przez Papieża Franciszka: "Jest czymś sprzecznym samym w sobie, aby chrześcijanin był antysemitą. Niech antysemityzm zostanie usunięty z serca i życia każdego mężczyzny i każdej kobiety!"

I jeszcze jedna franciszkowa wypowiedŸ:
"Sobór poprzez deklarację "Nostra aetate" utorował drogę: "tak" dla ponownego odkrycia żydowskich korzeni chrześcijaństwa; "nie" dla wszelkiej formy antysemityzmu oraz potępienie wszelkiej zniewagi, dyskryminacji i prześladowań, które z niego wypływają"

I na koniec, składając serdeczne życzenia dalszej owocnej pracy na placu budowy wielu mostów między ludŸmi przywołam słowa rabina Abrahama Skórki, przyjaciela Papieża Franciszka, gościa tegorocznych obchodów Dnia Judaizmu w Kielcach: "Przed judaizmem i chrześcijaństwem stoi wspólne wyzwanie dawania świadectwa o żywym słowie bożym dla nihilistycznej ludzkości, która poszukuje wartości"

Przed nami wszystkimi stoi wspólne wyzwanie stawania się prawdziwymi Żydami i prawdziwymi chrześcijanami, prawdziwymi wyznawcami Jedynego Boga, by swoim życiem, zaangażowaniem dawać swiadectwo tym, którzy sie pogubili i szukają znaku. Stańmy się znakiem. Ksiądz Jerzy jest znakiem. „Panie, dokonaj rozbrojenia języka i rąk, odnów serca i umysły, aby słowem, które pozwala nam się spotykać, było zawsze słowo "brat", a stylem naszego życia stał się: szalom, pokój, salam! Amen” (modlitwa papieża Franciszka"