Siostra Mary O'Sullivan Człowiekiem Pojednania 2014

Laudacja

To wyjątkowa uroczystość, albowiem Polska Rada Chrześcijan i Żydów ma zaszczyt nagrodzić osobę, która nie jest szerzej znana, ani która nie ma na swoim koncie spektakularnych dokonań, które by się efektownie prezentowały w mediach. Siostra Mary O'Sullivan zasłużyła się w inny sposób, nie mniej - a może bardziej - potrzebny we współczesnym świecie. Jest osobą prowadzącą cichą, dyskretną, a zarazem systematyczną i upartą pracę w duchu, który jest szczególnie cenny dla naszej Rady.


Siostra Mary O'Sullivan jest irlandzką zakonnicą ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia (RSM). Zgromadzenie powstałe w 1831 roku w Dublinie zajmowało się od początku opieką nad potrzebującymi. Obecnie wiele spośród sióstr uczestniczy też w innych rodzajach działalności, w tym w dialogu chrześcijańsko-żydowskim. W latach 1986-2004 pracowała jako nauczycielka religii i koordynatorka rozmaitych projektów edukacyjnych w Sancta Maria College Ballyroan w Dublinie. Razem z grupą nauczycieli religii przeprowadzała i koordynowała kursy rozwojowe, seminaria, rekolekcje, liturgie i wymiany pomiędzy szkołami parafialnymi. Nie bez wzruszenia dodam, że pracowała z osobami upośledzonymi: przez wiele lat była też związana z założonymi przez Jean Vaniera wspólnotami "Wiary i Światła" oraz "Wiara i Rekolekcje".


Na początku naszego stulecia zaczęła bliżej poznawać judaizm i doświadczenia żydowskie przez regularne uczestnictwo w kursach prowadzonych przez Bat Kol Institute for Jewish Studies w Jerozolimie, w czasie których umożliwiano chrześcijańskim nauczycielom religii studiowanie Biblii w środowisku żydowskim i z użyciem żydowskich źródeł. Oprócz tej nauki, która miała miejsce w latach 2002- 2008, Siostra Mary O'Sullivan rok 2004 spędziła w Jerozolimie na nauce w Pardes Institute oraz w Fuchsberg Centre for Conservative Judaism. Jak wie wiele osób z naszej gminy żydowskiej, Pardes to miejsce intensywnych studiów w zakresie tradycji judaizmu, instytucja ortodoksyjna z zarazem otwarta. Centrum im. Fuchsberga to ośrodek judaizmu konserwatywnego. Nasza laureatka mogła więc dogłębnie poznać żydowską religię i realia izraelskie. O jej zaangażowaniu i przymiotach świadczy fakt, że w latach 2005-2008 pełniła funkcję koordynatora we wspomnianym Instytucie Bat Kol. Ma więc i wiedzę na temat judaizmu, i doświadczenie spotkań, które czyni z niej osobę bardzo nietypową w świecie katolickim. Ma bliskie kontakty z ludźmi dialogu na całym świecie.


W październiku roku 2008 uczestniczyła w pierwszej wizycie grupy irlandzkich nauczycieli w instytucie Yad Vashem. W tymże roku była po raz pierwszy w Auschwitz. To okazało się być początkiem nowego etapu w jej życiu. Etapu, za który nadajemy jej tytuł Człowieka Pojednania. Jak twierdzi, było to naturalne posunięcie, bo "z Izraela do Polski jest mały krok." Już w styczniu 2009 przyjechała do Oświęcimia: przez pół roku pracowała w oświęcimskim Centrum Dialogu i Modlitwy jako wolontariuszka, a w lipcu została zatrudniona w Dziale Edukacyjnym Centrum, gdzie pracuje do dzisiaj.


Siostra Mary O'Sullivan zajmuje się wszystkim, co dotyczy dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, pomaga zespołowi Centrum w opracowywaniu anglojęzycznych publikacji. Przede wszystkim jednak pomaga zarówno osobom indywidualnym, jak i grupom zagranicznym przyjeżdżającym w celu zwiedzenia obozu i odwiedzającym Centrum Dialogu i Modlitwy. Jak sama o tym mówi: "Pomagamy im w organizacji programu pobytu we współpracy z Muzeum i Centrum Żydowskim, organizujemy także spotkania ze świadkami historii. Jesteśmy dostępni, organizujemy spotkania - wprowadzające i podsumowujące wizytę w Auschwitz-Birkenau - w czasie których zachęcamy, by najpierw w ciszy słuchali, by uczcili pamięć ofiar". Ta metoda, zalecenie, aby najpierw wsłuchać się w to miejsce, jest autorstwa ks. Manfreda Desaelersa, Niemca, który też niegdyś spędził sporo czasu w Izraelu, a od lat pracuje w Oświęcimiu. Jest on wcześniejszym laureatem tytułu Człowiek Pojednania.


Wedle niego dzisiejsza laureatka jest nie tylko partnerem dla niego, dzięki czemu mogą wspólnie czuwać, w tym miejscu, które dla całego świata jest uosobieniem ludzkiego upadku, ale jest też dobrym duchem Centrum Dialogu i Modlitwy, osobą, która potrafi rozmawiać z każdym, również po hebrajsku. Kilka dni temu, po wizycie w Centrum, niemiecki uczeń napisał: "Każdy, kto może z nią porozmawiać, może się uważać za szczęściarza. Choć ma ona takie doświadczenie, ciekawią ją inni ludzi i ich poglądy."


Siostra Mary O'Sullivan stosuje metodę do podejścia do owego miejsca, stworzoną przez ks. Desaelersa: mówi o miejscu po obozie jako niezagojonej ranie, którą należy potraktować z otwartością, bez z góry przyjętych teorii, gdyż w ten sposób można wejść na drogę pojednania. Odpowiadając na pytanie, czy Auschwitz jest odpowiednim miejscem na to, by szukać tu pojednania pomiędzy chrześcijanami i Żydami, Siostra Mary O'Sullivan stwierdziła: "Auschwitz jest wyjątkowym miejscem dla pojednania, ponieważ mówi prawdę. (.) To miejsce jest jak rana, ciągle nie zagojona. Podoba mi się podejście, które mówi o krzewieniu życia wokół tej rany, bez dotykania przy tym jej samej. (.) Pierwszym krokiem jest stworzenie zaufania. Zaufanie to rośnie, gdy ludzie z różnych środowisk i wyznań spotykają się w pokojowej atmosferze i zaczynają ze sobą rozmawiać. W spotkaniach dotyczących dialogu każdy mówi o sobie, ze swej własnej perspektywy, a nie o innych. W ten sposób mamy do czynienia z krzewieniem życia wokół rany. Uczestnictwo w takim wydarzeniu, we wspólnej modlitwie w Birkenau, jest już dużym krokiem w kierunku pojednania. A gdy tęcza otacza nas wszystkich, z pewnością możemy o sobie powiedzieć: jesteśmy braćmi, jesteśmy siostrami".


To jest ów duch, w którym działa nasza Laureatka, duch, który pragniemy jako Rada docenić i wydobyć. Siostra jest, jak wspomniałem, osobą niezwykle skromną, cichą, dyskretną, i choć aktywną, to usuwającą się na plan dalszy. Sekretarz generalny naszej rady Marta Titaniec, która zna dobrze laureatkę, podkreśla, że umie ona towarzyszyć innym, wstrzymując się od komentowania ich zachowań. Jej skromność idzie w parze z dbałością o innych. (Gdy nocowała u Marty, nie pozwoliła się położyć na jedynym łóżku, ale spała na podłodze.)


Najbardziej może uderzającą cechą Siostry Mary O'Sullivan jest pokora. Choć wiele osób wychwala tę cechę, niewiele ją naprawdę posiada. Może to ta cecha najbardziej pasuje do wyzwania, jakie stanowi Auschwitz. Przyznając Siostrze Mary O'Sullivan tytuł "Człowiek Pojednania" za rok 2014, dziękujemy jej za obecność, za styl, za działalność dotychczasową, czy może raczej za dotychczasową służbę, i mamy nadzieję, że będzie ona trwać dla dobra nas wszystkich.

Stanisław Krajewski, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, 3 marca 2015, synagoga Nożyków, Warszawa